Szukaj
Konto

Bartłomiej Mickiewicz: Rząd się boi

Bartłomiej Mickiewicz
Źródło: Tysol.pl | Autor: M. Żegliński | Licencja: Tysol.pl | Bartłomiej Mickiewicz
- Bronimy Trybunału Konstytucyjnego również dlatego, że obawiamy się, że jeżeli tacy ludzie i w taki sposób będą go "odpolityczniać", to niedługo może się okazać, że i wolność zrzeszania się przestanie obowiązywać - przekonywał dziś w programie "Studio" na antenie Telewizji wPolsce24 Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Co musisz wiedzieć:
  • - Bronimy Trybunały Konstytucyjnego, również dlatego, że obawiamy się, że jeżeli tacy ludzie i w taki sposób będą go "odpolityczniać", to niedługo może się okazać, że i wolność zrzeszania się przestanie obowiązywać - przekonywał dziś w programie "Studio" na antenie Telewizji wPolsce24 Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". 
  • W programie rozmawiano przede wszystkim o sytuacji wokół TK, ale również o ostatnich doniesieniach na temat byłego wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka, a także zamieszkach, jakie obecnie mają miejsce we Francji.

 

„Rząd chce przykryć fakt, że ludzie bronią suwerenności"

W czasie programu Bartłomiej Mickiewicz ostro skrytykował zachowanie funkcjonariuszy policji wobec Piotra W., który, przypomnijmy, został zatrzymany w piątek przy biurze Adama Borowskiego na ul. Marszałkowskiej, a dziś po ponad 50 godzinach od zatrzymania wyszedł na wolność. 

Przewodniczący Mickiewicz nie krył również oburzenia postawą części uczestników dyskusji, którzy śmiali się, gdy na antenie głos zabierał poszkodowany mężczyzna opowiadający o pobiciu i złym samopoczuciu. Bartłomiej Mickiewicz przekonywał, że gdyby do podobnych wydarzeń doszło podczas protestów organizowanych przez środowiska lewicowe, reakcja tych samych polityków byłaby zupełnie inna.

Zdaniem Bartłomieja Mickiewicza wydarzenia wokół protestów w obronie Trybunału Konstytucyjnego mają szerszy wymiar polityczny. Przedstawiciel Solidarności przekonywał, że działania władz służą odwróceniu uwagi opinii publicznej od kwestii, które uważa za fundamentalne dla państwa.

Rząd się boi. Boi się strasznie i wszelkimi sposobami chce przykryć to, że ludzie bronią suwerenności Polski, bronią Trybunału Konstytucyjnego

 – mówił.

Sugerował również, że eskalacja działań organów państwa w ostatnich dniach nie była przypadkowa, lecz miała posłużyć do zmiany kierunku debaty publicznej.

Przewodniczący Mickiewicz podkreślił, że obecność Solidarności przed Trybunałem Konstytucyjnym wynika właśnie z obaw o przyszłość państwa oraz sposób funkcjonowania jego najważniejszych instytucji. Wyraził jednocześnie zdecydowany sprzeciw wobec sposobu przeprowadzania zmian w Trybunale Konstytucyjnym. 

 

Najpierw "odpolitycznienie Trybunału", a potem likwidacja wolności zrzeszania się?

W trakcie programu Bartłomiej Mickiewicz przekonywał, że zaangażowanie się Solidarności w obronę TK wynika również z troski o prawa pracownicze i przyszłość niezależnego ruchu związkowego.

Jesteśmy tutaj również dlatego, że obawiamy się, że jeżeli tacy ludzie i w taki sposób będą go "odpolityczniać", to niedługo może się okazać, że i wolność zrzeszania się przestanie obowiązywać 

 – mówił i dodał, że następnym krokiem władzy może być delegalizacja związków zawodowych. Przypominał też historyczną rolę Solidarności w walce z komunistycznym reżimem i podkreślał, że Związek ma obowiązek reagować na działania, które uznaje za zagrożenie dla wolności obywatelskich.

W jego ocenie to, co obecnie dzieje się wokół TK, budzi poważne obawy dotyczące niezależności tej instytucji, szczególnie w kontekście nominacji Macieja Berka.

Czy mamy wątpliwości co do tego, że prawa ręka premiera będzie zasiadała w Trybunale? Ja mam. I bardzo wielu Polaków też ma. To są wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa państwa

 – zaznaczył. Przekonywał również, że spór o Trybunał Konstytucyjny nie dotyczy wyłącznie bieżącej polityki, ale również przyszłości państwa i ochrony konstytucyjnych praw obywateli.

Bartłomiej Mickiewicz zwrócił również uwagę na sytuację pracowników Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreślił, Solidarność jako jedyna upomniała się o środki na ich wynagrodzenia. Podkreślił także, iż przestrzeganie konstytucji powinno oznaczać również realną ochronę praw pracowniczych.

 

"Teraz fakty zaczynają wypływać na światło dzienne"

Bartłomiej Mickiewicz odniósł się również do kontrowersji wokół byłego wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka. Zaznaczył, że z perspektywy związkowca istotne są dla niego nie tylko doniesienia o przyjmowaniu przez ministra Kołodziejczaka nielegalnych substancji, ale przede wszystkim doniesienia dotyczące sposobu traktowania pracowników resortu.

Jak były traktowane pracownice w Ministerstwie Rolnictwa? Były traktowane karygodnie. Dopiero teraz zaczynają te fakty wypływać na światło dzienne

 – mówił.

Podkreślał, że ewentualne niewłaściwe traktowanie pracowników przez osobę sprawującą wysokie stanowisko państwowe zasługuje na szczególną uwagę i wyjaśnienie.

Pod koniec programu Bartłomiej Mickiewicz odniósł się do wydarzeń, jakie rozgrywają się w ciągu ostatnich dni we Francji. Podkreślił, że nie są one inicjatywą związków zawodowych, bo działania tychże mają jednoznacznie pokojowy charakter. 

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.10.2026 23:56
Źródło: wPolsce24