W podpoznańskich Pobiedziskach uśmiech zawisł na banerze
O ile konwencjonalne banery wisiały na nieomal każdym płocie, nawet gdy oznaczało to, że sąsiadują z reklamą materiałów tekstylnych, tak wizerunek Łucki był już zupełnie wszechobecny na parkingu galerii handlowej. Olbrzymie banery w wymiarach przekraczanych 3 m pokazywały tylko tego kandydata. Żaden inny kandydat nie pozwolił sobie na taki luksus. Ceny takich banerów przekraczają śmiało 300 zł za sztukę. Wydatki na kampanie wyborcze są prawne objęte limitem finansowym. Dla zwykłego radnego gminy limit wynosi około 1350 zł. Dla komitetu wyborczego zgłaszającego kandydatów limity sumowane są w jeden łączny limit wydatków, z których należy się po kampanii należycie rozliczyć, przekładając faktury. Duża część kandydatów na radnych pokrywa koszty kampanii ze środków własnych. Komitety mogą także korzystać z darowizn, co nie zwalnia ich z obowiązku pozostania w limitach finansowych. Wydatki na agitację wyborczą dla burmistrzów są zależne od liczby mieszkańców gminy, którą należy pomnożyć przez 60 groszy. W Pobiedziskach kwota wynosi więc ponad 11 tys.
W dniu 7 kwietnia podpoznańska gmina Pobiedziska wybierała nową radę gminy oraz burmistrza. W wyborach tych wygrał Ireneusz Antkowiak, zdobywając ponad 60% głosów, który piastował urząd burmistrza Pobiedzisk przez ostatnie lata. Kampania wyborcza, która trwała nie tylko w regionie, ale właściwie w całej Polsce dłużej niż zwykle, odbiła także na Pobiedziskach swoje znamię. Malownicze i zadbane wielkopolskie miasteczko jest centrum gminy liczącej 19 226 mieszkańców. Z relacji mieszkańców, ale także wpisów na lokalnych grupach facebookowych wynika, że kampania wyborcza nie przebiegała tu łatwo. Kandydat na stanowisko burmistrza Miasta i Gminy Pobiedziska Robert Łucka 5 kwietnia przedstawił swój punkt widzenia w filmiku opublikowanym na kanale YouTube jego komitetu wyborczego. Z tych wypowiedzi wybrzmiewała potrzeba wytłumaczenia się, ponieważ mieszkańcy Pobiedzisk i potencjalni wyborczy burmistrza zadawali sobie pytanie, jak to jest finansowo możliwe, że Łucka prowadzi tak obfitą w ulotki, plakaty i banery kampanię. Łucka publicznie zaprzeczył, że korzysta z darowizn, które miałyby go sponsorować. Wyraźnie zostało powiedziane, że “Razem dla gminy Pobiedziska" finansuje swoją kampanię z własnych prywatnych pieniędzy. Może takie publiczne tłumaczenie nie musiałoby w ogóle zostać wyartykułowane, jeśli sprawę nie poprzedzałyby wydarzenia, na które zwrócił uwagę internauta i mieszkaniec gminy Tomasz Bartkowiak w swoim wpisie internetowym.
— Głosowałem na obecnego Burmistrza i kandydatkę z KWW, bo lubię stabilność i spokój. Państwa lider zaczął od inteligentnych grzecznych, ale ataków na sesjach rady gminy. Śledzę każdą i polecam wszystkim. Program Wasz szanowni Państwo to hasła, zawsze powinno się podać jak to się zrobi, a nie tylko że się zrobi - napisał Bartkowiak.
Łucka i jego komitet wykorzystywali sesje rady gminy, ale także inne spotkania publiczne do mało rzeczowych, ale wyrazistych występów, mających na celu utrudnienie pracy rządzącej radzie.
Krytyka Roberta Łucki tak szybko nie ucichnie, bo mieszkańcy oczekują wyjaśnień, dlaczego kampania była prowadzona niepotrzebnie ostro nie tylko od strony werbalnej, ale także co chodzi o agitację wyborczą w formie plakatów i banerów. W tym kontekście budzi także irytacje, że Łucka tego a jako pierwszy błyskawicznie w dniu po wyborach zaczął zdejmowanie banerów z pobiedziskich płotów oraz instalacji do tego przeznaczonych.
Exit Poll: Wiemy, kto wygrywa w Kielcach
Są nieoficjalne wyniki prezydenckiej dogrywki w Radomiu

Druga tura wyborów samorządowych. Zobacz komunikat PKW



