Spór w Grojcu. Ks. Zborek wydał oświadczenie, kuria odpowiada

- Bp Roman Pindel odwołał ks. Józefa Zborka z piastowanej dotąd funkcji proboszcza grójeckiej parafii, co nie spotkała się z aprobatą parafian, którzy zaatakowali biskupa i towarzyszących mu księży;
- Sprawę rozwiązywała policja i eksperci od mediacji;
- 13 października odwołany proboszcz opublikował swoje oświadczenie dotyczące powodów odwołania;
- Kuria bielmo-żywiecka odpowiedziała duchownemu, wydając w tej sprawie własne oświadczenie.
W nocy z 4 na 5 października br. do dantejskich scen doszło na terenie grojeckiej parafii, gdzie duża grupa parafian zakatowała słownie i fizycznie biskupa Romana Pindla i jego współpracowników. Sprawę musiała rozwiązać policja i negocjatorzy. Powodem agresji jest odwołanie ks. Józefa Zborka z funkcji proboszcza parafii pw. św. Wawrzyńca.
Oświadczenie ks. Zborka
Na oficjalnej stronie grojeckiej parafii opublikowano oświadczenie odwołanego niedawno proboszcza ks. Józefa Zborka.
Duchowny dziękuje parafianom za lata pozytywnych kontaktów i współpracy. Pisze również, że docenia życzliwość wiernych wobec jego osoby, której doświadcza w ostanim czasie. Kapłan dodaje, że zgodnie ze słowami bp. Pindla tylko on może podjąć próbę wyjaśnienia sporu między nim a kurią bielsko-żywiecką oraz spraw, które toczyły się przeciwko niemu w Watykanie.
Zostałem oskarżony o popełnienie przestępstwa przeciwko sakramentom, tj. bezprawnego czerpania korzyści z ofiar mszalnych, określonego w kan. 1383 Kodeksu Prawa Kanonicznego, a także o przestępstwo zniszczenia dokumentu kościelnego, tj. księgi intencji mszalnych, o którym stanowi kan. 1391 n. 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego
- stwierdza ks. Zborek.
Z tytułu pierwszego z przestępstw zostało mi wymierzone karne pozbawienie urzędu proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu. Natomiast z tytułu drugiego z przestępstw wymierzono mi karę finansową tzn. nakaz zapłacenia grzywny, zgodnie z kan. 1336 § 2 n.2 Kodeksu Prawa Kanonicznego w kwocie 5 tys. złotych
- dodaje.
Duchowny informuje także, iż Dykasteria ds. Duchowieństwa podtrzymała decyzję, od której były proboszcz się odwołał. Z kolei Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej ostatecznie umorzył kwestię odwołania od decyzji ww. dykasterii Kurii Rzymskiej.
Ks. Zborek pisze, że nie rozumie decyzji o karnym pozbawieniu go urzędu.
Nie wiem, jakie korzyści rzekomo czerpałem z Mszy Świętych binowanych i ewentualnie trynowanych. Z uzasadnienia jakie daje Dykasteria ds. Duchowieństwa wynika, że za moją korzyść należy uznać przekazywanie stypendiów z mszy na rzecz prac, które były wykonywane w Parafii w Grojcu. Tymczasem stypendia z mszy binowanych i trynowanych przekazywałem do Kurii
- twierdzi kapłan.
Jako kapłan pozostaję synem Kościoła i z szacunkiem odnoszę się do władzy Biskupa. Parafię pw. Św. Wawrzyńca w bólu i poczuciu niesprawiedliwości, lecz w duchu posłuszeństwa opuściłem
- dodaje były proboszcz, który przeprasza za ewentualne zgorszenia i podkreśla swoje odpowiedzialne sprawowanie posługi.
Odpowiedź diecezji
Oświadczenie ks. Zborka przedstawia jednak sprawę w sposób niepełny, a wokół niej narosło wiele nieprawdziwych opinii
- uznaje Centrum Informacyjno-Medialne Diecezji Bielsko-Żywieckiej.
