Szukaj
Konto

34. Wyścig Solidarności i Olimpijczyków. Sprintem do „Miasta Róż”

Pierwszy dzień 34. Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków
Źródło: fot. fb/Międzynarodowy Wyścig Solidarności i Olimpijczyków
Start w Zgierzu i ciemne chmury. Po chwili padało, wiało, ale na szczęście przestało. Ataki kolarzy zaczęły się po starcie i trwały do rogatek Kutna. Najbardziej spektakularną akcję przeprowadzili Marcin Zarembski (Mostostal Puławy) i Estończyk Mikael Raim, którzy uciekli po premii w Ozorkowie i prowadzili prawie do „Miasta Róż”.

Przed końcem etapu peleton przyśpieszył i prawie dogonił uciekinierów. Zaremski nie dał rady, ale Holender jeszcze próbował samotnie dotrzeć do mety. Na rogatkach miał 20 sekund przewagi nad peletonem, ale na finisz w Kutnie przyjechali wszyscy z prędkością ponad 60 km na godzinę, choć mieli pod górę.

Jak wygląda klasyfikacja?

Wygrał Daan van Sintmaartensdij z holederskiej grupy VolkerWessels Cycling Team, wyprzedzając Patryka Stosza z Voster ATS Team. O ile? O obręcz - tak ocenił Mariusz Witecki, dyrektor sportowy grupy. Trzeci był Włoch Filippo Fortin z Maloja Pushbikers, a kolejne miejsca zajęli: Bartłomiej Proć z Santic Wibatech i Norbert Banaszek z HRE Mazowsze Serce Polski

Czy w klasyfikacji się zmieniło? Nic. Lider Siim Kiskonen (Tartu 2024 Cycling Team). dwukrotnie brał udział w kraksach i dwukrotnie zdołał z pomocą drużyny dopędzić peleton, dzięki czemu dotarł do mety w peletonie. Na podium stał z zakrwawioną nogą. Powiedział, że walczy o końcowy sukces.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.06.2023 12:27
Źródło: tysol.pl/Biuro Wyścigu