"Brutalność policji była nieadekwatna do sytuacji". Związkowcy "S" uczestniczący w proteście rolników wspominają interwencję Policji
Piotr Grążawski przyjechał na protest wraz z grupą związkowców z Regionu Toruńsko-Włocławskiego.
"Początkowo, gdy pierwsze parę tysięcy doszło pod gmach parlamentu niewiele się działo. Powietrzem wstrząsała wprost ogłuszająca "kocia muzyka" tysiąca trąbek, sygnałówek, piszczałek i od czasu do czasu-petard. Policja, w pełnym rynsztunku bojowym stała za słynnymi "uśmiechniętymi barierkami Hołowni", a od czasu do czasu wychodził jakiś poseł i przeważnie zza "uśmiechniętych barierek" próbował rozmawiać z demonstrantami (a może tylko szukali swoich ziomków)"
- relacjonuje.
"Policja zaczęła brutalnie pacyfikować protest"
Związkowcy z NSZZ "S" Enea Gorzów Wielkopolski dodają:
"Po dotarciu pod Sejm liczyliśmy to, że wyjdzie do nas Marszałek Sejmu Szymonom Hołownia. Niestety Marszałek nie znalazł czasu by wyjść do protestujących. Po półgodzinnym oczekiwaniu pod parlamentem, udaliśmy się w drogę powrotną na Agrykolę, gdzie zaparkowany był nasz autobus. Będąc już blisko autokaru zauważyliśmy wzmożony ruch pojazdów policyjnych. Jak się później okazało policja zaczęła brutalnie pacyfikować protest".
Związkowcy twierdzą, że interwencja policji była nie tylko niespodziewana, ale także bardzo gwałtowna.
- Wszystko toczyło się bardzo szybko. Znaleźliśmy się z grupą, która przyjechała z Regionu Podlaskiego w nieodpowiednim miejscu. Z dwóch stron zobaczyliśmy kordony policjantów. Któryś z nich krzyknął: "Bierzemy skurwysynów w kleszcze!" i zaczęli podążać w naszą stronę. Nagle drzwi do jednego z lokali usytuowanych przy ulicy, przy której byliśmy, uchyliły się i zostałam dosłownie wciągnięta do środka. Tylko dzięki temu nie dostałam gazem w twarz
- mówi Izabela Żmojda.
Gwałtowne starcie
Jak dodają związkowcy, do pacyfikacji pokojowego protestu użyto pałek, gazu łzawiącego i granatów hukowych.
"(...) Zaczęło gwałtowne starcie, w wyniku którego ucierpiało paru demonstrantów, zaś ja straciłem mały aparat fotograficzny i co gorsza kilka fotek (za to zostało sporo innych w drugim)
- dodał w swojej relacji Piotr Grążawski.
"Brutalność policji była nieadekwatna do sytuacji. Doszło do starć z protestującymi z policją. Aresztowano około 50 osób. Gdyby policja nie zaczęła rozpędzać demonstrantów, pewnie podobnie jak my większość zakończyła by protest i udała się do swoich autobusów. No ale widocznie komuś zależało żeby pokojowa demonstracja przerodziła się w burdy uliczne... (...)"
- przekazują członkowie delegacji NSZZ "S" Enea Gorzów Wielkopolski.
CZYTAJ TAKŻE: Jeśli nie uda się zatrzymać budowy europejskiego superpaństwa, brutalne pacyfikacje protestów staną się codziennością
Komentarze
Solidarność nie odpuszcza. Bartłomiej Mickiewicz: Będziemy przed Trybunałem i będziemy go bronić

Przewodnicząca Janina Książek wraca do pracy. Sąd wydał zabezpieczenie
Ludzie Solidarności, którzy odeszli w minionym roku
Solidarność dyżuruje przed TK. Dziś Rzeszów przejął wartę od Regionu Piotrkowskiego

Przedstawiciele Solidarności z całej Polski przybywają przed Trybunał Konstytucyjny



