Marcin Bąk: Przezorny – ubezpieczony

Sytuacja na świecie wchodzi w jakąś nowa fazę, pokój czy też rozejm na Ukrainie będzie być może zawarty a tymczasem w Polsce ruszyły kursy dla cywilów na wypadek wojny czy innych zagrożeń. Słowem jest dobrze a więc szykujemy się na najgorsze.
Polscy żołnierze
Polscy żołnierze / Flickr / Piotr Drabik / CC BY 2.0

Błogi sen nieświadomości

Przez długie lata po roku 1989 my Polacy żyliśmy w przekonaniu, że czas wojen i różnych kryzysowych sytuacji mamy już za sobą. Rozpadł się Układ Warszawski, samorozwiązaniu uległ Związek Radziecki, zakończyła zimna wojna. W 1993 roku wyszły z Polski ostatnie oddziały radzieckie, można się było zająć trudami transformacji ustrojowej. Nie byliśmy zresztą jedyni, gdy chodzi o popadniecie w stan złudnego przekonania, że okres wojen, prawdziwych wojen europejskich czy światowych, jest już za nami. Właściwie cała Zachodnia Europa, która skorzystała ekonomicznie na dołączaniu nowych, uboższych państw ze wschodu, żyła w podobnym przekonaniu. Mogło się wydać, że od teraz będziemy się wszyscy bogacić, oczywiście jedni szybciej inni wolniej, zajmować prawami człowieka ze szczególnym uwzględnieniem praw kobiet (aborcja) i osób LGBT...no i oczywiście dbać o zrównoważony rozwój, nie palić węglem. To ostatnie oznaczało stopniową likwidacje przemysłu i własnej wytwórczości na rzecz produkcji umiejscowionej daleko na Wschodzie. Świat jednak nie stoi w miejscu, ostatnie kilka lat było a przynajmniej powinno być takim kubłem zimnej wody na głowy co poniektórych poczciwców. Wojny nie skończyły się, rosną na świecie nowe potęgi, które będą starały się egzekwować własne interesy również siłą  a różne byłe potęgi pragną wrócić do swojej dawnej świetności. Gołym okiem widać, że liczne państwa naszego rejonu, czując się zagrożone, wzmacniają swój potencjał militarny.

 

Si vis pacem – para bellum

Polska wymieniana bywa jako jeden z krajów najbardziej zaangażowanych w rozbudowę swoich sił zbrojnych, jednak co z cywilami na czas wojny? Gdy spojrzymy na dzieje wojen w ostatnich stuleciach, czy nawet tysiącleciach, to zauważymy pewną charakterystyczną prawidłowość. Cywilom nigdy nie bywało na wojnie wesoło, niemniej kiedyś wojny toczone były przede wszystkim przez zbrojnych. Rycerze, żołnierze, najemnicy – to oni byli głównymi aktorami w tej okrutnej sztuce jaką jest wojna i to oni ponosili głównie straty. W ciągu ostatnich dwóch stuleci sytuacja zaczęła się zmieniać. Cywile zaczęli w coraz większym stopniu padać ofiarą wojen, z różnych zresztą przyczyn. Coraz wyższy odsetek ofiar nie będących kombatantami związany jest zarówno z bezpośrednimi działaniami wojennymi, ostrzałami miast, zbrodniami wojennymi i eksterminacją jak i przyczynami pośrednio wynikającymi z wojny – głodem, chorobami, brakiem pomocy medycznej. Jeszcze pierwsza wojna światowa była przede wszystkim wojną żołnierzy, to oni stanowili większość spośród kilku milionów poległych. W drugiej wojnie proporcje uległy odwróceniu i zdaje się, że jest to tendencja ogólnoświatowa. Przygotowanie ludności cywilnej do wojny i szerzej – do sytuacji kryzysowych powinno być w nadchodzącym czasie priorytetem tak dla przywódców politycznych naszego kraju jak i dla nas wszystkich - obywateli Polski. Można sięgnąć do doświadczeń przedwojennej Rzeczpospolitej, gdzie istniały przeróżne organizacje zajmujące się instruowaniem i szkoleniem ludności cywilnej, właśnie ludności a nie kombatantów, na sytuacje ataku gazowego, nalotu bombowego, na pojawienie się w terenie podejrzanie zachowujących się, obcych ludzi. Teraz zmieniły się środki techniczne, prowadzenie wojny, także tej hybrydowej, niewypowiedzianej,  jest inne ale oznacza to tylko, że program szkolenia dla ludności należy uwspółcześnić i dostosować. Ja pamiętam jeszcze, jak w szkole uczyliśmy się rozpoznawać sygnały alarmowe syren. Oczywiście, nic już z tego nie pamiętam ale czy w ogóle jest wielu ludzi w naszym kraju, którzy potrafili by rozpoznać prawidłowo sygnały syren?

