Szukaj
Konto

Nasza dziennikarka ucierpiała pod Sejmem: „Wygląda to koszmarnie”

06.03.2024 16:32
Z ostatniej chwili!
Źródło: grafika własna
Komentarzy: 0
Gorąco na wspieranym przez Solidarność proteście rolników w Warszawie. Doszło do brutalnej akcji policji, która użyła siły i gazu wobec protestujących. Według relacji naszej dziennikarki Teresy Wójcik spod Sejmu po rozwiązaniu demonstracji sytuacja nadal jest napięta.

Według relacji Teresy Wójcik spod Sejmu policja zamknęła dużą grupę ludzi bez możliwości rozejścia się. W tej grupie znajduje się również Teresa Wójcik i inni dziennikarze. Według niepotwierdzonych informacji może się w niej również znajdować przewodniczący Solidarności Rolników Indywidualnych Tomasz Obszański.

Wiejska odcięta, Aleje Ujazdowskie zablokowane, wejście na Piękną również. Nie wiem, co chcą z nami zrobić. Wygląda to koszmarnie. Policjanci bili ludzi pałkami. Przypominają mi się czasy stanu wojennego.

- mówi nam Teresa Wójcik, która ucierpiała od policyjnego ataku gazem. Ma kłopoty ze wzrokiem.

Teresa Wójcik ma 91 lat.

Protest rolników

W środę rolnicy z całej Polski zjechali do stolicy, by zaprotestować przeciwko unijnej polityce Europejskiego Zielonego Ładu oraz niekontrolowanemu napływowi produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. Protest organizowany przez NSZZ Rolników Indywidualnych "S" wsparł Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność". Manifestacja rozpoczęła się o godzinie 11 przed Kancelarią Premiera Rady Ministrów.

Organizatorzy protestów udali się do kancelarii premiera Donalda Tuska z petycją. Szef rządu nie uznał za stosowne zaprosić ich na rozmowy w budynku; petycję odebrały dwie kobiety, a protestujący zostali "przyjęci" w przedsionku.

Czytaj więcej: Premier nie przyjął delegacji protestujących rolników. "Hańba!"

Gorąco pod Sejmem. Ucierpiał fotograf "Tygodnika Solidarność"

W dalszej części manifestacji protestujący dotarli pod Sejm, gdzie doszło do awantury z policją. Jak donoszą nasi reporterzy, policja rozpyliła gaz łzawiący. Ucierpiał fotograf "Tygodnika Solidarność" Marcin Żegliński.

Zaczęli strzelać z gumowych kul i dostałem centralnie w twarz. Był to gaz płynny, więc chyba ktoś musiał celować. Ludzie wokół pomogli, dając mi wodę. Później kilka osób wyszło z okolicznych mieszkań z chusteczkami i wodą (…) stałem obok tłumu i było tutaj naprawdę spokojnie, więc nie wiem i nie rozumiem, skąd ten atak

- relacjonuje nasz fotoreporter.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.03.2024 16:32
Źródło: tysol.pl