Bartłomiej Mickiewicz: Europa może być silna i konkurencyjna, ale pod obecnymi rządami jest to niemożliwe

- Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" był gościem Rafała Bucy w kanale youtube'owym Nowy Ład.
- Rozmawiano przede wszystkim o polityce klimatycznej i inicjatywie referendalnej Solidarności w tej sprawie.
„Nie kończymy walki, nie składamy broni”
Głównym tematem rozmowy była inicjatywa przeprowadzenia referendum dotyczącego Europejskiego Zielonego Ładu. Bartłomiej Mickiewicz przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie występował z wnioskiem o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum, jednak oba wnioski zostały odrzucone przez Senat.
Wiceprzewodniczący Solidarności podkreślił, że inicjatywa referendalna prezydenta wynikała między innymi z porozumienia podpisanego przez związek z Karolem Nawrockim jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej. Zaznaczył jednocześnie, że Solidarność docenia to, że Karol Nawrocki dotrzymuje słowa danego Solidarności.
Bartłomiej Mickiewicz przypomniał również o demonstracji z 20 maja w Warszawie, w której uczestniczyło ponad 200 tysięcy osób. Jak przekonywał, tak duża mobilizacja społeczna była jednym z powodów ponownego wystąpienia prezydenta z wnioskiem referendalnym.
Nie kończymy walki, nie składamy broni. Wznowiliśmy zbiórkę podpisów, którą zatrzymaliśmy w momencie ogłoszenia przez pana prezydenta tego, że złoży swój wniosek o przeprowadzenie referendum
– powiedział, przypominając, że Solidarność ostrzega przed skutkami polityki klimatycznej od 2007 roku. Jak przyznał, początkowo krytyka tzw. Zielonego Ładu nie była oczywista nawet dla części działaczy Solidarności. Dziś jednak nie ma wątpliwości co do słuszności stanowiska Związku w tej sprawie.
W momencie, kiedy wstrzymaliśmy zbieranie podpisów, bo pan prezydent złożył swój wniosek o przeprowadzenie referendum, mieliśmy około 430 tysięcy podpisów. W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć na bieżąco, ile mamy, dlatego że zbieramy je w całej Polsce. [...] Z naszych szacunków wynika, że w tej chwili mamy ponad 470 tysięcy podpisów, więc naprawdę brakuje bardzo, bardzo niewiele
– podkreślił Bartłomiej Mickiewicz. Wyraził również nadzieję, że granicę pół miliona podpisów uda się przekroczyć podczas tegorocznego Marszu Niepodległości. Następnie trafią one wraz z wnioskiem do Sejmu.
„To jest kwestia woli politycznej”
Bartłomiej Mickiewicz odniósł się również do kontrowersji związanych z treścią pytania referendalnego. Przypomniał, że pierwszy projekt krytykowano za tendencyjność, dlatego w drugim wniosku Kancelaria Prezydenta zmodyfikowała jego brzmienie.
Nie wpłynęło to na decyzję senatorów. Praktycznie takim samym stosunkiem głosów to referendum zostało odrzucone, więc moim zdaniem to nie jest kwestia pytania. To jest kwestia woli politycznej, to jest kwestia tego, jaka ma być decyzja polityczna co do przeprowadzenia w Polsce referendum
– przekonywał.
Wyjaśnił jednocześnie, że głównym celem inicjatywy Solidarności jest umożliwienie obywatelom wypowiedzenia się na temat obecnego kształtu polityki klimatycznej, a następnie wywarcie nacisku na rząd, aby podjął działania zmierzające do jej zmiany.
Pytany o to, czy Polska rzeczywiście może wycofać się z unijnych rozwiązań klimatycznych, Bartłomiej Mickiewicz odpowiedział, że mimo trudności politycznych i prawnych uważa takie działania za możliwe.
Oczekujemy, że ta wariacka polityka klimatyczna po prostu została usunięta z obiegu prawnego. I koniec. I już. Tylko tyle i aż tyle. Czy to się da? No, prawdopodobnie tak wprost się nie da. Czy to będzie łatwe? No oczywiście, że nie będzie to łatwe. Czy te decyzje zapadają w Brukseli? Tak
– powiedział.
