Jerzy BukowskI: Samoloty, samochody i zdrowy rozsądek
28.07.2019 11:50

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Decyzja powinna być podejmowana zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i z wyczuciem sytuacji. Żadne specjalne procedury nie są w tej materii konieczne, wystarczą dobre obyczaje
Na równi denerwują mnie i bawią wyrazy oburzenia, a nawet żądania dymisji czołowych polityków, ponieważ zdarzyło im się zabrać do samolotu lub do samochodu członków rodziny bądź kogoś znajomego.
Raban podnosi zawsze opozycja licząc na populistyczne nastroje Polaków, którzy wcale nie są jednak w tej kwestii jednomyślni. Nie muszę dodawać, że kiedy opozycja dochodzi do władzy następuje szybka zamian miejsc w tym sporze, argumenty pozostają zaś te same.
Być może tę sprawę należałoby jakoś uregulować, chociaż jest ona całkowicie drugorzędna i powoduje tylko bicie politycznej piany.
Jeżeli polityk, któremu przysługuje z racji pełnionego urzędu korzystanie z rządowego samolotu (w grę wchodzi zaledwie kilka osób w państwie) zaprosi na jego pokład kogokolwiek, ponieważ z jakichś względów uważa to za słuszne, to robienie mu z tego powodu wyrzutów jest małostkowe i śmieszne.
To samo dotyczy znacznej liczby ludzi władzy, którzy mają do dyspozycji samochody służbowe. Jeśli minister czy wojewoda wysyła nim żonę na zakupy, należy mu się ostra reprymenda. Kiedy jadąc do urzędu podrzuca małżonkę do pracy lub dziecko do szkoły, bo mają oni "po drodze", nie widzę najmniejszego powodu do awantury.
Po to wybieramy naszych przedstawicieli do władz, żeby sprawnie nami rządzili, co wymaga różnych ułatwień, także komunikacyjnych. Czy wolno objąć nimi członka rodziny lub osobę, z którą podczas podróży można spokojnie omówić sprawy wagi państwowej? Oczywiście, że tak, a decyzja powinna być podejmowana zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i z wyczuciem sytuacji.
Żadne specjalne procedury nie są w tej materii konieczne, wystarczą dobre obyczaje. Skoro one jednak podobno zbyt często zawodzą, można wprowadzić pewne uregulowania, jak wspomniałem wyżej, aczkolwiek byłoby to jawnym przejawem braku zaufania do całej klasy politycznej.
I końcowa refleksja: jesteśmy chyba bardzo szczęśliwym krajem, jeżeli nasi politycy aż tak bardzo podniecają się wzięciem na pokład służbowego samolotu żony, dziecka, czy znajomego jego dysponenta, a nie realnymi problemami.
Raban podnosi zawsze opozycja licząc na populistyczne nastroje Polaków, którzy wcale nie są jednak w tej kwestii jednomyślni. Nie muszę dodawać, że kiedy opozycja dochodzi do władzy następuje szybka zamian miejsc w tym sporze, argumenty pozostają zaś te same.
Być może tę sprawę należałoby jakoś uregulować, chociaż jest ona całkowicie drugorzędna i powoduje tylko bicie politycznej piany.
Jeżeli polityk, któremu przysługuje z racji pełnionego urzędu korzystanie z rządowego samolotu (w grę wchodzi zaledwie kilka osób w państwie) zaprosi na jego pokład kogokolwiek, ponieważ z jakichś względów uważa to za słuszne, to robienie mu z tego powodu wyrzutów jest małostkowe i śmieszne.
To samo dotyczy znacznej liczby ludzi władzy, którzy mają do dyspozycji samochody służbowe. Jeśli minister czy wojewoda wysyła nim żonę na zakupy, należy mu się ostra reprymenda. Kiedy jadąc do urzędu podrzuca małżonkę do pracy lub dziecko do szkoły, bo mają oni "po drodze", nie widzę najmniejszego powodu do awantury.
Po to wybieramy naszych przedstawicieli do władz, żeby sprawnie nami rządzili, co wymaga różnych ułatwień, także komunikacyjnych. Czy wolno objąć nimi członka rodziny lub osobę, z którą podczas podróży można spokojnie omówić sprawy wagi państwowej? Oczywiście, że tak, a decyzja powinna być podejmowana zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i z wyczuciem sytuacji.
Żadne specjalne procedury nie są w tej materii konieczne, wystarczą dobre obyczaje. Skoro one jednak podobno zbyt często zawodzą, można wprowadzić pewne uregulowania, jak wspomniałem wyżej, aczkolwiek byłoby to jawnym przejawem braku zaufania do całej klasy politycznej.
I końcowa refleksja: jesteśmy chyba bardzo szczęśliwym krajem, jeżeli nasi politycy aż tak bardzo podniecają się wzięciem na pokład służbowego samolotu żony, dziecka, czy znajomego jego dysponenta, a nie realnymi problemami.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.07.2019 11:50
Franciszek do polityków: Służyć bogu pieniądza lub władzy jest wielką apostazją
20.09.2024 17:18

Komentarzy: 0
- Nierówności są główną przyczyną chorób społecznych – powiedział papież do uczestników Spotkania Ruchów Ludowych, zorganizowanego przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Franciszek wezwał m.in. miliarderów do dzielenia się swym bogactwem z biednymi.
Czytaj więcej
[wywiad] Prymas: Polska nie może przechodzić z rąk do rąk, jak własność tej czy innej siły politycznej
01.02.2024 12:30

Komentarzy: 0
Abp Wojciech Polak nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce do wszystkich stron sporu apeluje o dialog i współpracę, podkreślając, że „zmiany powinny dokonywać się z poszanowaniem prawa i godności drugiego człowieka, bo inaczej będzie to prowadzić do rozpadu społecznych więzi i do destrukcji”. A na pytanie czy można się spodziewać mediacji ze strony Kościoła odpowiada, że „wpierw potrzebny jest dialog Kościoła z nową rządzącą Koalicją, a zbudowanie dobrych relacji powinno zacząć się od spotkania i dialogu, choćby w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu”.
Czytaj więcej
[Felieton „TS”] Karol Gac: Oszczędźcie wstydu
23.11.2023 22:00

Komentarzy: 0
Są takie rzeczy, które wydają się pozornie nieistotne, lecz w gruncie rzeczy wiele nam mówią. Pozwolą więc Państwo, że choć ostatnio działy się rzeczy ważne, to zajmę się nimi w najbliższych tygodniach, a teraz skupię się na czymś innym, ale za to niezwykle irytującym.
Czytaj więcej
Którym politykom Polacy ufają najbardziej? Duże zmiany po wyborach [SONDAŻ]
25.10.2023 10:24
M. Ossowski, red. nacz. „TS”: Przed nami okres przedwyborczy – czas wielkich obietnic i śmiałych wizji
06.03.2023 22:00

