Krzysztof "Toyah" Osiejuk: O 3 tysiącach nieznanych żołnierzy
16.12.2016 20:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
A my sobie nagle uświadomimy, że te 3 tys. ludzi, to nie byle co. To musiała być walka, jakiej współczesny świat nie widział. 3 tys. ludzi – takiego starcia nie było nawet w Powstaniu Warszawskim.
Ponieważ mamy 35 rocznicę "Wujka", a jesteśmy w gościnie u Solidarności, pomyślałem, że tym razem jednak przedstawię swój dzisiejszy felieton dla "Warszawskiej Gazety", właśnie na temat Górników z Wujka. Jest to wprawdzie wariacja na temat tu już kiedyś poruszany, niemniej myślę, że warto. Do spraw bieżących wrócimy jutro.
Kiedy się myśli o Kopalni "Wujek", można sobie wyobrażać, że to jest miejsce robiące wrażenie już na pierwszy rzut oka, tymczasem prawda jest taka, że tam naprawdę nie ma nic ciekawego. Są te dwa kominy, podwójny krzyż, pomnik z dziewięcioma krzyżami, jest ten mur, na nim pamiątkowe tablice, dalej główny budynek kopalni z napisem "Kopalnia Wujek", a przed murem te dziwne pudełkowate domy, w których wciąż jeszcze mieszkają ludzie, pamiętający tamten grudzień sprzed 30 lat. To jest naprawdę mało ciekawe miejsce. A zatem, kiedy się tam idzie po raz drugi i trzeci, to właściwie nie ma na co patrzeć i czym się wzruszać, w związku z czym tam się głównie przychodzi i odchodzi. Jak ktoś ma ochotę, robi jeszcze zdjęcie. Ale można też sobie usiąść na pobliskim murku i pogapić się w ten mur i ten napis: "Kopalnia Wujek". No a potem, jeśli się ma czas i człowiek nigdzie się nie spieszy, można też zajść do pobliskiego muzeum i od razu zobaczyć, że tam jest tak samo mniej więcej skromnie, jak na zewnątrz i tak samo jak na zewnątrz nie ma co liczyć na to, że się usłyszy choćby pojedynczy krzyk. Znajdziemy tam klasyczną izbę pamięci z kilkoma zdjęciami, makietą terenu kopalni z dnia szturmu, jednym przestrzelonym kaskiem, figurą zomowca w pełnym rynsztunku i tą salą projekcyjną, gdzie się wyświetla dokument o tym, jak to swego czasu polskie państwo zabiło dziewięciu górników.
Ale można tam też przy odrobinie szczęścia spotkać człowieka nazwiskiem Stanisław Płatek, który może nam opowiedzieć o tamtym dniu dokładnie tak jak go zapamiętał, a zapamiętał bardzo dobrze. Otóż kiedy na "Wujku" wybuchł strajk, on miał trzydzieści lat, żonę i syna i w krytycznym momencie, kiedy się pochylał nad rannym kolegą, został trafiony w ramię zomowską kulą i to pewnie uratowało mu życie, bo gdyby nie zwrócił uwagi na kolegę, ale zajmował się sobą, dostałby z boku w okolice brzucha i dziś nie opowiadałby nam o 16 grudnia 1981 roku.
A tak opowiada nam Stanisław Płatek, że w sumie w tamtych starciach brało udział 3 tysiące górników, że z tych dziewięciu, pięciu dostało w głowę, a dwóch w serce, i że jak go wieźli karetką pogotowia, to milicja karetkę zatrzymała, wyciągnęli go stamtąd i on pamięta, jak przed nim stanął wysoki bardzo milicjant i chciał mu wlać, ale między milicjanta a niego wszedł wojskowy lekarz i go przed tym ciosem zasłonił.
A my sobie nagle uświadomimy, że te 3 tys. ludzi, to nie byle co. To musiała być walka, jakiej współczesny świat nie widział. 3 tys. ludzi - takiego starcia nie było nawet w Powstaniu Warszawskim. Proszę pamiętajmy o tym, kiedy będziemy wspominać tamten dzień, bo to jest coś. To jest naprawdę coś.
Proszę pamiętać, że moje książki są stale do kupienia w księgarni na stronie www.coryllus.pl. Zachęcam.
Kiedy się myśli o Kopalni "Wujek", można sobie wyobrażać, że to jest miejsce robiące wrażenie już na pierwszy rzut oka, tymczasem prawda jest taka, że tam naprawdę nie ma nic ciekawego. Są te dwa kominy, podwójny krzyż, pomnik z dziewięcioma krzyżami, jest ten mur, na nim pamiątkowe tablice, dalej główny budynek kopalni z napisem "Kopalnia Wujek", a przed murem te dziwne pudełkowate domy, w których wciąż jeszcze mieszkają ludzie, pamiętający tamten grudzień sprzed 30 lat. To jest naprawdę mało ciekawe miejsce. A zatem, kiedy się tam idzie po raz drugi i trzeci, to właściwie nie ma na co patrzeć i czym się wzruszać, w związku z czym tam się głównie przychodzi i odchodzi. Jak ktoś ma ochotę, robi jeszcze zdjęcie. Ale można też sobie usiąść na pobliskim murku i pogapić się w ten mur i ten napis: "Kopalnia Wujek". No a potem, jeśli się ma czas i człowiek nigdzie się nie spieszy, można też zajść do pobliskiego muzeum i od razu zobaczyć, że tam jest tak samo mniej więcej skromnie, jak na zewnątrz i tak samo jak na zewnątrz nie ma co liczyć na to, że się usłyszy choćby pojedynczy krzyk. Znajdziemy tam klasyczną izbę pamięci z kilkoma zdjęciami, makietą terenu kopalni z dnia szturmu, jednym przestrzelonym kaskiem, figurą zomowca w pełnym rynsztunku i tą salą projekcyjną, gdzie się wyświetla dokument o tym, jak to swego czasu polskie państwo zabiło dziewięciu górników.
Ale można tam też przy odrobinie szczęścia spotkać człowieka nazwiskiem Stanisław Płatek, który może nam opowiedzieć o tamtym dniu dokładnie tak jak go zapamiętał, a zapamiętał bardzo dobrze. Otóż kiedy na "Wujku" wybuchł strajk, on miał trzydzieści lat, żonę i syna i w krytycznym momencie, kiedy się pochylał nad rannym kolegą, został trafiony w ramię zomowską kulą i to pewnie uratowało mu życie, bo gdyby nie zwrócił uwagi na kolegę, ale zajmował się sobą, dostałby z boku w okolice brzucha i dziś nie opowiadałby nam o 16 grudnia 1981 roku.
A tak opowiada nam Stanisław Płatek, że w sumie w tamtych starciach brało udział 3 tysiące górników, że z tych dziewięciu, pięciu dostało w głowę, a dwóch w serce, i że jak go wieźli karetką pogotowia, to milicja karetkę zatrzymała, wyciągnęli go stamtąd i on pamięta, jak przed nim stanął wysoki bardzo milicjant i chciał mu wlać, ale między milicjanta a niego wszedł wojskowy lekarz i go przed tym ciosem zasłonił.
A my sobie nagle uświadomimy, że te 3 tys. ludzi, to nie byle co. To musiała być walka, jakiej współczesny świat nie widział. 3 tys. ludzi - takiego starcia nie było nawet w Powstaniu Warszawskim. Proszę pamiętajmy o tym, kiedy będziemy wspominać tamten dzień, bo to jest coś. To jest naprawdę coś.
Proszę pamiętać, że moje książki są stale do kupienia w księgarni na stronie www.coryllus.pl. Zachęcam.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.12.2016 20:00
Dziś rozprawa apelacyjna b. zomowca oskarżonego ws. pacyfikacji kopalni Wujek
19.06.2020 10:38