Wskazał, że sytuacja, w której decyzje mające tak duży wpływ na polską gospodarkę podejmowane są poza granicami kraju, budzi jego poważne zastrzeżenia z punktu widzenia suwerenności.
Jeżeli coś dla naszego kraju jest niedobre, jest złe, to po prostu nie powinniśmy tych mechanizmów stosować, powinniśmy się z tych mechanizmów wycofywać. A jak to zrobić? Po to wybieramy rząd, po to mamy polityków, żeby politycy takie decyzje podejmowali, żeby w taki sposób kształtowali prawo, aby można było z takiej polityki się wycofać
– podkreślił.
"Zielony Ład uderza w podstawy polskiej gospodarki"
W dalszej części rozmowy Bartłomiej Mickiewicz wyjaśnił, dlaczego europejska polityka klimatyczna stała się jednym z najważniejszych obszarów zainteresowania Solidarności. Wymienił dwa podstawowe zagadnienia: obronę suwerenności państwowej oraz ochronę krajowego przemysłu.
Jak powiedział, kolejne regulacje klimatyczne szczególnie mocno dotykają energetykę, górnictwo i powiązane z nimi branże, prowadząc do ograniczania produkcji i likwidacji miejsc pracy.
Jej skutkiem jest po prostu niszczenie polskiej gospodarki. Ewidentne niszczenie polskiej gospodarki, ewidentne niszczenie naprawdę strategicznych dla Polski gałęzi tej gospodarki. To jest energetyka, to jest górnictwo, to jest cały przemysł zbrojeniowy, który jest ewidentnie z górnictwem związany. Także bardzo wiele miejsc pracy w Polsce po prostu nieodwracalnie przepada
– podkreślił.
Bartłomiej Mickiewicz zwrócił również uwagę na pogarszającą się, w jego ocenie, konkurencyjność Europy względem Chin, Indii i Stanów Zjednoczonych. Przekonywał, że polityka klimatyczna stanowi jeden z czynników zniechęcających inwestorów do rozwijania produkcji na kontynencie. Podkreślił, że Solidarność dostrzega w tej kwestii wspólnotę interesów pracowników i pracodawców.
My w tej chwili jako poważny, profesjonalny związek zawodowy mówimy de facto, w gruncie rzeczy, co budzi pewne zdziwienie w niektórych grupach, głosem pracodawców, dlatego że nie chcemy, żeby przemysł w Polsce był niszczony, i że zdajemy sobie sprawę z tego, że jeżeli będą fabryki, jeżeli będzie produkcja, to będą miejsca pracy. To będą miejsca pracy dobrej, godnej pracy dla polskich pracowników, dla naszych związkowców, dla Polaków
– zaznaczył Bartłomiej Mickiewicz.
W jego ocenie zdolność do produkowania taniej i stabilnej energii należy traktować nie tylko jako zagadnienie ekonomiczne, ale również jako jeden z warunków utrzymania niezależności państwa. Bartłomiej Mickiewicz mówił także o zagrożeniach związanych z systemem ETS. Według niego prowadzi on do zwiększania kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw, co przekłada się na spadek ich konkurencyjności wobec podmiotów działających poza Unią Europejską.
Europa chwali się tym, że emisja dwutlenku węgla w Europie z każdym rokiem spada. A wie pan, dlaczego spada? Nie spada dlatego, że stosujemy zieloną produkcję, zieloną energię i dlatego emisja dwutlenku węgla spada. Ona spada dlatego, że masowo firmy wycofują swoją produkcję z Europy, przenosząc ją poza jej teren
– podkreślił. Powołał się również na raport przygotowany na zlecenie NSZZ "Solidarność" w 2025 roku, zawierający prognozy potencjalnych kosztów związanych z ETS i ETS2.
Z naszych szacunków wynika, że w zależności od tego, jak mechanizmy giełdowe będą kształtowały ceny uprawnień, na przykład średnio cena paliwa może wzrosnąć o około 1,50 zł na litrze. Więc już w wielu miejscach powiedziałem, powiem to i tutaj: 10 zł za benzynę naprawdę to jest realny scenariusz w 2028 roku właśnie ze względu na europejską politykę klimatyczną
