Zwrot na rynku mieszkań. NBP pokazał, co naprawdę dzieje się z cenami

- NBP podał najnowsze dane dotyczące rynku mieszkań za II kwartał 2026 roku.
- W siedmiu największych miastach ceny widoczne w ofertach są wyraźnie wyższe od średnich cen faktycznych transakcji.
- Po uwzględnieniu inflacji i wzrostu wynagrodzeń większość wskaźników cen mieszkań nadal spada.
NBP pokazał nowe dane o cenach mieszkań
Narodowy Bank Polski opublikował najnowszą informację dotyczącą cen mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości w II kwartale 2026 roku. Z raportu wyłania się obraz rynku, na którym sprzedający wciąż utrzymują wysokie oczekiwania, ale kupujący nie zawsze są gotowi je zaakceptować.
NBP zwraca uwagę, że ceny mieszkań na 16 analizowanych rynkach pozostawały na względnie stabilnym poziomie. Niewielkie wzrosty cen ofertowych, szczególnie w przypadku nowych mieszkań, mają świadczyć o tym, że sprzedający i deweloperzy wciąż niechętnie obniżają swoje oczekiwania.
Inaczej wygląda jednak to, co dzieje się już przy samych transakcjach. Według banku centralnego tempo wzrostu cen, po których mieszkania faktycznie zmieniają właściciela, pozostaje niskie. NBP wskazuje, że może to świadczyć o ograniczonej sile popytu.
Cena w ogłoszeniu a cena sprzedaży. Różnica jest spora
Szczególnie dobrze widać to w siedmiu największych miastach Polski: Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi.
Na rynku pierwotnym średnia cena ofertowa wynosiła w II kwartale 15 889 zł za metr kwadratowy. Tymczasem średnia cena transakcyjna, czyli ta wynikająca z faktycznej sprzedaży mieszkań, wyniosła 14 444 zł za metr.
Jeszcze większą różnicę widać na rynku wtórnym. Średnia cena wystawianych mieszkań wynosiła tam 15 263 zł za metr kwadratowy, podczas gdy średnia cena transakcyjna sięgała 13 657 zł. Różnica między obiema wartościami przekracza więc 1,6 tys. zł na każdym metrze kwadratowym.
W poszczególnych miastach rozbieżność jest jeszcze bardziej widoczna. W Warszawie na rynku wtórnym średnia cena ofertowa wynosiła 19 059 zł za metr, a transakcyjna 16 723 zł. To różnica wynosząca 12,3 proc. W Gdańsku było to odpowiednio 16 384 zł oraz 14 035 zł, czyli różnica sięgająca 14,3 proc.
Mieszkania realnie tanieją
To nie jedyny ciekawy wniosek z najnowszego raportu. NBP zwrócił uwagę, że sytuacja wygląda inaczej, gdy ceny mieszkań zestawi się z inflacją oraz rosnącymi wynagrodzeniami.
Po takim przeliczeniu większość wskaźników cen mieszkań miała w II kwartale ujemną dynamikę. Mówiąc prostymi słowami: chociaż kwoty wyrażone w złotych nie spadają gwałtownie, to realna wartość mieszkań maleje.
Sprzedający trzymają ceny, kupujący nie chcą ich gonić
Dane NBP pokazują więc charakterystyczny rozdźwięk. Z jednej strony właściciele mieszkań i deweloperzy nadal próbują utrzymywać wysokie ceny w ofertach. Z drugiej strony ceny faktycznych transakcji rosną znacznie wolniej, a po uwzględnieniu inflacji i wzrostu pensji realnie spadają.
Najnowsze dane NBP pokazują, że między oczekiwaniami sprzedających a kwotami pojawiającymi się przy faktycznych transakcjach pozostaje sporo miejsca do negocjacji.
Komentarze
Kaczyński zdradza plan PiS na wybory. Trzy obszary mają być najważniejsze

Volkswagen planuje gigantyczne cięcia. Nawet 100 tys. miejsc pracy mniej do końca dekady

Niemiecki gigant przenosi produkcję do Polski. "To nie może tak funkcjonować"
Niepokojące dane z Europy. Stopy procentowe pójdą w górę?

Stopy procentowe w górę? Ważny sygnał dla Polski








