Inspekcja sanitarna w dobie pandemii koronawirusa – ciche, niezauważalne bohaterstwo?

Chyba już nie „ciche” i „niezauważalne” dzięki mediom. Ale czy można dbanie o zdrowotne bezpieczeństwo milionów Polaków, nawet w czasach obecnej epidemii,nazywać „bohaterstwem”, przecież to nasza codzienna praca, wpisana w zasady etyki wykonywania zawodu. Fakt, że niełatwa, niewdzięczna i nie zawsze doceniana,. Przynajmniej do dzisiaj. Bo dzisiaj zewsząd dociera wsparcie: bardzo ciepłe słowa z prośbą o wytrwanie czy przyniesiony ciepły posiłek w ramach akcji „Posiłek dla Medyka”.
W mediach mówi się: "służby sanitarno-epidemiologiczne" nałożyły decyzję o kwarantannie czy "laboratorium wykonało badanie". A tak naprawdę to nie "służby sanitarno-epidemiologiczne" nałożyły, to nie "laboratorium" wykonało. Zrobił to personel Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych i Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, który tam ciężko pracuje po kilkanaście godzin dziennie.
Podczas gdy zdecydowana większość społeczeństwa pozostaje w szoku spowodowanym skalą i konsekwencjami epidemii, często sparaliżowana strachem chroni się w domach, My - nie bójmy się wyjątkowych słów - narażając życie i zdrowie własnie naszych najbliższych - stanęliśmy na pierwszej linii frontu. Nie ma podziału "nadzór", "administracja" czy "laboratorium" - wszystkie "ręce na pokład".
Odbieramy liczne telefony i udzielamy odpowiedzi na pytania proste i skomplikowane. Bo dzwoni zaniepokojona osoba z pytaniem o wyliczenie terminu kwarantanny, jak i lekarz z oddziału zakaźnego z prośbą o konsultacje prawno-administracyjne konkretnego przypadku.
Codziennie nakładamy od kilku do kilkudziesięciu (w każdej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczne, a mamy ich 12) decyzji o nałożeniu bądź odwołaniu kwarantanny. To także codzienne przeglądanie listy osób przekraczających granicę państwa. Śledzenie zmieniających się przepisów prawnych. To współpraca z policją, strażą miejską, opieką społeczną, oddziałami zakaźnymi czy służbami starosty i wojewody.
Jako jedyne laboratorium w województwie opolskim wykonujemy testy [Laboratorium Badań Klinicznych WSSE w Opolu] PCR w kierunku zakażenia korona wirusem SARS- CoV-2. Wszyscy myślą, że wszystko robią aparaty, a laborant tylko wkłada do nich probówkę. A jak jest naprawdę. Dlaczego "badanie" trwa od 8 do 12 godzin? To wszystko trzeba przygotować. Począwszy od przygotowania do pracy w specjalnych pomieszczeniach ze śluzami pracownika. Pracujemy na potencjalnie zakaźnym materiale, pod specjalnymi komorami. To komory drugiej klasy bezpieczeństwa, mają wyciąg i filtry.
Laborant zakłada kombinezon, później maskę, przyłbicę, buty jednorazowe. Jeszcze później pierwsze rękawiczki, które przykleja się taśmą do kombinezonu. To po to, żeby się nie zsunęły. Na to kolejne rękawiczki. Mają nas dodatkowo chronić. Później jeszcze jedne. Pracujemy w nich z materiałem i wymieniamy tak często, jak to konieczne, by nie dopuścić do zanieczyszczenia.
Pobrany od pacjenta wymaz dociera do nas w specjalnej wymazówce z solą fizjologiczną.
Teraz zaczyna się nasza "właściwa" praca: zawartość wymazówki jest wytrząsana, przelewana do wtórnej probówki, następnie określoną objętość materiału przelewa się do probówki, w której będzie wykonywane badanie. Zgodnie z metodyką dodajesz kolejne odczynniki. One pozwolą na wyizolowanie RNA wirusa. Zaczyna się procedura izolacji. To nie trwa paru minut. Po wyizolowaniu następuje kolejny etap: amplifikacja, czyli namnażanie materiału genetycznego za pomocą reakcji PCR. Nakrapia się w odpowiednie dołeczki odczynnik. Wklepuje się dane w oprogramowanie, wkłada odpowiednie próbki na odpowiedniej pozycji w analizatorze, gdzie zachodzi reakcja. Mijają kolejne godziny, po których analizujemy wyniki dla poszczególnych próbek. W końcu możemy wrzucić je w system raportowania.
Jeden zły ruch, utrata koncentracji może sprawić, że wynik będzie zakłamany. A jedna probówka to przecież jeden lub kilka czekających w strachu na wynik ludzi. Od tego badania zależy, czy konieczne będzie leczenie albo poddanie kwarantannie nawet wielu osób. Odpowiedzialność jest ogromna.
Jestem przekonana, że obecna katastrofa uświadomiła społeczeństwu, że najważniejszym członem określenia profesji, które reprezentujemy, jest ZAUFANlE. Mam nadzieję, że uda nam się, jako społeczeństwu polskiemu, przejść przez pandemię koronawirusa z jak najmniejszymi stratami.