Prawo Kościoła stanowi, że kapłan sprawuje jedną Mszę świętą dziennie (kan. 905 § 1). Drugą Mszę w ciągu dnia (tzw. binacja) lub trzecią (tzw. trynacja) może odprawić tylko wyjątkowo, w ściśle określonych sytuacjach, gdy wymaga tego rzeczywista potrzeba wiernych, na przykład w niedzielę przy braku kapłanów albo z okazji pogrzebu czy ślubu. Zasady te dodatkowo szczegółowo precyzują dekrety obowiązujące w Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Zostały one przekazane do każdej parafii i były wielokrotnie przypominane kapłanom
- czytamy w oświadczeniu diecezjalnym.
Kuria wyjaśnia, żer grojeckiej parafii parafii "intencje mszalne przyjmowano w liczbie znacznie przekraczającej to, na co pozwala prawo" oraz że było to stałą praktyką, która nie była potrzebna nawet ze względów duszpasterskich. "Msze święte binowane odprawiano tam każdego dnia tygodnia, w niedzielę zaś kapłan odprawiał nawet po sześć Mszy świętych", podano.
Kościół strzeże świętości Eucharystii. Prawo kościelne nakazuje unikać w tej dziedzinie nawet pozorów handlu (kan. 947 KPK). Gdy wierni proszą o odprawienie Mszy świętych w liczbie większej niż można przyjąć, ksiądz powinien przekazać te intencje innym kapłanom, którym ich brakuje. Ofiary złożone za dodatkowe Msze nie należą ani do proboszcza, ani do biskupa. Proboszcz nie może też sam decydować o ich przeznaczeniu (kan. 951 § 1 KPK)
- tłumaczy kuria. Jak wyjaśniono, w lokalne diecezji ofiary za te msze przeznaczone są na rzecz misjonarzy, księżom chorym oraz emerytom, a także bielskiemu seminarium. Z kolei ofiary przekazane przez wiernych na te intencje "wspierają Dom Matki i Dziecka w Bielsku-Białej".
Kuria zwraca również uwagę na kwestię spalenia przez byłego proboszcza księgi intencji mszalnych.
15 grudnia 2023 roku, podczas wizytacji przeprowadzonej w związku z podejrzeniem nieprawidłowości dotyczących odprawiania Mszy świętych, ks. Józef Zborek, poproszony o okazanie księgi intencji mszalnych, oświadczył, że „ją spalił”. Zniszczył księgę bieżącego roku, choć rok ten jeszcze trwał, a księga była w użyciu i zawierała także intencje, które nie zostały jeszcze odprawione. Poproszony o przedstawienie ksiąg intencji mszalnych z lat poprzednich – oświadczył, że je również spali
- czytamy w kurialnym oświadczeniu, w którym podkreślono ze szczególnym naciskiem, że "księga intencji mszalnych jest dokumentem kościelnym".
Prawo kanoniczne wymaga, by proboszcz był w posiadaniu takiego dokumentu, gdzie zapisana będzie liczba odprawionych i planowanych mszy, ich intencje, ofiary i daty sprawowania.
Każdy kapłan ma obowiązek dokładnie notować Msze święte, które przyjął i które odprawił, a także te, które przekazał innym kapłanom (kan. 955 § 3–4 KPK). Księgi parafialne należy przechowywać w archiwum parafialnym (kan. 535 § 4 KPK)
- czytamy w Kodeksie Prawa Kanonicznego.
Kuria dodaje również, że prawo kościelne uznaje "zniszczenie prawdziwego publicznego dokumentu kościelnego za przestępstwo (kan. 1391 n. 1 KPK)".
Dykasteria ds. Duchowieństwa uznała tłumaczenia ks. Józefa Zborka za niemożliwe do przyjęcia u kapłana z 38-letnim stażem, w tym 27 latami pracy jako proboszcz. Wskazała przy tym, że przestępstwa dopuścił się z wykorzystaniem pełnionego urzędu (kan. 1326 § 1 n. 2 KPK) – co jest okolicznością obciążającą
- podkreślają autorzy diecezjalnego oświadczenia.