Komentarzy: 0
Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpozna w piątek odwołania od wyroku w procesie b. członka plutonu specjalnego ZOMO Romana S., oskarżonego o strzelanie do górników z kopalni Wujek w grudniu 1981 r. Kilka miesięcy temu sąd I instancji skazał go na trzy i pół roku więzienia.
Czytaj więcej
Pacyfikacja w Kopalni "Wujek". O tamtych dniach wciąż nie wiemy wszystkiego
16.12.2019 08:59
3,5 roku więzienia dla byłego ZOMO-wca, kóry strzelał do górników Kopalni Wujek
13.12.2019 15:53

Komentarzy: 0
W dniu 16 grudnia 1981 roku w Katowicach Roman S. wraz z innymi funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej, wziął udział w ataku na strajkujących górników kopalni ,,Wujek”, którzy protestowali przeciwko bezprawnemu wprowadzeniu stanu wojennego i pozbawieniu obywateli podstawowych praw i wolności.
Czytaj więcej
IPN skierował akt oskarżenia przeciwko ZOMO-wcowi, który strzelał do górników w kopalni "Wujek"
09.07.2019 20:03

Komentarzy: 0
W dniu 16 grudnia 1981 roku w Katowicach Roman Zdzisław S. wraz z innymi funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej, wziął udział w ataku na strajkujących górników kopalni ,,Wujek”, którzy protestowali przeciwko bezprawnemu wprowadzeniu stanu wojennego i pozbawieniu obywateli podstawowych praw i wolności. Oddał strzały z broni palnej w ich kierunku, w wyniku czego śmierć poniosło 9 górników, a 21 doznało obrażeń ciała. Dziś został oskarżony o popełnienie zbrodni komunistycznych.
Czytaj więcej
Ukrywający się milicjant z pacyfikacji kopalni „Wujek” sprowadzony do Polski
07.06.2019 11:53

Komentarzy: 0
6 czerwca 2019 r. funkcjonariusze Policji przetransportowali z Chorwacji do Polski Romana Zdzisława S., byłego funkcjonariusza plutonu specjalnego Pułku Manewrowego Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach. Był on poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z popełnieniem zbrodni komunistycznej polegającej na wzięciu udziału w ataku na strajkujących górników kopalni ,,Wujek”.
Czytaj więcej