Uważam, że tragedia, jaka spotyka pacjentów i ich rodziny, powinna uświadomić decydentom skalę niedoinwestowania polskiej służby zdrowia i raz na zawsze zmienić podejście do potrzeb zawodowych lekarzy, pielęgniarek i położnych, ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych, aptekarzy, pracowników inspekcji sanitarnej.
Przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej
NSZZ "Solidarność" przy WSSE w Opolu
Ewa Brykalska
Podczas gdy zdecydowana większość społeczeństwa pozostaje w szoku spowodowanym skalą i konsekwencjami epidemii, często sparaliżowana strachem chroni się w domach, My - nie bójmy się wyjątkowych słów - narażając życie i zdrowie własnie naszych najbliższych - stanęliśmy na pierwszej linii frontu. Nie ma podziału "nadzór", "administracja" czy "laboratorium" - wszystkie "ręce na pokład".
Odbieramy liczne telefony i udzielamy odpowiedzi na pytania proste i skomplikowane. Bo dzwoni zaniepokojona osoba z pytaniem o wyliczenie terminu kwarantanny, jak i lekarz z oddziału zakaźnego z prośbą o konsultacje prawno-administracyjne konkretnego przypadku.
Codziennie nakładamy od kilku do kilkudziesięciu (w każdej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczne, a mamy ich 12) decyzji o nałożeniu bądź odwołaniu kwarantanny. To także codzienne przeglądanie listy osób przekraczających granicę państwa. Śledzenie zmieniających się przepisów prawnych. To współpraca z policją, strażą miejską, opieką społeczną, oddziałami zakaźnymi czy służbami starosty i wojewody.
Jako jedyne laboratorium w województwie opolskim wykonujemy testy [Laboratorium Badań Klinicznych WSSE w Opolu] PCR w kierunku zakażenia korona wirusem SARS- CoV-2. Wszyscy myślą, że wszystko robią aparaty, a laborant tylko wkłada do nich probówkę. A jak jest naprawdę. Dlaczego "badanie" trwa od 8 do 12 godzin? To wszystko trzeba przygotować. Począwszy od przygotowania do pracy w specjalnych pomieszczeniach ze śluzami pracownika. Pracujemy na potencjalnie zakaźnym materiale, pod specjalnymi komorami. To komory drugiej klasy bezpieczeństwa, mają wyciąg i filtry.
Laborant zakłada kombinezon, później maskę, przyłbicę, buty jednorazowe. Jeszcze później pierwsze rękawiczki, które przykleja się taśmą do kombinezonu. To po to, żeby się nie zsunęły. Na to kolejne rękawiczki. Mają nas dodatkowo chronić. Później jeszcze jedne. Pracujemy w nich z materiałem i wymieniamy tak często, jak to konieczne, by nie dopuścić do zanieczyszczenia.
Pobrany od pacjenta wymaz dociera do nas w specjalnej wymazówce z solą fizjologiczną.
Teraz zaczyna się nasza "właściwa" praca: zawartość wymazówki jest wytrząsana, przelewana do wtórnej probówki, następnie określoną objętość materiału przelewa się do probówki, w której będzie wykonywane badanie. Zgodnie z metodyką dodajesz kolejne odczynniki. One pozwolą na wyizolowanie RNA wirusa. Zaczyna się procedura izolacji. To nie trwa paru minut. Po wyizolowaniu następuje kolejny etap: amplifikacja, czyli namnażanie materiału genetycznego za pomocą reakcji PCR. Nakrapia się w odpowiednie dołeczki odczynnik. Wklepuje się dane w oprogramowanie, wkłada odpowiednie próbki na odpowiedniej pozycji w analizatorze, gdzie zachodzi reakcja. Mijają kolejne godziny, po których analizujemy wyniki dla poszczególnych próbek. W końcu możemy wrzucić je w system raportowania.
Jeden zły ruch, utrata koncentracji może sprawić, że wynik będzie zakłamany. A jedna probówka to przecież jeden lub kilka czekających w strachu na wynik ludzi. Od tego badania zależy, czy konieczne będzie leczenie albo poddanie kwarantannie nawet wielu osób. Odpowiedzialność jest ogromna.
Jestem przekonana, że obecna katastrofa uświadomiła społeczeństwu, że najważniejszym członem określenia profesji, które reprezentujemy, jest ZAUFANlE. Mam nadzieję, że uda nam się, jako społeczeństwu polskiemu, przejść przez pandemię koronawirusa z jak najmniejszymi stratami.
Uważam, że tragedia, jaka spotyka pacjentów i ich rodziny, powinna uświadomić decydentom skalę niedoinwestowania polskiej służby zdrowia i raz na zawsze zmienić podejście do potrzeb zawodowych lekarzy, pielęgniarek i położnych, ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych, aptekarzy, pracowników inspekcji sanitarnej.
Przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej
NSZZ "Solidarność" przy WSSE w Opolu
Ewa Brykalska

