Jerzy Bukowski: Może w Warszawie jeszcze nie wszystko stracone

Może więc jeszcze nie wszystko zostało zaprzepaszczone w tej ważnej nie tylko dla Warszawy, ale dla całej Polski - „wiadoma rzecz, stolica” - kwestii?
Nie miałem zbyt wielkiej nadziei na wysłuchanie przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego i mających większość w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy polityków Platformy Obywatelskiej licznych apeli wzywających ich do nieprzywracania komunistycznych patronów ulic. Łudziłem się jednak, że przyjmą oni nieco inną strategię, czyli odłożą tę bardzo ważną sprawę, aby powrócić do niej za kilka tygodni po przeprowadzeniu rzeczowych, pozbawionych emocji dyskusji z historykami.
Postąpili jednak inaczej, bo koniecznie, jak najszybciej i za wszelką cenę chcieli zanotować jakiekolwiek zwycięstwo nad obecnym obozem rządzącym. W tym zacietrzewieniu zapomnieli o narodowych imponderabiliach, o najnowszych dziejach Polski i o zwykłej przyzwoitości.
Być może po pewnym czasie przynajmniej część z nich zmityguje się i zrozumie, że trzeba było tę batalię rozegrać zgoła inaczej, a nie kompromitować się podejmowaniem takiej decyzji dokładnie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jestem przekonany, że wśród warszawskich radnych PO są ludzie, dla których czasy komunistycznego reżimu PRL kojarzą się bardzo źle. Niestety, głos sumienia zagłuszyli partyjnym posłuszeństwem, czego powinni się wstydzić do końca życia.
Nie jest jednak jeszcze za późno na refleksję i naprawę błędu. Można przecież powrócić do tej sprawy za parę miesięcy, kuluarowo dogadać się z samorządową opozycją i osiągnąć mądry kompromis, na mocy którego z planu Warszawy znikną osoby i formacje zbrojne w najwyższym stopniu symbolizujące zniewalanie Polski przez Sowietów przy pomocy rodzimych zdrajców, a w ich miejsce pojawią się postacie oraz organizacje powszechnie utożsamiane z różnorodnymi formami przeciwstawiania się komunistom, wśród nich także powszechnie uznani bohaterowie.
Boże Narodzenie i Nowy Rok sprzyjają wyciszaniu sporów oraz łagodzeniu napięć, nawet jeżeli podziały polityczne biegną w poprzek świątecznych lub sylwestrowych stołów. Także skrajni radykałowie potrafią wówczas przemówić ludzkim głosem, cierpliwie wysłuchać argumentów oponentów (zwłaszcza z kręgu rodzinnego oraz towarzyskiego), spokojnie przemyśleć to, co się zrobiło w pośpiechu i pod czujnym okiem partyjnych nadzorców.
Może więc jeszcze nie wszystko zostało zaprzepaszczone w tej ważnej nie tylko dla Warszawy, ale dla całej Polski - "wiadoma rzecz, stolica" - kwestii?
Postąpili jednak inaczej, bo koniecznie, jak najszybciej i za wszelką cenę chcieli zanotować jakiekolwiek zwycięstwo nad obecnym obozem rządzącym. W tym zacietrzewieniu zapomnieli o narodowych imponderabiliach, o najnowszych dziejach Polski i o zwykłej przyzwoitości.
Być może po pewnym czasie przynajmniej część z nich zmityguje się i zrozumie, że trzeba było tę batalię rozegrać zgoła inaczej, a nie kompromitować się podejmowaniem takiej decyzji dokładnie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jestem przekonany, że wśród warszawskich radnych PO są ludzie, dla których czasy komunistycznego reżimu PRL kojarzą się bardzo źle. Niestety, głos sumienia zagłuszyli partyjnym posłuszeństwem, czego powinni się wstydzić do końca życia.
Nie jest jednak jeszcze za późno na refleksję i naprawę błędu. Można przecież powrócić do tej sprawy za parę miesięcy, kuluarowo dogadać się z samorządową opozycją i osiągnąć mądry kompromis, na mocy którego z planu Warszawy znikną osoby i formacje zbrojne w najwyższym stopniu symbolizujące zniewalanie Polski przez Sowietów przy pomocy rodzimych zdrajców, a w ich miejsce pojawią się postacie oraz organizacje powszechnie utożsamiane z różnorodnymi formami przeciwstawiania się komunistom, wśród nich także powszechnie uznani bohaterowie.
Boże Narodzenie i Nowy Rok sprzyjają wyciszaniu sporów oraz łagodzeniu napięć, nawet jeżeli podziały polityczne biegną w poprzek świątecznych lub sylwestrowych stołów. Także skrajni radykałowie potrafią wówczas przemówić ludzkim głosem, cierpliwie wysłuchać argumentów oponentów (zwłaszcza z kręgu rodzinnego oraz towarzyskiego), spokojnie przemyśleć to, co się zrobiło w pośpiechu i pod czujnym okiem partyjnych nadzorców.
Może więc jeszcze nie wszystko zostało zaprzepaszczone w tej ważnej nie tylko dla Warszawy, ale dla całej Polski - "wiadoma rzecz, stolica" - kwestii?

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.12.2018 12:00
Komentarze
Autobus wjechał do przejścia podziemnego w Warszawie. Są ranni
05.07.2026 19:56
Awaria sieci trakcyjnej na stacji Warszawa Falenica. Możliwe utrudnienia
04.07.2026 14:31
Trzaskowski ogłosił dymisje. Tak zareagowała sieć: "Krytyka 9 do 1"
04.07.2026 12:25

Komentarzy: 0
Rafał Trzaskowski chciał przeciąć kryzys wokół Szpitala Południowego, ale według analizy Res Futura Data House efekt może być odwrotny. W sieci dominują głosy, że dymisje dwóch wiceprezydentów Warszawy to za mało.
Czytaj więcej
Dymisje w warszawskim ratuszu. Radny PiS: Uważam, że panie poproszono o złożenie rezygnacji
03.07.2026 14:17

Komentarzy: 0
Rezygnacje Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry są następstwem wydarzeń wokół Szpitala Południowego. Opozycja domaga się dalszych konsekwencji politycznych, natomiast przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej podkreślają, że sprawa jest wyjaśniana. O możliwych skutkach politycznych rozmawiamy z warszawskim radnym Filipem Frąckowiakiem (PiS).
Czytaj więcej
Machnowska-Góra wydała oświadczenie po dymisji. "Sprawa Szpitala Południowego jest szokująca"
03.07.2026 11:39

Komentarzy: 0
Aldona Machnowska-Góra zabrała głos tuż po ogłoszeniu jej odejścia z warszawskiego ratusza. Była wiceprezydent stolicy przyznała, że sprawa Szpitala Południowego jest dla niej "szokująca".
Czytaj więcej

