Jerzy Bukowski: Kukliński u Herberta
28.07.2018 22:14

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jestem wdzięczny Opatrzności, że było mi dane być świadkiem spotkania dwóch wielkich Polaków.
Dzisiaj przypada 20. rocznica śmierci największego polskiego poety XX wieku - Zbigniewa Herberta.
Z tej okazji chcę przypomnieć jego spotkanie z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim w trakcie pamiętnej wizyty "pierwszego polskiego oficera w NATO" wiosną 1998 roku w Polsce.
Kuklińskiemu bardzo zależało na odwiedzeniu Herberta, chociaż zdawał sobie sprawę z fatalnego stanu jego zdrowia. Miał bowiem we wdzięcznej pamięci list, jaki napisał Książę Poetów 5 grudnia 1994 roku do ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsy apelując do niego, żeby korzystając ze swoich prerogatyw unieważnił na mocy rewizji nadzwyczajnej haniebny wyrok 25 lat więzienia (na taki zamieniono w III Rzeczypospolitej orzeczoną w 1984 roku karę śmierci), który nadal ciążył na Kuklińskim. Oto jego fragment:
Domagamy się zmienienia haniebnego wyroku władz stanu wojennego, a także przywrócenia pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu pełni praw obywatelskich. Domagamy się uznania przez III RP zasług płk. Kuklińskiego, które dla Polski mają wymiar historyczny.
List ukazywał się przez kilkanaście tygodni na łamach "Tygodnika Solidarność", a podpisało się po nim ponad 30 tysięcy osób.
Niestety, adresat nie stanął na wysokości zadania, ponieważ uważał (i nadal pozostaje w tym przekonaniu), że tylko on przywrócił Polsce niepodległość. Nie zamierzał więc dzielić się sławą pogromcy komunizmu z człowiekiem, który w dużej mierze przyczynił się do upadku sowieckiego imperium zła, a więc także odzyskania suwerennego bytu przez kraje Europy środkowej. Kuklińskiego zrehabilitowały dopiero trzy lata później władze wywodzące swój rodowód ideowy z epoki PRL, co było wielkim paradoksem historii.
Pamiętam, jak przyjechaliśmy ze śp. Józefem Szaniawskim do mieszkania Herberta na dolnym Mokotowie. Po krótkiej, kurtuazyjnej rozmowie we czworo, poeta i bohater przeszli do drugiego pokoju i tam spędzili kilkadziesiąt minut w cztery oczy. Kukliński wyszedł z stamtąd bardzo wzruszony. Nie pytałem go o szczegóły, ale z pewnością było to dla niego jedno z najważniejszych wydarzeń podczas jego pierwszej wizyty w Kraju po ewakuacji przez Amerykanów w listopadzie 1981 roku.
Jestem wdzięczny Opatrzności, że było mi dane być świadkiem spotkania dwóch wielkich Polaków.
Z tej okazji chcę przypomnieć jego spotkanie z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim w trakcie pamiętnej wizyty "pierwszego polskiego oficera w NATO" wiosną 1998 roku w Polsce.
Kuklińskiemu bardzo zależało na odwiedzeniu Herberta, chociaż zdawał sobie sprawę z fatalnego stanu jego zdrowia. Miał bowiem we wdzięcznej pamięci list, jaki napisał Książę Poetów 5 grudnia 1994 roku do ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsy apelując do niego, żeby korzystając ze swoich prerogatyw unieważnił na mocy rewizji nadzwyczajnej haniebny wyrok 25 lat więzienia (na taki zamieniono w III Rzeczypospolitej orzeczoną w 1984 roku karę śmierci), który nadal ciążył na Kuklińskim. Oto jego fragment:
Domagamy się zmienienia haniebnego wyroku władz stanu wojennego, a także przywrócenia pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu pełni praw obywatelskich. Domagamy się uznania przez III RP zasług płk. Kuklińskiego, które dla Polski mają wymiar historyczny.
List ukazywał się przez kilkanaście tygodni na łamach "Tygodnika Solidarność", a podpisało się po nim ponad 30 tysięcy osób.
Niestety, adresat nie stanął na wysokości zadania, ponieważ uważał (i nadal pozostaje w tym przekonaniu), że tylko on przywrócił Polsce niepodległość. Nie zamierzał więc dzielić się sławą pogromcy komunizmu z człowiekiem, który w dużej mierze przyczynił się do upadku sowieckiego imperium zła, a więc także odzyskania suwerennego bytu przez kraje Europy środkowej. Kuklińskiego zrehabilitowały dopiero trzy lata później władze wywodzące swój rodowód ideowy z epoki PRL, co było wielkim paradoksem historii.
Pamiętam, jak przyjechaliśmy ze śp. Józefem Szaniawskim do mieszkania Herberta na dolnym Mokotowie. Po krótkiej, kurtuazyjnej rozmowie we czworo, poeta i bohater przeszli do drugiego pokoju i tam spędzili kilkadziesiąt minut w cztery oczy. Kukliński wyszedł z stamtąd bardzo wzruszony. Nie pytałem go o szczegóły, ale z pewnością było to dla niego jedno z najważniejszych wydarzeń podczas jego pierwszej wizyty w Kraju po ewakuacji przez Amerykanów w listopadzie 1981 roku.
Jestem wdzięczny Opatrzności, że było mi dane być świadkiem spotkania dwóch wielkich Polaków.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.07.2018 22:14
Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem
21.01.2026 16:48
Napięta sytuacja w JSW. Dzisiaj spotkanie związkowców z Zarządem Spółki i wiceszefem MAP
19.01.2026 09:43
Zakończyło się spotkanie w Pałacu Prezydenckim. "Prezydent otrzymał raporty"
15.01.2026 14:09

Komentarzy: 0
W czwartek przed godz. 14 zakończyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz szefami służb. Głos zabrał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Czytaj więcej
Tusk mówił o „wielu telefonach” do prezydenta. Pałac Prezydencki prostuje
11.01.2026 08:14
Media: Tak prezydent i premier umówili się na rozmowy. "SMS zamiast oficjalnych kanałów"
08.01.2026 13:55