 

 

Obrona cywilna – koniecznością

Kursy dla cywilów, które ruszyły ostatnio cieszą się sporym zainteresowaniem.  To znak czasów, powinno być ich więcej. Zresztą ludzie zainteresowani poziomem swojego bezpieczeństwa już od jakiegoś czasu na własną rękę starali się podejmować różne działania, by zwiększyć własną świadomość, umiejętności i nabyć odpowiedni sprzęt. Kursy survivalu, także surviwalu wojennego, cieszą się niesłabnąca popularnością. Myślę, że działania powinny iść dwutorowo.  Instytucje państwowe, posiadające wykwalifikowaną kadrę instruktorską, zaplecze i mogące stworzyć racjonalny program szkoleń powinny realizować szkolenia w skali całego kraju. Mam tu przede wszystkim na myśli wojsko, pozostałe służby mundurowe, szkołę i administrację.   Uzupełnieniem niech będą działania podejmowane przez inicjatywę „oddolną” czyli stowarzyszenia proobronne, lokalne samorządy i indywidualne osoby, pragnące zwiększyć bezpieczeństwo własne i swoich najbliższych na wypadek kryzysu. Tak więc – lepiej szykować się na gorsze scenariusze. Nie spełnią się, to płakać z tego powodu nikt nie będzie. Jeśli zaś miało by do czegoś dojść... to przezorny zawsze zabezpieczony.


 

POLECANE
„ONZ i Zachód promują w Afryce permisywną edukację seksualną jako prawa człowieka” gorące
„ONZ i Zachód promują w Afryce permisywną edukację seksualną jako prawa człowieka”

Jak poinformował portal Hungarian Conservative, ONZ przy wsparciu krajów Zachodu usiłuje wymuszać na Afryce wprowadzanie permisywnej, agresywnej edukacji seksualnej. Dzieje się to pod pozorem praw człowieka.

Obywatele państw UE coraz bardziej zaniepokojeni. Jest najnowszy sondaż Eurobarometru z ostatniej chwili
Obywatele państw UE coraz bardziej zaniepokojeni. Jest najnowszy sondaż Eurobarometru

W czasach wzmożonych napięć geopolitycznych obywatele są coraz bardziej zaniepokojeni swoją przyszłością – wynika z ostatniego badania Eurobarometru, wnioski z którego zostały opublikowane w środę.

Analiza prawna: SAFE - narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie? gorące
Analiza prawna: SAFE - narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie?

Rada Unii Europejskiej wydała Rozporządzenie 2025/1106 z dnia 27 maja 2025 r. ustanawiające Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy („instrument SAFE”) poprzez Wzmocnienie Europejskiego Przemysłu Obronnego. Celem tego aktu prawnego jest zapewnienie Unii Europejskiej oraz państwom członkowskim większej samodzielności strategicznej i obronności poprzez finansowanie uzupełniania luk i budowy własnych zdolności w zakresie europejskiego przemysłu obronnego. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę rozporządzenia dotyczącą ryzyka polityczno-prawnego, związanego z możliwością zastosowania tzw. mechanizmu warunkowości, w odniesieniu do Instrumentu SAFE, czyli powiązania przyznawania środków z przestrzeganiem przez państwa członkowskie zasady praworządności.

Państwo prawa nie potrzebuje „ustawionych” sędziów tylko u nas
Państwo prawa nie potrzebuje „ustawionych” sędziów

Władza, która rzeczywiście dysponuje mocnymi podstawami do rozliczania swoich oponentów, nie musi sięgać po metody budzące podejrzenia o manipulację wymiarem sprawiedliwości. Jeśli dowody są oczywiste, jeśli zarzuty są solidne, a proces uczciwy — wystarczy pozwolić działać instytucjom państwa w sposób przejrzysty i zgodny z prawem.

