Szukaj
Konto

Marcin Kacprzak: Szok! Joanna Mucha usłyszała głos ludu.

18.10.2017 13:44
Marcin Kacprzak: Szok! Joanna Mucha usłyszała głos ludu.
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
Niby PiS ma świetną passę, sondaże rosną, budżet (ponoć) pęcznieje, a nawet konie przestały padać w stadninach. Wielu się tym wszystkim napawa, ale są i tacy, którzy ostrzegają: spokojnie, trzeba się pilnować, bo ta bajka może źle się skończyć i to z byle powodu. I ja się z tym zgadzam, tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się zagrożenie najgorsze z możliwych. 
Tłumy niezadowolonych górników, matki żądające 500+ dla wszystkich dzieci, sędziowie nadjeżdżający na niemieckich tankietkach? Nic z tych rzeczy. Sprawa jest o wiele bardziej poważna. Ujmując rzecz w skrócie: w łonie opozycji totalnej rodzi się na naszych oczach coś czego nikt się chyba nie spodziewał, czyli refleksja. Jeszcze trudniej byłoby sobie wyobrazić, że taka refleksja, jeśli już miałaby się tam objawić, mogłaby zostać wyartykułowana przez Joannę Muchę. Ja osobiście nie uwierzyłbym w takie prawdopodobieństwo - mniej zdziwiłaby mnie trzecia liga hokejowa, albo koncert Madonny przynoszący zyski.

Tako rzecze posłanka Mucha:

Po pierwsze, nie potrafiliśmy wydobyć się z kolein transformacyjnych, gdzie podejmuje się reformy, by usprawniać fragmenty państwa. Nie zrozumieliśmy, że nastroje społeczne są inne, że ludzie oczekują, że państwo będzie o nich dbało. To coś normalnego. W Europie Zachodniej państwo dba o swoich obywateli. Z tym wyszedł PiS.

Piękne, prawda? Ważna sprawa - pani Mucha doszła do tych wniosków, jak sama wspomniała, po długich zastanowieniach. Policzmy na szybko: osiem lat rządów plus dwa lata w opozycji. A więc wielu z nas, zwłaszcza tych bardziej zaawansowanych wiekowo, może mieć poważne kłopoty z przypomnieniem sobie tych zamierzchłych terminów, a to przecież dokładnie ten czas, gdy pani Mucha wraz z kolegami i koleżankami stanęli na starcie tej intelektualnej trasy. Dziś szczęśliwie znaleźli się na mecie.

W tym świetle należy zupełnie inaczej oceniać minione rządy, na które tak wielu wylewa niesprawiedliwie duże kubły pomyj. Ludzie złoci, przecież oni wtedy nie mieli pojęcia, że państwo może dbać o swoich obywateli! Teraz, owszem, już wiedzą, że to coś normalnego, ale wtedy, w tamtych czasach? Kto mógł coś takiego przewidzieć? W dodatku nie można też powiedzieć, że PO zupełnie nie dbała o ludzi. Dbała! I to jak. Niektórzy do dziś marzą o tym, żeby było tak jak było.

Ja osobiście na miejscu PiS-u poważnie bym się obawiał - bo przecież taka współczująca i empatyczna Platforma jest groźniejsza niż stu sklonowanych Mazgułów. Ale reszta Polaków też nie może być spokojna. Na myśl o tym, że będzie o mnie dbał Grzegorz Schetyna do spółki z Joanną Muchą zaczynają drżeć mi dłonie i wracają natrętne myśli o chęci ucieczki w Bieszczady. Mam nadzieję, że to typowy Platformiany kaprys, że jutro o wszystkim (a przy okazji o udręczonym ludzie) zapomną i wrócą do tego co wychodzi im najlepiej, czyli do nic nie robienia. A my o siebie zadbamy sami.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.10.2017 13:44