Szukaj
Konto

Solidarność przed TK. Bartłomiej Mickiewicz: Nie pozwólcie odebrać sobie Polski! Walka trwa

Bartłomiej Mickiewicz
Źródło: Tysol.pl | Autor: M. Żegliński | Licencja: Tysol.pl | Bartłomiej Mickiewicz
- Gdzie są ci wszyscy obrońcy konstytucji? Gdzie są ci wszyscy obrońcy demokracji, którzy w ostatnich latach krzyczeli, wrzeszczeli, mieli konstytucję na koszulkach, mieli konstytucję na flagach, tylko nie mieli konstytucji w swoich sercach? - pytał przed Trybunałem Konstytucyjnym Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", który wraz z setkami członków Związku bierze udział w zorganizowanym tu dziś proteście.
Co musisz wiedzieć:
  • Przed Trybunałem Konstytucyjnym trwa wielki protest środowisk patriotycznych. 
  •  - Gdzie są ci wszyscy obrońcy konstytucji? Gdzie są ci wszyscy obrońcy demokracji, którzy w ostatnich latach krzyczeli, wrzeszczeli, mieli konstytucję na koszulkach, mieli konstytucję na flagach, tylko nie mieli konstytucji w swoich sercach? - pytał w swoim przemówieniu Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", który wraz z setkami członków Związku bierze udział w wydarzeniu.

 

„Nie możemy sobie na to pozwolić. Tak ważnej instytucji musimy bronić”

Na dzisiejszy protest przed Trybunałem Konstytucyjnym przybyli licznie członkowie i działacze Solidarności. 

Bartłomiej Mickiewicz w swoim wystąpieniu przypomniał stanowisko Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" dotyczące obrony Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że Związek od dłuższego czasu dostrzegał ryzyko eskalacji sporu wokół tej instytucji, jednak – jak zaznaczył – nie spodziewano się, że sytuacja rozwinie się tak szybko.

Nie myśleliśmy, że tak szybko, kiedy do tak ważnej instytucji, do instytucji, która broni suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej, będą próbowali siłą wejść osoby, które nie są do tego uprawnione. Słuchajcie, nie możemy sobie na to pozwolić i tak ważnej instytucji musimy bronić

 – mówił.

W ocenie przewodniczącego Mickiewicza obrona Trybunału Konstytucyjnego nie jest wyłącznie sprawą dotyczącą funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości czy bieżącego sporu politycznego. Przekonywał, że chodzi przede wszystkim o ochronę fundamentalnych praw obywatelskich, z których korzystają również pracownicy i organizacje związkowe.

 

„Co będzie, jeżeli stwierdzą, że w tym kraju nie ma prawa do wolności zrzeszania się?”

Bartłomiej Mickiewicz poruszył temat wolności zrzeszania się. Tłumaczył zgromadzonym, dlaczego z perspektywy NSZZ „Solidarność” obrona konstytucyjnego porządku państwa ma tak istotne znaczenie.

Bardzo wielu ludzi pyta: po co wy tu jesteście? Dlaczego tak ważna jest obrona tej instytucji? Ja wam powiem, dlaczego z perspektywy związkowca, z perspektywy Solidarności. To jest wolność zrzeszania się. Co będzie, jeżeli w tym budynku zasiądą tacy ludzie, którzy stwierdzą, że w tym kraju nie ma prawa do wolności zrzeszania się?

 – pytał.

Protest przed TK

Wskazywał, że prawo do swobodnego organizowania się pracowników stanowi jeden z fundamentów działalności Solidarności. Jak mówił, Związek, którego historia jest nierozerwalnie związana z walką o demokratyczne przemiany w Polsce, ma szczególny obowiązek reagowania na sytuacje, które postrzega jako zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich.

Nie po to członkowie Solidarności, nie po to założyciele Solidarności walczyli o demokrację i wolną Polskę, żebyśmy stali z boku, kiedy mamy ryzyko, że do czegoś takiego dojdzie. Nie możemy do tego dopuścić i nie pozwolimy na to, moi kochani

 – podkreślił.

 

„Gdzie są ci wszyscy obrońcy Konstytucji?”

W dalszej części wystąpienia przedstawiciel Solidarności skierował ostre słowa pod adresem środowisk, które w poprzednich latach organizowały protesty pod hasłami obrony konstytucji i demokracji. Zarzucił im brak konsekwencji.

Dzisiaj padło tutaj bardzo wiele słów, ale jedno pytanie nie zostało zadane. Gdzie są ci wszyscy obrońcy konstytucji? Gdzie są ci wszyscy obrońcy demokracji, którzy w ostatnich latach krzyczeli, wrzeszczeli, mieli konstytucję na koszulkach, mieli konstytucję na flagach, tylko nie mieli konstytucji w swoich sercach?

– pytał Bartłomiej Mickiewicz.

Przekonywał, że obrona konstytucji powinna polegać na rzeczywistym poszanowaniu wynikających z niej zasad, a nie ograniczać się do publicznych deklaracji czy symboli.

 

„Nie możemy dać się sprowokować"

Bartłomiej Mickiewicz wielokrotnie podkreślał konieczność zachowania pokojowego charakteru zgromadzenia. Ostrzegał uczestników przed prowokacjami oraz próbami przedstawiania uczestników protestu w negatywnym świetle.

W tej chwili nie możemy dać się sprowokować, nie możemy pozwolić, żeby wmówiono nam, że jesteśmy jakąś bandą niekompetentnych wariatów. Jesteśmy pięknym narodem. Jest tu morze biało-czerwonych flag

 – mówił.

Przywołał również postać błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, kapelana Solidarności i jego słowa: "Zło dobrem zwyciężaj!". Następnie podkreślił, że celem uczestników demonstracji jest obrona wolności, praw konstytucyjnych i suwerenności Ojczyzny.

Jesteśmy tutaj w pokojowej atmosferze. Chcemy tylko i wyłącznie prawa do wolności, prawa do konstytucji i poszanowania naszej kochanej Ojczyzny, Rzeczypospolitej Polskiej. Pamiętajcie o tym. Tu jest Polska!

 – mówił.

Protest przed TK

Bartłomiej Mickiewicz skierował również podziękowania do licznie zgromadzonych członków NSZZ „Solidarność”, którzy przybyli na to wydarzenie. Zwrócił uwagę na ich obecność, podkreślając, że ich udział jest wyrazem osobistego zaangażowania i przekonania o słuszności sprawy.

 

„Walka trwa o to, czyja będzie Polska”

W końcowej części przemówienia Bartłomiej Mickiewicz mówił o możliwości demokratycznego wyrażania opinii oraz prawie do referendum. Przekonywał, że ich ochrona powinna być przedmiotem szczególnej troski obywateli.

Nie pozwólmy odebrać sobie prawa do demokratycznego stwierdzenia, czy nam się coś podoba, czy się nie podoba. Prawa do referendum, które w tej chwili jest nam odbierane. Nie pozwólcie odebrać sobie wolnych mediów. Nie pozwólcie odebrać sobie Polski

 – apelował.

Bartłomiej Mickiewicz przywołał również słowa byłego premiera Jana Olszewskiego, nawiązując do historycznych sporów o przyszłość i suwerenność Rzeczypospolitej.

Przypomnę słowa historyczne, słowa premiera Olszewskiego. Walka trwa nie o to, jaka będzie Polska. Walka trwa o to, czyja będzie Polska

 – powiedział.

Swoje wystąpienie zakończył okrzykiem:

Szczęść wam Boże, niech żyje Polska, niech żyje Wielka Solidarność!

 

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.10.2026 16:08
Źródło: Tysol.pl