Zmiana układu sił w SKW? „Jarosław Stróżyk mocno się rozpycha” z ostatniej chwili
Zmiana układu sił w SKW? „Jarosław Stróżyk mocno się rozpycha”

„Mocno rozpycha się Szef SKW, Jarosław Stróżyk, który - jak mówią 'na korytarzach' - miał otrzymać zgodę na większą kontrolę systemu dot. obrony informacyjnej oraz cyberbezpieczeństwa RP” - napisał na platformie X były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Dr Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Podwójny nelson dla Polski gorące
Dr Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Podwójny nelson dla Polski

„Podwójny nelson dla Polski zawarty w unijnym programie SAFE narzuca Polsce model uzbrojenia i stwarza niebezpieczne ryzyko politycznie motywowanego wstrzymania wypłaty środków” - alarmuje na platformie X doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski.

Niemiecki wywiad: Rosja wydaje na wojsko nawet o dwie trzecie więcej, niż zakładano z ostatniej chwili
Niemiecki wywiad: Rosja wydaje na wojsko nawet o dwie trzecie więcej, niż zakładano

Rzeczywiste wydatki wojskowe Rosji były w ostatnich latach nawet o 66 proc. wyższe niż oficjalnie podawane – poinformowała w środę niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND). Według jej ustaleń część kosztów armii rząd rosyjski wykazywał w innych pozycjach budżetu.

Sędzia ujawnia praktyki sądów i prokuratury Żurka. „W cywilizowanych państwach to jest nie do pomyślenia” wideo
Sędzia ujawnia praktyki sądów i prokuratury Żurka. „W cywilizowanych państwach to jest nie do pomyślenia”

Sędzia Dariusz Łubowski podczas przesłuchania przed Krajową Radą Sądownictwa mówił na temat praktyk, jakie są podejmowane przez prokuraturę nadzorowaną przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Groźby śmierci wobec Piotra Nisztora. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żąda stanowczej reakcji władz z ostatniej chwili
Groźby śmierci wobec Piotra Nisztora. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żąda stanowczej reakcji władz

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zabrało stanowczy głos po ujawnieniu gróźb wobec dziennikarza śledczego Piotra Nisztora. – Dziś mamy prawo nie tylko apelować, ale wręcz żądać od rządzących stanowczej reakcji – mówi prezes SDP dr Jolanta Hajdasz. 

Ekspert: „Prawdziwe zagrożenie dla demokracji pochodzi z Europy” z ostatniej chwili
Ekspert: „Prawdziwe zagrożenie dla demokracji pochodzi z Europy”

Analityczny ośrodek MCC Brussels opublikował i przedstawił raport, który krytycznie ocenia podejmowane przez Komisję Europejską działania w obszarze wewnętrznym wspólnoty.

REKLAMA

Marcin Bąk: Przezorny – ubezpieczony

Sytuacja na świecie wchodzi w jakąś nowa fazę, pokój czy też rozejm na Ukrainie będzie być może zawarty a tymczasem w Polsce ruszyły kursy dla cywilów na wypadek wojny czy innych zagrożeń. Słowem jest dobrze a więc szykujemy się na najgorsze.
Polscy żołnierze
Polscy żołnierze / Flickr / Piotr Drabik / CC BY 2.0

Błogi sen nieświadomości

Przez długie lata po roku 1989 my Polacy żyliśmy w przekonaniu, że czas wojen i różnych kryzysowych sytuacji mamy już za sobą. Rozpadł się Układ Warszawski, samorozwiązaniu uległ Związek Radziecki, zakończyła zimna wojna. W 1993 roku wyszły z Polski ostatnie oddziały radzieckie, można się było zająć trudami transformacji ustrojowej. Nie byliśmy zresztą jedyni, gdy chodzi o popadniecie w stan złudnego przekonania, że okres wojen, prawdziwych wojen europejskich czy światowych, jest już za nami. Właściwie cała Zachodnia Europa, która skorzystała ekonomicznie na dołączaniu nowych, uboższych państw ze wschodu, żyła w podobnym przekonaniu. Mogło się wydać, że od teraz będziemy się wszyscy bogacić, oczywiście jedni szybciej inni wolniej, zajmować prawami człowieka ze szczególnym uwzględnieniem praw kobiet (aborcja) i osób LGBT...no i oczywiście dbać o zrównoważony rozwój, nie palić węglem. To ostatnie oznaczało stopniową likwidacje przemysłu i własnej wytwórczości na rzecz produkcji umiejscowionej daleko na Wschodzie. Świat jednak nie stoi w miejscu, ostatnie kilka lat było a przynajmniej powinno być takim kubłem zimnej wody na głowy co poniektórych poczciwców. Wojny nie skończyły się, rosną na świecie nowe potęgi, które będą starały się egzekwować własne interesy również siłą  a różne byłe potęgi pragną wrócić do swojej dawnej świetności. Gołym okiem widać, że liczne państwa naszego rejonu, czując się zagrożone, wzmacniają swój potencjał militarny.

