Tadeusz Płużański: Walentynowicz. "Ta baba nie będzie przemawiała do młodzieży"

Polacy powinni skorzystać z doświadczenia Sierpnia ’80 i rozpędzić złodziei i zdrajców. Powinni zmobilizować się, powinni stać się dynamitem - tym, co prezentowaliśmy sobą w 1980 r.
- to przesłanie Anny Walentynowicz znów stało się szczególnie ważne.
Przesłanie było związane z 21 postulatami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, które - niewiele brakowało - w ogóle by nie powstały. Bo 16 sierpnia Lech Wałęsa chciał skończyć strajk w Stoczni Gdańskiej - strajk m.in. o przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz.
Następcy AK i Wyklętych
21 postulatów spisanych w sierpniu 1980 r. przez MKS w Stoczni Gdańskiej i wywieszonych na bramie nr 2 stało się podstawą do rozmów z komunistyczną władzą. Rozmowy zakończyły się podpisaniem Porozumienia Gdańskiego, które utorowało drogę do powstania 10-milionowego ruchu Solidarności i do trwającego 15 miesięcy okresu wolności, przerwanego nocą stanu wojennego. Sierpień był nawiązaniem do tradycji walki o wolną Polskę, którą prowadziło poprzednie pokolenie - pokolenie Armii Krajowej i Żołnierzy Wyklętych. Był impulsem do upadku komunizmu.
Lista 21 postulatów zawierała żądania ekonomiczne i, pierwszy raz na tak wielką skalę w PRL, żądania polityczne, a wśród nich, jako najważniejsze żądanie - utworzenie wolnych związków zawodowych, czyli niezależnej, samoorganizującej się struktury w totalitarnym państwie. Kolejne postulaty dotyczyły przestrzegania konstytucyjnych praw i wolności (m.in. wolności słowa), zaprzestania represji wobec osób prześladowanych za przekonania, zniesienia przywilejów partyjnych oraz poprawy warunków bytowych społeczeństwa, które znacznie pogorszyły się za rządów I sekretarza PZPR Edwarda Gierka.
Bez realizacji
Jednak zdaniem Anny Walentynowicz postulaty te nie zostały zrealizowane: "Komisja rządowa, podpisując porozumienie w sierpniu 1980 r., nie miała zamiaru go realizować - chciała tylko zyskać na czasie. Już 1 grudnia były przygotowane listy osób do internowania i aresztowania. Takie dokumenty znalazłam w teczkach IPN" - mówiła w 2008 r. - "Podpisując porozumienia, władze chciały wmontować Solidarność w system. Nie udało im się to nawet mimo wielkiej agentury, którą dysponowali. Bo (…) we wszystkich trzech miejscach - w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu - mieli swoich ludzi. Ponieważ nie udało im się opanować związku, wprowadzili potem stan wojenny. (…) Komuniści podpisali porozumienia tylko dlatego, że nie mieli innego wyjścia. Liczyli, że przemontują system, ale on w swoich podstawach się nie zmieni. I w znacznym stopniu im się to udało. Zmieniono tylko nazwę - z Polski Ludowej na Rzeczpospolitą, tak jak wcześniej UB został przemianowany na SB".
"Zamykano przed nią wszystkie drzwi, aby nie mogła spotykać się z publicznością ciekawą innej wersji historii niż oficjalna" - mówił o traktowaniu w III RP prawdziwej bohaterki Sierpnia ‘80 Sławomir Cenckiewicz, autor biografii pt. "Anna Solidarność". - »Ta baba nie będzie przemawiała do młodzieży« - jak się wyraził jeden ze starostów z Platformy Obywatelskiej. (…) Rada m.st. Warszawy wraz z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz odmówiła Annie Walentynowicz nadania tytułu honorowego obywatela miasta".
Po 10 kwietnia 2010 r. - jak zauważa Cenckiewicz - pod Annę Walentynowicz podmienili Henrykę Krzywonos, ogłaszając ją "Henią Solidarność", co na okładce tygodnika "Wprost" zrobił Tomasz Lis.
Komentarze
18. edycja konkursu "Pracodawca Przyjazny Pracownikom". Rozpoczęła się uroczysta gala w Pałacu Prezydenckim
Zakończył się protest głodowy w Obronie Polskich Dzieci Przed Demoralizacją i Wynarodowieniem
Bartłomiej Mickiewicz u red. Jankowskiego: Skupiliśmy na ulicy ponad 200 tys. osób. Kto ostatnio zorganizował większą demonstrację?

Wybrano nową przewodniczącą Zarządu Regionu Ziemia Radomska NSZZ "Solidarność"

Prezydium RDS zajęło się sytuacją w PKP Cargo. Piotr Duda: Państwo powinno zacząć upowszechnianie układów zbiorowych pracy od siebie


