Jerzy Bukowski: Igranie ze śmiercią na ledwie zamarzniętej tafli Morskiego Oka
03.12.2018 15:15

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Czy dopiero tragedia w postaci utonięcia kogoś w wyniku załamania się pod nim lodu na Morskim Oku skutecznie wpłynie na innych chojraków?
Albert Einstein powiedział, że Wszechświat jest nieskończony, a ksiądz profesor Józef Tischner dodał, że to kryterium spełniają również Boże miłosierdzie i ludzka głupota.
Właśnie mamy kolejny przykład słuszności tej ostatniej tezy. Przebywający nad Morskim Okiem z początkiem tegorocznej zimy turyści beztrosko wchodzą na ledwie zamarzniętą taflę wysokogórskiego stawu nie biorąc pod uwagę możliwości jej załamania się pod nimi. Wątpię, aby dokonywali wcześniej fachowych obliczeń, jak czynił to główny bohater pierwszego filmu z serii "Dekalog" Krzysztofa Kieślowskiego, ale warto pamiętać, że i on przypłacił wiarę w prawa fizyki śmiercią syna.
Warstwa lodu na Morskim Oku jest o tej porze roku bardzo cienka, spacerowanie po niej stanowi więc igranie ze śmiercią, czego część ceprów w ogóle nie przyjmuje do wiadomości. Wprawdzie dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego ostrzega, aby tego nie robić, ale Polacy są przecież mistrzami świata w lekceważeniu wszelkich zakazów.
Obym nie był złym prorokiem, ale jestem niemal pewien, że dopiero tragedia w postaci utonięcia kogoś w wyniku załamania się pod nim lodu na Morskim Oku może skutecznie wpłynąć na innych chojraków.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF.
Właśnie mamy kolejny przykład słuszności tej ostatniej tezy. Przebywający nad Morskim Okiem z początkiem tegorocznej zimy turyści beztrosko wchodzą na ledwie zamarzniętą taflę wysokogórskiego stawu nie biorąc pod uwagę możliwości jej załamania się pod nimi. Wątpię, aby dokonywali wcześniej fachowych obliczeń, jak czynił to główny bohater pierwszego filmu z serii "Dekalog" Krzysztofa Kieślowskiego, ale warto pamiętać, że i on przypłacił wiarę w prawa fizyki śmiercią syna.
Warstwa lodu na Morskim Oku jest o tej porze roku bardzo cienka, spacerowanie po niej stanowi więc igranie ze śmiercią, czego część ceprów w ogóle nie przyjmuje do wiadomości. Wprawdzie dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego ostrzega, aby tego nie robić, ale Polacy są przecież mistrzami świata w lekceważeniu wszelkich zakazów.
Obym nie był złym prorokiem, ale jestem niemal pewien, że dopiero tragedia w postaci utonięcia kogoś w wyniku załamania się pod nim lodu na Morskim Oku może skutecznie wpłynąć na innych chojraków.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.12.2018 15:15
Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego
27.12.2025 14:47

Komentarzy: 0
Świąteczni goście zaczęli wyjeżdżać z Zakopanego, a na ich miejsce przyjeżdżają turyści, którzy planują spędzić pod Tatrami Sylwestra. Wymiana turnusów spowodowała w sobotę duże utrudnienia w ruchu na popularnej Zakopiance oraz w samym Zakopanem.
Czytaj więcej
Od lutego dostęp do najsłynniejszej rzymskiej fontanny tylko z biletem
19.12.2025 17:41
Ryzykowny spacer po Morskim Oku. Wśród turystów były dzieci
14.12.2025 16:54
Berlin nie osiągnął celu turystycznego. Władze podały dane
14.12.2025 14:59
Niepokojące sceny w Tatrach. Turystów nic nie powstrzymało
01.12.2025 17:11

Komentarzy: 0
Nagrania z Morskiego Oka wywołały wiele emocji. W sieci pojawiły się filmy pokazujące turystów biegających po cienkim, dopiero tworzącym się lodzie, mimo jasnych apeli Tatrzańskiego Parku Narodowego o unikanie takich zachowań. Wśród osób widocznych na nagraniach są nie tylko dorośli, ale również dzieci. Internauci nie kryją oburzenia.
Czytaj więcej