 

Si vis pacem – para bellum

Polska wymieniana bywa jako jeden z krajów najbardziej zaangażowanych w rozbudowę swoich sił zbrojnych, jednak co z cywilami na czas wojny? Gdy spojrzymy na dzieje wojen w ostatnich stuleciach, czy nawet tysiącleciach, to zauważymy pewną charakterystyczną prawidłowość. Cywilom nigdy nie bywało na wojnie wesoło, niemniej kiedyś wojny toczone były przede wszystkim przez zbrojnych. Rycerze, żołnierze, najemnicy – to oni byli głównymi aktorami w tej okrutnej sztuce jaką jest wojna i to oni ponosili głównie straty. W ciągu ostatnich dwóch stuleci sytuacja zaczęła się zmieniać. Cywile zaczęli w coraz większym stopniu padać ofiarą wojen, z różnych zresztą przyczyn. Coraz wyższy odsetek ofiar nie będących kombatantami związany jest zarówno z bezpośrednimi działaniami wojennymi, ostrzałami miast, zbrodniami wojennymi i eksterminacją jak i przyczynami pośrednio wynikającymi z wojny – głodem, chorobami, brakiem pomocy medycznej. Jeszcze pierwsza wojna światowa była przede wszystkim wojną żołnierzy, to oni stanowili większość spośród kilku milionów poległych. W drugiej wojnie proporcje uległy odwróceniu i zdaje się, że jest to tendencja ogólnoświatowa. Przygotowanie ludności cywilnej do wojny i szerzej – do sytuacji kryzysowych powinno być w nadchodzącym czasie priorytetem tak dla przywódców politycznych naszego kraju jak i dla nas wszystkich - obywateli Polski. Można sięgnąć do doświadczeń przedwojennej Rzeczpospolitej, gdzie istniały przeróżne organizacje zajmujące się instruowaniem i szkoleniem ludności cywilnej, właśnie ludności a nie kombatantów, na sytuacje ataku gazowego, nalotu bombowego, na pojawienie się w terenie podejrzanie zachowujących się, obcych ludzi. Teraz zmieniły się środki techniczne, prowadzenie wojny, także tej hybrydowej, niewypowiedzianej,  jest inne ale oznacza to tylko, że program szkolenia dla ludności należy uwspółcześnić i dostosować. Ja pamiętam jeszcze, jak w szkole uczyliśmy się rozpoznawać sygnały alarmowe syren. Oczywiście, nic już z tego nie pamiętam ale czy w ogóle jest wielu ludzi w naszym kraju, którzy potrafili by rozpoznać prawidłowo sygnały syren?

 

 

Obrona cywilna – koniecznością

Kursy dla cywilów, które ruszyły ostatnio cieszą się sporym zainteresowaniem.  To znak czasów, powinno być ich więcej. Zresztą ludzie zainteresowani poziomem swojego bezpieczeństwa już od jakiegoś czasu na własną rękę starali się podejmować różne działania, by zwiększyć własną świadomość, umiejętności i nabyć odpowiedni sprzęt. Kursy survivalu, także surviwalu wojennego, cieszą się niesłabnąca popularnością. Myślę, że działania powinny iść dwutorowo.  Instytucje państwowe, posiadające wykwalifikowaną kadrę instruktorską, zaplecze i mogące stworzyć racjonalny program szkoleń powinny realizować szkolenia w skali całego kraju. Mam tu przede wszystkim na myśli wojsko, pozostałe służby mundurowe, szkołę i administrację.   Uzupełnieniem niech będą działania podejmowane przez inicjatywę „oddolną” czyli stowarzyszenia proobronne, lokalne samorządy i indywidualne osoby, pragnące zwiększyć bezpieczeństwo własne i swoich najbliższych na wypadek kryzysu. Tak więc – lepiej szykować się na gorsze scenariusze. Nie spełnią się, to płakać z tego powodu nikt nie będzie. Jeśli zaś miało by do czegoś dojść... to przezorny zawsze zabezpieczony.



 

Polecane