Szukaj
Konto

Transaktywiści idą na wojnę z HBO. Poszło o Harry'ego Pottera

09.04.2026 20:12
Fragment grafiki HBO reklamującej nowy serial "Harry Potter"
Źródło: HBO | Autor: materiały prasowe | Licencja: materiały prasowe | Serial HBO "Harry Potter
Komentarzy: 0
Transaktywiści idą na wojnę z HBO, które produkuje nową ekranizację książek o Harrym Potterze. Działacze skrajnej lewicy nawołują bowiem do bojkotu produkcji, twierdząc, że finansowanie bajki o czarodzieju "odbiera im życie".
Co musisz wiedzieć:
  • Wokół nowego serialu o Harrym Potterze produkowanego przez HBO narasta konflikt – część aktywistów wzywa do jego bojkotu ze względu na poglądy autorki książek.
  • Krytyka dotyczy przede wszystkim stanowiska J.K. Rowling w sprawach związanych z tożsamością płciową, które od lat budzą silne kontrowersje.
  • Mimo presji społecznej i medialnej produkcja serialu trwa, a HBO deklaruje, że traktuje projekt jako adaptację literacką, oddzieloną od poglądów autorki.

 

Kiedy w marcu 2026 roku HBO wrzuciło pierwszy zwiastun nowego serialu o Harrym Potterze online, internet eksplodował. Ponad 277 milionów wyświetleń w ciągu zaledwie 48 godzin – tyle zdobył trailer tylko na głównych kanałach promocyjnych. Ludzie wracali do magicznego świata Hogwartu z radością. Nie wszyscy jednak cieszyli się, że fikcyjny świat autorki książek o "Harry'm Potterze" - J.K. Rowling doczeka się kolejnej ekranizacji. Aktywiści trans byli – jak to się obecnie mówi – mocno "striggerowani". Dla nich był to mały koniec świata i kolejna "tragedia".

 

Na wojnie z Rowling

Spór między aktywistami gender i brytyjską pisarką nie jest, oczywiście, nowy. J.K. Rowling od wielu lat spotyka się z ostrą krytyką za swoje poglądy na temat płci. Autorka publicznie podkreśla przecież od około dekady, że kobieta to dorosła osoba płci żeńskiej, a ochrona przestrzeni i sportu dla dziewcząt i kobiet jest kwestią bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Rowling jest również krytykiem tzn. wczesnej tranzycji (tzw. „zmiany płci” u nieletnich) i podkreśla, że dzieci nie powinny być poddawane nieodwracalnym zabiegom medycznym tylko na podstawie chwilowego poczucia dysforii. Przez te wypowiedzi uważana jest nie tylko za transfoba, ale też za transfoba wyjątkowo niebezpiecznego, bo wpływowego.

Teraz, w związku z nadchodzącym serialem HBO, aktywiści gender wrócili do masowego demonizowania Rowling. W mediach społecznościowych – przede wszystkim na Instagramie i Reddicie – pojawiły się liczne posty wycelowane w kobietę. Jeden z nich, który zebrał dziesiątki milionów wyświetleń na początku kwietnia, zachęca bezpośrednio do bojkotu serialu: „To proste – po prostu nie oglądaj nowego Harry’ego Pottera. Prawa osób trans są ważniejsze niż nostalgia”. Inni „postępowi” twórcy kontentu argumentują podobnie: „Nie da się oddzielić sztuki od artysty. Każda złotówka z Harry’ego Pottera wspiera walkę Rowling z prawami trans”. Pojawiły się też hasła typu „trans lives before nostalgia”. Jeżeli bowiem wspierasz Rowling i HBO, to w pewnym sensie zabijasz transseksualistów.

 

Aktorzy i Rowling

Oprócz amatorskich protestów pojawiają się też te medialne. The Independent i Variety (dwie ogromne grupy medialne z anglosfery) relacjonują więc gniew działaczy antypłciowych, którzy w Rowling widzą swojego oprawcę. Presja zajęcia jakiejś strony – albo chociaż zdystansowania się wobec pisarki – jest na tyle silna, że poddają się jej nawet aktorzy, którzy pojawią się w nowym serialu na HBO.

John Lithgow, dla przykładu, który w serialu wciela się w rolę Dumbledore’a, przyznał w wywiadach, że rozważał rezygnację z udziału w projekcie właśnie ze względu na kontrowersje wokół poglądów autorki. Aktor kajał się nawet w The Independent, mówiąc, że wypowiedzi Rowling są dla niego „trudne do zrozumienia”. Co jednak jest trudnego do pojęcia w przekonaniu, że są dwie płcie, a chemiczna kastracja dzieci powinna być zabroniona?

 

Groźby karalne

Protesty jednak z pewnością nie będą na tyle szumne, by zagrozić istnieniu nowej ekranizacji. HBO stoi wszak na stanowisku, że serial nie jest narzędziem politycznym – to adaptacja literatury, a poglądy pisarki pozostają dla HBO jej prywatną sprawą. Sama pisarka postanowiła zareagować na potencjalny bojkot ze spokojem: tuż po publikacji zwiastuna napisała na platformie X, że jest „niezwykle szczęśliwa”, że serial powstaje, a aktorzy w nim zatrudnieni mają prawo nie akceptować jej poglądów.

Spokój Rowling w kontakcie ze skrajną lewicą jest czasem prawie zaskakujący: jej oponenci próbowali już bowiem chyba wszystkiego, by zniszczyć autorce życie. W marcu 2024 roku, na przykład, gdy Rowling zakwestionowała twierdzenie, że naziści celowali w transseksualistów jako w swoje „pierwsze ofiary”*, aktywiści nazwali ją „holocaust denier” (negacjonistką Holokaustu) i oskarżyli o wyznawanie nazistowskiej ideologii. Pisarka regularnie dostaje też od nich groźby mordu i gwałtu. „Mam ich tyle, że mogłabym nimi wytapetować dom” - komentowała te groźby sama Rowling.

 

*transseksualizm nie był w III Rzeszy formalnie zakazany w odróżnieniu od homoseksualizmu penalizowanego słynnym paragrafem 175 kodeksu karnego. Heteroseksualnym transseksualistom Rzesza wystawiała specjalne dokumenty, które umożliwiały im publiczne funkcjonowanie. Noszenie odzieży niezgodnej z normami społecznymi dotyczącymi płci przypisanej przy urodzeniu, choć nieobjęte artykułem 175, mogło w pewnych okolicznościach zostać uznane za „zakłócanie porządku publicznego” zgodnie z artykułem 183 Kodeksu karnego i podlegać karze.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.04.2026 20:12
Źródło: Tysol.pl