Dodano również, że Dykasteria ds. Duchowieństwa, prowadząc postępowanie w tej sprawie zapoznała się z listami parafian i "dekretem z 11 kwietnia 2025 roku potwierdziła w całości słuszność podjętej decyzji. Postępowanie zostało definitywnie zamknięte decyzją Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Rozstrzygnięcie jest ostateczne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu".
Kuria zaznacza, że decyzja dotycząca postępowania ks. Zborka podyktowana jest odpowiedzialnością zarówno za Eucharystię, jak i za zaufanie wiernych powierzających swoje intencje Kościołowi.
Dodano, że diecezja docenia wkład duszpasterski i dotychczasową pracę ks. Zborka, nie pozbawia go możliwości sprawowania kapłańskiej posługi i zaproponowała duchownemu inną pracę. Natomiast diecezjanie proszenia są o modlitwę w intencji grojeckiej parafii oraz odwołanego proboszcza, a także za nowych księży skierowanych do pracy w Grojcu.
Niedawne zajścia w Grojcu
Przypomnijmy, że przebieg wydarzeń z 4 października relacjonowała sama kuria w wydanym wówczas oświadczeniu. Poinformowano, że po odwołaniu proboszcza biskup i jego współpracownicy przybyli do parafii na rozmowę z Radą Parafialną, które skończyło się ok. godziny 21.30 i przebiec miało spokojnie.
"Po spotkaniu Ksiądz Biskup przeszedł do kościoła, gdzie trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. Ks. Wikariusz udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem wszystkim licznie zebranym. Ks. Biskup podszedł do mikrofonu przy ołtarzu. Podziękował za modlitwę. Nie zdążył powiedzieć nic więcej, ponieważ do kościoła wtargnął agresywny tłum osób wykrzykujących przekleństwa", relacjonowała kuria.
W celu uniknięcia zbezczeszczania świątyni i ratowania swojego bezpieczeństwa Ksiądz Biskup z kilkoma kapłanami poszedł do zakrystii kościoła i chciał wyjść na zewnątrz. Tam spotkał kolejny tłum agresywnych osób. Zaczęli krzyczeć, przeklinać, ciągnąć za ręce – szarpali ks. Biskupem, ks. Markiem Studenskim i ks. Stanisławem Morawą. Wepchnęli grupę kapłanów z Księdzem Biskupem z powrotem do kościoła. Tam odgrodzono drogę grupie kapłanów. Wiele osób wykrzykiwało pytania, naprzemiennie z przekleństwami i agresywnymi zdaniami. Trwało to kilkanaście minut aż do przybycia policji, która zaprowadziła grupę kapłanów do pomieszczenia przykościelnego
- czytamy w oświadczeniu.
Kuria dziękowała policji i negocjatorom z Krakowa za szybką akcję, udzielenie pomocy napadniętym oraz skuteczne mediacje. Biskup i jego pomocnicy zostali uwolnieni ok. godziny 1.00 w nocy 5 października br.
W poniedziałek 5 października ordynariusz bielsko-żywiecki bp Roman Pindel zamieścił w sieci nagranie, w którym wyjaśniał sprawę i apelował o ostudzenie nastrojów wokół niedawnych zajść.
Ze względu na duże napięcie społeczne i obawy o zdrowie i życie duchownych i świeckich bardzo proszę o zaprzestanie przemocy słownej i fizycznej, które nie prowadzą do dobrego rozwiązania
– mówił wówczas hierarcha.
Tagi
Komentarze
Papież w szpitalu. Tłum wiernych modli się na różańcu

Aleksandra Jakubiak OV: Nie takie łatwe zaproszenie
Watykan negocjuje z Rosją wypuszczenie porwanych ukraińskich dzieci

Abp Galbas: młodzi nie wyjdą z nożem, jeśli my wyjdziemy do nich z miłością