– przekonywał. Bartłomiej Mickiewicz zapowiedział także w dalszej części rozmowy, że Solidarność przygotowuje raport poświęcony rekarbonizacji polskiej gospodarki. Jak wyjaśnił, Solidarność interesuje się nowoczesnymi sposobami wykorzystywania węgla, które nie ograniczają się do jego spalania w celu produkowania energii.
Stawiamy takie pytanie: z jakiego powodu w Polsce te technologie nie są wdrażane? Bo nie są wdrażane. Technologie istniejące, ekologiczne, absolutnie ekologiczne, spełniające wszelkie normy, nie są w ogóle, w żaden sposób wprowadzane w życie
– dziwił się przewodniczący.
„Ktoś na tym korzysta”
Pytany o to, dlaczego europejskie instytucje kontynuują transformację klimatyczną pomimo wskazywanych przez niego kosztów gospodarczych, Bartłomiej Mickiewicz odpowiedział:
Jedna przyczyna to są kwestie finansowe, to jest to, że ktoś na tym korzysta, bardzo wiele firm na tym korzysta i to są ogromne dotacje. Zwróćmy uwagę, że to są dotacje unijne, gigantycznych pieniędzy na cały ten przemysł związany z zieloną energetyką, czyli są takie struktury, które na tym zarabiają. [...] Nie zarabiają na tym obywatele, nie zarabiają na tym pracownicy, zarabiają na tym jakieś tam firmy, jacyś ludzie, jakieś przedsiębiorstwa.
Drugą przyczynę rozmówca upatruje w ideologicznym podejściu do polityki gospodarczej.
Jeżeli te technologie będziemy mieli i my będziemy widzieli, że one działają, bardzo chętnie będziemy w stanie zgodzić się na politykę klimatyczną. Nie mamy z tym najmniejszego problemu. Ale w tej chwili, jeżeli takich technologii nie ma, bo one po prostu nie istnieją i ta polityka, i ta cała zielona transformacja jest absolutnie bez sensu, to nie powinniśmy jej stosować
– podkreślił.
Według niego polityka klimatyczna stała się narzędziem zwiększania kontroli nad społeczeństwem oraz umacniania wpływów określonych grup politycznych i gospodarczych.
Każda taka ideologia prowadzi do dwóch rzeczy. Po pierwsze, prowadzi do zniewolenia społeczeństwa, ale to zniewolenie społeczeństwa musi prowadzić do tego, żeby określone grupy społeczne przejmowały władzę
– zaznaczył.
Te rzeczy, o których mówię, są związane bezpośrednio z komunizmem. To są rządy po prostu komunistyczne. Solidarność z komuną w Polsce wygrała, a w tej chwili walczymy z komuną europejską. To chyba jasno trzeba sobie powiedzieć. I o ile z tą komuną europejską wygramy, Europa naprawdę może być piękna, silna i konkurencyjna, ale pod obecnymi rządami absolutnie jest to niemożliwe
– dodał.
W trakcie rozmowy przewodniczący Mickiewicz wskazał, że Solidarność od początku opiera swoją tożsamość na wartościach innych niż tradycyjny, lewicowy ruch związkowy.
Solidarność jest jednym takim związkiem zawodowym w Polsce, a myślę, że w Europie na palcach obu rąk można policzyć takie struktury związkowe, które nie są stricte lewicowymi związkami zawodowymi. Solidarność w swoim statucie, co jest bardzo dziwne dla niektórych związkowców w innych krajach, ma katolicką naukę społeczną Kościoła
– przypominał.
Jak powiedział, tradycja katolickiej nauki społecznej oraz narodowego solidaryzmu pozwoliła zbudować organizację, która potrafi bronić interesów pracowników, nie odwołując się do marksistowskiej koncepcji walki klas. Jego zdaniem ten model zyskuje coraz większe zainteresowanie również poza Polską. Przedstawiciel związku podkreślił, że utrzymanie tych fundamentów ideowych jest ważne dla zachowania odrębności i siły organizacji.
Całą rozmowę można obejrzeć poniżej:
Komentarze
„Niech nigdy nie zabraknie Wam odwagi”. Piotr Duda składa życzenia z okazji Dnia Edukacji Narodowej

Solidarność wychodzi na ulice w obronie Azotów. Już za tydzień pikieta w Tarnowie

Solidarność w Silesii walczy o zaległe wypłaty

Świętokrzyska Solidarność w obronie Siarkopolu. Apel o ochronę miejsc pracy i uruchomienie złoża "Rudniki"

W Sejmie RP rozdano nagrody GIP im. Haliny Krahelskiej







