Tajemniczy obiekt nad Lublinem. Wojsko przekazało nowe informacje

- Zakończono poszukiwania tajemniczego obiektu w okolicach Lublina. Akcja trwała sześć dni i została odwołana w piątek, 23 października.
- Żołnierze nie znaleźli żadnych śladów poszukiwanego obiektu. W działaniach codziennie uczestniczyło ponad 30 wojskowych z WOT. Początkowo wykorzystywano również śmigłowiec.
- Wszystko zaczęło się od zgłoszeń mieszkańców. W nocy z 17 na 18 października w okolicy Zalewu Zemborzyckiego słyszano odgłos głośno przelatującego obiektu.
- Nie odnotowano wybuchu ani zniszczeń. Służby nie potwierdziły również naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Wojsko przekazało nowe informacje
O zakończeniu akcji poinformowała PAP w sobotę oficer prasowa 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej kpt. Marta Gaborek.
- Podczas sześciu dni poszukiwań niczego nie zostało znalezione. Akcję odwołano w piątek
- powiedziała.
W poszukiwaniach uczestniczyło codziennie ponad 30 żołnierzy WOT z Naziemnego Zespołu Poszukiwawczo-Ratowniczego oraz pododdziału wspierającego. Żołnierze przeczesywali m.in. tereny wokół Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie, a także obszar na południe od Lublina na terenie gminy Niedrzwica Duża, w pobliżu trasy S19. Początkowo wykorzystywany był również wojskowy śmigłowiec.
Tajemniczy obiekt nad Lublinem
Działania podjęto w reakcji na odgłosy, które słyszeli w niedzielę w nocy mieszkańcy okolicy Zalewu Zembrzyckiego. Pierwsze zgłoszenia policja otrzymała około godziny drugiej w nocy, a do godzin przedpołudniowych w niedzielę odebrała jeszcze kilkanaście takich zgłoszeń. Mieszkańcy informowali o odgłosie przelatującego głośnego obiektu, nie słyszeli wybuchu. Nikt też nie zgłosił uszkodzeń czy zniszczeń np. budynków.
Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) ppłk Jacek Goryszewski informował PAP, że poszukiwania są elementem działań, mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia, ustalenie charakteru potencjalnego obiektu latającego. Jak tłumaczył, nie ma dotychczas potwierdzenia naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
DORSZ informował, że prowadzone czynności mają na celu „weryfikację zarejestrowanego sygnału radiolokacyjnego i zgłoszeń pobliskiej ludności”, a w sprawie tej rozpatrywane są różne możliwe scenariusze, „w tym zjawiska lub anomalie meteorologiczne, a także potencjalne działania o charakterze przemytniczym lub prowokacyjnym”.