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 09.04.2020 19:40
Komentarze
Piotr Duda wsparł przedstawicieli Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność" podczas dyżuru przed TK
26.10.2026 17:49

Komentarzy: 0
Dziś przed Trybunałem Konstytucyjnym dyżur pełnią przedstawiciele Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność". Wsparł ich Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Czytaj więcej
Promocja sportu i integracja środowiska związkowego. Za nami zawody strzeleckie o Puchar Przewodniczącego NSZZ „S” Regionu Małopolska
26.10.2026 12:21

Komentarzy: 0
W sobotę 24 października 2026 roku na strzelnicy w Bukownie, na terenie dawnej jednostki wojskowej w Klubie Strzeleckim LOK „Lokus”, odbyły się zawody strzeleckie organizowane przez Stowarzyszenie „Solidarność” przy ZGH oraz NSZZ „Solidarność” przy ZGH „Bolesław” S.A. o Puchar Przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolska. W wydarzeniu uczestniczył Maciej Kłosiński, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
46. rocznica Protestu Głodowego Kolejarzy. Piotr Duda: Polska kolej potrzebuje stabilnego rozwoju
26.10.2026 08:22

Komentarzy: 0
W niedzielę 25 października odbyły się we Wrocławiu obchody 46. rocznicy Protestu Głodowego Kolejarzy. Dzień wcześniej skwer przy Dworcu Głównym zyskał imię ks. Stanisława Orzechowskiego, kapelana Solidarności.
Czytaj więcej
„Pamięć o bł. ks. Popiełuszce to element naszej tożsamości”. W Suchowoli upamiętniono 42. rocznicę śmierci patrona Solidarności
25.10.2026 20:51

Komentarzy: 0
W Suchowoli odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 42. rocznicę męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki oraz kolejną rocznicę śmierci jego rodziców. Była to okazja do wspólnej modlitwy, oddania hołdu kapelanowi Solidarności, a także przypomnienia wartości, którym pozostał wierny aż do końca swojego życia. W wydarzeniu wziął udział Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Solidarność pilnuje TK. Szef Regionu Konińskiego: Wygramy tę wojnę
25.10.2026 18:08

Komentarzy: 0
Dziś dyżur przed Trybunałem Konstytucyjnym pełnią przedstawiciele Regionu Konińskiego. W południe zmienili związkowców z Elbląga. Jutro z kolei dyżur przejmą reprezentanci Regionu Podbeskidzie.
Czytaj więcej
