Solidarność przeciwna podwyżce podatku cukrowego

- Rada Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność” znalazła się wśród 20 organizacji apelujących o odrzucenie rządowego projektu podwyższenia i rozszerzenia podatku cukrowego.
- Sygnatariusze ostrzegają przed wzrostem cen, ograniczeniem produkcji i zagrożeniami dla zatrudnienia w sektorze rolno-spożywczym.
Istotne zwiększenie obciążeń
Apel z 6 października 2026 r. dotyczy projektu nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym, oznaczonego numerem druku sejmowego 3155. Wśród organizacji popierających dokument znalazły się przedstawicielstwa rolników, producentów żywności, przetwórców, handlu i pracodawców. Radę Sekretariatu reprezentuje przewodniczący Zbigniew Sikorski.
Sam temat pokrycia części dziury budżetowej pieniędzmi z podatku cukrowego nie jest nowy. Aktualny projekt rządu przewiduje istotne zwiększenie obciążeń. Stała część podatku cukrowego miałaby wzrosnąć z 50 do 70 groszy za litr napoju, a część zmienna – z 5 do 10 groszy za każdy gram cukru ponad ustawowy próg. Opłata za dodatek kofeiny lub tauryny wzrosłaby dziesięciokrotnie: z 10 groszy do 1 zł za litr. Maksymalne obciążenie napoju zwiększyłoby się z 1,20 do 1,80 zł za litr. Według komunikatu Ministerstwa Finansów nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Skutki zmian mogą objąć cały łańcuch rolno-spożywczy
Autorzy apelu wskazują, że skutki zmian mogą objąć cały łańcuch rolno-spożywczy. Spadek sprzedaży napojów może ograniczyć zapotrzebowanie na owoce i cukier, pogarszając sytuację sadowników, plantatorów buraka cukrowego, cukrowni oraz zakładów przetwórczych. Ostrzegają także przed ograniczeniem inwestycji i zatrudnienia. Według przywołanych w dokumencie wyliczeń Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców wzrost cen dla konsumentów może wynieść od 5,7 do 22,6 proc., zależnie od kategorii produktu.
Za tym projektem stoją konkretne konsekwencje dla pracowników i ich rodzin. Jeśli spadnie produkcja, pojawi się presja na zatrudnienie i wynagrodzenia, a wyższe ceny dodatkowo obciążą domowe budżety. Ochrona zdrowia wymaga skutecznej profilaktyki, edukacji i przejrzystego wykorzystania publicznych pieniędzy. Zanim państwo sięgnie po kolejną podwyżkę, powinno rzetelnie ocenić dotychczasowe rozwiązania oraz ich wpływ na miejsca pracy i polskie rolnictwo. Jutro, 9 października, w Kancelarii Prezydenta RP odbędzie się spotkanie poświęcone tej sprawie. Liczymy, że będzie ono okazją do przedstawienia naszych zastrzeżeń i podkreślenia, że w tej debacie trzeba uwzględnić bezpieczeństwo pracowników całego sektora rolno-spożywczego
– podkreśla Zbigniew Sikorski, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność”.
Gdzie trafiają środki z podatku cukrowego?
Ministerstwo Finansów uzasadnia projekt ochroną zdrowia publicznego i przeciwdziałaniem skutkom nadmiernego spożycia słodzonych napojów. Szacuje, że zmiany zwiększą wpływy do NFZ o około 1,3 mld zł rocznie. Organizacje podpisane pod apelem kwestionują jednak wykazanie skuteczności proponowanej podwyżki i domagają się oceny dotychczasowego systemu. W tym kontekście ważnym argumentem w tej dyskusji są ustalenia Najwyższej Izby Kontroli dotyczące lat 2021–2023. NIK wskazała, że środki z podatku cukrowego trafiały do wspólnej puli NFZ, a brak wyodrębnionej ewidencji kosztów utrudniał ustalenie ich przeznaczenia. Kontrola nie wykazała także realnego zwiększenia nakładów na świadczenia wskazane w ustawie dzięki wprowadzeniu tej daniny. Izba postulowała przejrzyste rozliczanie wydatków oraz zapewnienie, że wpływy będą dodatkowym wsparciem profilaktyki i leczenia.
Komentarze
Hutnicy debatowali o problemach branży. Dziś spotkali się w Sanktuarium w Kałkowie-Godowie

Bartłomiej Mickiewicz: Tzw. "sprawiedliwa transformacja" nie jest ani sprawiedliwa, ani nie jest transformacją

Efekt konsekwentnej walki Solidarności. Minęła 9. rocznica przywrócenia wieku emerytalnego na poziomie 60 i 65 lat

Międzynarodowa Organizacja Pracy wystąpiła do polskiego rządu w sprawie PG Silesia

„Zakłócenia w łańcuchu dostaw”. Gliwicka fabryka Stellantis planuje dwudniowy postój







