Szukaj
Konto

Tȟašúŋke Witkó: Gnijące, sprzedajne Niemcy

Grafika wygenerowana przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Grafika wygenerowana przez AI
6 października 2026 roku niemiecka policja aresztowała Augusta Hanninga – byłego szefa Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) – w jego domu w Nordwalde. Od tamtej pory toczy się na zachodnim brzegu Odry ożywiona dyskusja, jak mogło dojść doszło do podobnej sytuacji i gdzie były służby specjalne.

Pieniądze – kompost upadku oficjeli

August Hanning, najważniejszy Niemiec w służbach za czasów kanclerstwa Gerharda Schrödera nie działał sam. Kiedy opuszczał stołek w BND i przechodził na etat w ministerstwie spraw wewnętrznych, zostawił w agencji swoje źródło w osobie Manfreda D. Okazało się, że ów Manfred – pracujący w wywiadzie od lat 90. XX w., gdzie zaczynał jako ochroniarz – był finalnie asystentem aż czterech szefów służby wywiadowczej. Tutaj można śmiało postawić tezę, że posiadł on o wiele szerszą wiedzę wywiadowczą i kontrwywiadowczą, niż jego pryncypałowie. To D. – przez około 12 lat – wynosił tajne dokumenty Hanningowi, które wędrowały do obcych służb, co przeraża, ale także obrazuje bezmiar tragedii.

Niemcy są w NATO i w Unii Europejskiej, więc naturalne jest, że są wpięci w kilka łańcuchów wymiany informacji specjalnych. I te wiadomości, często o najwyższej klauzuli poufności, wędrowały – naturalnie, przez pośredników typu Azerbejdżan – do państw trzecich. Osobiście podejrzewam, że docelowo znalazły się one na Kremlu i Zhongnanhai, ale owi „pośrednicy” są właśnie po to, by ukryć końcowego odbiorcę. Niestety, należy założyć, że ponad dwa tysiące stron najtajniejszych dokumentów tyczących Europy położonej między Lizboną a Lublinem jest we wrażych rękach.

Kiedy o tym pomyśleć, wtedy włos jeży się na głowie – oto najwyżsi urzędnicy wiodącego państwa Starego Kontynentu przez ponad dekadę sprzedali bezpieczeństwo setek milionów ludzi za trzos z judaszowymi srebrnikami, a mechanizmy mające temu zapobiegać były bezczynne. Czym są dzisiejsze Niemcy? Fermentującą padliną, rozsiewająca smród i zarazki na inne, wciąż jeszcze niezarażone organizmy!

Zignorowane alarmy

W grudniu 2022 roku wybuchła afera z funkcjonariuszem BND, Carstenem L., który sprzedawał tajne informacje Rosji. W toku śledztwa wyszło, że znajomi sprzedawczyka oficjalnie informowali agencje, że człek ów jest radykałem i ma ciągoty prorosyjskie, ale – pomimo sprawdzeń – w dalszym ciągu miał on dostęp do informacji wrażliwych. Potem wszyscy pytali, jaka była jakość kontroli wewnętrznej, skoro pomimo alarmów, pozwolono L. dalej pracować w służbie i szkodzić własnemu państwu?

Dziś, kiedy przypomnieć tamtą sprawę w kontekście Augusta Hanninga i Manfreda D., wniosek nasuwa się jeden – należy jak najdalej trzymać się od Niemców!

Wychowawczy klaps od Wielkiego Brata

Amerykanie dostrzegli zgniliznę niemieckiej służby i oficjalnie ogłosili, że ograniczają wymianę informacji wywiadowczych z Berlinem, bowiem stracili zaufanie do szczelności niemieckiego systemu. W świecie służb i NATO jest to wielka potwarz, bowiem Waszyngton dysponuje najlepszymi środkami pozyskiwania tajnych informacji. Niemcy będą więc ślepi i głusi, zdani wyłącznie na ochłapy z pańskiego stołu. Cóż, pęka jakaś narracja budowana sprytnie przez dekady, że Teutoni są siłą wiarygodną i można z nimi współdziałać w ciemno. Otóż nie – Niemcy są przeżarte obcą agenturą i należy ich zwyczajnie izolować, co USA dziś czyni.

Gorzkie wnioski

W grudniu 2025 roku gruchnęła wieść, że niemiecki rząd planuje powiększyć uprawnienia swojego wywiadu zagranicznego i umożliwić mu choćby wykonywanie cyberataków, akcji sabotażowych, a także stosowanie zaawansowanych narzędzi inwigilacji. Zważywszy na fakt, że Manfred D. jeszcze jesienią 2025 roku był asystentem szefa BND, Martina Jägera, to należy zadać pytanie – ile szkód BND wyrządziło Polsce? Mam nadzieję, że kiedyś otrzymamy na nie odpowiedź.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 6 listopada 2026 r.

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.11.2026 22:03
Źródło: Tysol.pl