Szukaj
Konto

Odwet za pikietę? Przewodnicząca „S” w Stokrotce: Pracodawca wyszukuje te osoby i nie przedłuża im umowy

Odwet za pikietę? Przewodnicząca „S” w Stokrotce: Pracodawca wyszukuje te osoby i nie przedłuża im umowy
Źródło: fot. NSZZ Solidarność Lublin / Facebook
Nieprzedłużanie umów o pracę, szukanie „haków” i prześwietlanie uczestników, którzy wzięli udział w pikiecie – to tylko niektóre ze skutków protestu, który Solidarność zorganizowała w maju tego roku przed siedzibą Stokrotki – informuje lubelska Solidarność.

Związkowcy ze Stokrotki domagali się przestrzegania prawa i przywrócenia do pracy zwolnionej, z podejrzeniem naruszenia prawa, pani Eweliny.

To jednak nie koniec listy zarzutów wobec pracodawcy, jakie przedstawili związkowcy. Wypisali ich długi rejestr i umieścili na kartkach w kolorze żółtym, zielonym i czerwonym. Można tam było przeczytać między innymi: "stop dyskryminacji", "1 pensja - 3 etaty", "wolny dostęp do informacji", "pracownik też człowiek" i wiele innych.

Przewodnicząca organizacji NSZZ "Solidarność" w tej sieci handlowej ocenia, że dziś sytuacja wygląda jeszcze gorzej i do wspominanych wyżej zarzutów dodaje szykanowanie członków Związku, którzy wzięli udział w pikiecie.

- W świat poszły zdjęcia i teraz pracodawca wyszukuje te osoby i na przykład nie przedłuża im umowy o pracę - powiedziała lubelskiej Solidarności Alicja Symbor, przewodnicząca "S" w Stokrotce.

Organizacja jest od miesięcy w sporze zbiorowym z pracodawcą. Teraz, po podpisaniu protokołu rozbieżności, związkowcy czekają na mediacje z prezesem firmy.

"Jedynym plusem majowej pikiety jest fakt, że hasło: «stop dla jazdy pod zakazy» wywołało reakcję zarządzających firmą i kierowcy, przynajmniej częściowo, mają zapewniony legalny wjazd na teren np. osiedli" - czytamy na stronie lubelskiej "S".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.08.2023 10:40
Źródło: solidarnosclublin.pl