loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Używanie telefonów podczas jazdy może być bardziej niebezpieczne niż jazda pod wpływem alkoholu
Opublikowano dnia 26.01.2017 09:16
Polacy polubili telefony komórkowe do tego stopnia, że niektórzy nie mogą się od nich oderwać, nawet prowadząc samochód. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Drogowego (KRBD) bada, ilu Polaków rozmawia trzymając w ręku telefon, co jest zakazane podczas prowadzenia samochodu. Na ogólną liczbę 82 898 przebadanych w roku 2014 z telefonu korzystało 3400 osób, czyli 4,1 proc. Najczęściej z telefonów komórkowych korzystały osoby w wieku 18-24 lata (4,4 proc), nieco rzadziej dorośli (4,2). Statystykę zdecydowanie poprawiają osoby starsze (powyżej 61 roku życia). Na ogólną liczbę 4336 przebadanych, z telefonów komórkowych korzystało 76 osób, czyli 1,8 proc. Częściej przez telefon rozmawiają kobiety niż mężczyźni.

Fotolia
Dane Rady wskazują, że z roku na rok rośnie liczba kierowców rozmawiających przez telefon w czasie jazdy. Te dane potwierdzają policyjne statystyki. W 2009 roku za to wykroczenie policjanci ukarali mandatami 35 865 kierowców, pięć lat później już 120 588. Za korzystanie z telefonu grozi mandat w wysokości 200 zł, a także 5 punktów karnych.

Rozpraszacze
Naukowcy jednoznacznie twierdzą, że kierowca prowadzący samochód i jednocześnie rozmawiający przez trzymany w ręku telefon naraża na niebezpieczeństwo siebie i innych użytkowników dróg. – Rozmowa przez komórkę nie tylko zaburza uwagę kierowcy, ale również pogarsza jego sprawność psychomotoryczną przez ograniczenie tzw. ruchów roboczych – mówi prof. Jan F. Terelak z Instytutu Psychologii UKSW. Przeprowadzone w Wielkiej Brytanii przez Insurance Institute for Highway Safety badania pokazały, że używanie telefonu komórkowego przez kierowców wydłuża czas reakcji, powoduje kłopoty z oszacowaniem prędkości i rozpoznawaniem zagrożenia na drodze oraz zwiększa ryzyko wypadku. – Niektóre analizy dowodzą, iż używanie telefonów podczas jazdy może być bardziej niebezpieczne niż jazda pod wpływem alkoholu. Czas reakcji podczas rozmowy spowalnia się o kilkadziesiąt procent, zarówno podczas korzystania z zestawu słuchawkowego, jak i trzymania telefonu w dłoni – podkreśla psycholog transportu Ewa Odachowska z Instytutu Transportu Samochodowego.
O dziwo, tej tezy nie potwierdzają policyjne raporty. Według opracowanego przez Biuro Ruchu Drogowego Komedy Głównej Policji dokumentu „Wypadki drogowe w Polsce w 2015 roku” głównymi przyczynami kolizji samochodowych są: nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego. Wśród przyczyn nie wymieniono rozmowy przez telefon komórkowy. – To dlatego, że w kartach wypadków drogowych uwzględniamy jedynie bezpośrednią przyczynę zdarzenia. Nie analizujemy, co spowodowało niewłaściwe zachowanie się kierującego. Nawet jeżeli sprawca wypadku przyzna się, że rozmawiał przez komórkę, to i tak nie ma w statystykach odpowiedniej rubryki, w której można by to odnotować – tłumaczy nadkomisarz Paweł Krasnopolski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Opinie naukowców na temat zagrożenia powodowanego używaniem telefonów podczas prowadzenia pojazdu z trudem przedostają się do świadomości społeczeństwa. Jako pokazują badania sondażowni IPSOS zaledwie co ósmy Polak uważa, że prowadzenie auta i jednoczesne rozmawianie przez telefon jest groźne. – Świadomość w tym względzie jest przeciętnie niska, zwłaszcza u młodych kierowców i kobiet. Mandaty niewiele pomogą, jeśli nie zmieni się przyzwyczajenie przebywania z komórką dosłownie wszędzie. Tego trzeba uczyć od dziecka – uważa Jan Terelak.

Rozmawiając przez zestaw głośnomówiący, też trzeba uważać
Przepisy ruchu drogowego (art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym) dopuszczają możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych przez kierowcę, jeśli nie trzyma telefonu w ręku, a zatem rozmawia przez zestaw głośnomówiący. Analizy psychologiczne wskazują jednak, że taka rozmowa również może rozproszyć kierowcę. – Każda rozmowa kierowcy przez telefon komórkowy, zaangażowanie w konwersację, niezależnie od tego, czy trzyma się słuchawkę, czy też używa zewnętrznego zestawu, odciąga uwagę kierowcy od tego, co dzieje się na drodze – mówi Ewa Odachowska. Kierowcy nie zdają sobie sprawy, że rozmowa telefoniczna, której często towarzyszą silne emocje, potrafi pochłonąć do tego stopnia, że zamiast na drodze skupiają się na rozmówcy.

Rozmowa przez SMS z kierowcą ściśle zabroniona
W Stanach Zjednoczonych, w New Jersey, dwa lata temu sąd uznał za współwinną wypadku samochodowego osobę, która siedziała w domu i wysyłała niewinne esemesy. Problem polegał na tym, że wysyłała je prowadzącemu pojazd. Kierowca odbierał i odpisywał. W którymś momencie zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w dwójkę motocyklistów. Jeden z nich w wyniku wypadku stracił obie nogi. Sąd uznał wysyłającego SMS za współwinnego i postanowił, że będzie partycypować w kosztach odszkodowania i rehabilitacji poszkodowanego.
W Polsce brak jest danych, ile wypadków zostało spowodowanych z powodu pisania lub odczytywania wiadomości tekstowej w trakcie prowadzenia samochodu. Policzono natomiast, że pisząc esemesa, na ekran telefonu patrzy się przez około dwie sekundy co parę chwil. W ciągu dwóch chwil pojazd jadący 90 na godzinę pokonuje ok 50 metrów. Kierowca nie kontroluje wówczas drogi. – Jeszcze bardziej niż rozmowa telefoniczna jest niebezpieczne pisanie lub odczytywanie wiadomości tekstowych, wysyłanie e-maili czy przeglądanie internetu. Te czynności powodują oderwanie wzroku od tego, co dzieje się na drodze. Dekoncentracja kierowcy jest wówczas nieunikniona, nawet jeśli do przeczytania jest tylko krótka wiadomość – ostrzega Ewa Odachowska.

Andrzej Berezowski, współpraca Maria Berezowska-Mazur

 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Gawłowski za kratami
Sekretarz generalny i przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów w gabinecie cieni Platformy został aresztowany na 3 miesiące, w niedzielę 15 kwietnia 2018 r. Według prokuratury „znając zakres śledztwa w części dotyczącej przestępstw korupcyjnych, może usiłować dotrzeć do osób, których przesłuchania zaplanowano, w celu uzgodnienia wspólnych wersji oświadczeń procesowych”. Czyli mógłby wpływać, kombinować i ustawiać przyszłe zeznania. W związku z tym zmieni miejsce pobytu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.