Szczerski: Celem polskiego państwa jest obrona praworządności w UE; czekamy na propozycję niemieckiej prezydencji

"Celem polskiego państwa jest obrona praworządności w UE oraz uchwalenie dobrego ambitnego budżetu europejskiego na kolejne lata, razem z funduszem odbudowy po pandemii. Teraz czekamy, jako Polska, na propozycje prezydencji niemieckiej" - powiedział Szczerski w TVO Info.
Jego zdaniem to "fatalna taktyka negocjacyjna" niemieckiej prezydencji doprowadziła do tego, że dzisiaj UE nie ma kolejnego budżetu i nie ma perspektywy budżetowej.
"Trzeba poczekać na to w jaki sposób prezydencja niemiecka, z tego do czego doprowadziła Unię Europejską, czyli do braku budżetu na miesiąc przed końcem obecnego okresu budżetowego, ma zamiar wyjść" - dodał.
Podkreślił, że obecnie Polska, jako kraj członkowski Unii opowiadający się za ambitnym budżetem europejskim i za praworządnością w Unii Europejskiej oczekuje, że prezydencja niemiecka przedstawi taką propozycję, która będzie zgodna tymi dwoma celami.
"Nie stawiamy jakichś nadzwyczajnych wymagań. Chcemy tylko, żeby Unia Europejska działała zgodnie z z traktatami, zgodnie z prawem europejskim. To jest wszystko czego oczekujemy. Nie chcemy łamania praworządności, prawa europejskiego w Unii Europejskiej i to jest nasze oczekiwanie wobec prezydencji" - powiedział Szczerski.
Dodał, że "są elementy, zgodnie z prawem europejskim, dotyczące ochrony funduszy europejskich przed defraudacją, przed korupcją, przed sprzeniewierzaniem". "Polska wykorzystuje znakomicie te pieniądze, mamy CBA (...) jako instrument ochrony finansowych interesów Unii Europejskiej. Natomiast w traktatach nie ma zapisu o tym, że jakiś kraj można zagłodzić za pomocą odebrania mu pieniędzy z powodów politycznych. (...) Na zagłodzenie zgody nie ma, na obronę interesów finansowych Unii Europejskiej, zgodnie z traktatami poprzez takie instytucje jak CBA, zgoda jest" - podkreślił szef gabinetu prezydenta.
Państwa członkowskie UE nie osiągnęły 16 listopada jednomyślności ws. wieloletniego budżetu UE i decyzji ws. funduszu odbudowy. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania środków unijnych z tzw. praworządnością. Rozporządzenie przyjęto większością kwalifikowaną państw członkowskich.
Obecne negocjacje prowadzi prezydencja niemiecka. Kanclerz Angela Merkel po wideoszczycie 19 listopada UE powiedziała, że trzeba kontynuować rozmowy z Węgrami i Polską. "Istnieje konsensus w sprawie budżetu UE, ale nie w sprawie mechanizmu praworządności" - podkreśliła. Obiecała, że Niemcy, które obecnie sprawują prezydencję w UE, zbadają wszystkie możliwe opcje.
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wcześniej, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie powiązania kwestii praworządności z budżetem UE. Premier Węgier Viktor Orban skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.
W ubiegły czwartek w Budapeszcie premierzy Polski i Węgier podpisali deklarację dotyczącą uzgodnienia stanowiska krytycznego wobec powiązania wypłat z budżetu z "arbitralnymi i nieobiektywnymi kryteriami naruszeń praworządności".
W piątek premier Morawiecki rozmawiał telefonicznie z kanclerz Merkel. Po rozmowie, we wpisie na Facebooku, poinformował, że oświadczył kanclerz Niemiec, iż Polska oczekuje dalszych prac pozwalających na znalezienie rozwiązania, które zagwarantuje prawa wszystkich państw UE i potwierdził gotowość do zawetowania nowego budżetu.
pif/ mok/
Komentarze
Czarnek: Wyjście z UE wbrew interesom Polski, ale wojna z Brukselą jest koniecznością

Mec. Lewandowski: Straszenie wojną i rozkład finansowy państwa ma jeden cel

Trump chciał Grenlandii. Teraz ogłasza przełomową umowę

Kanada pierwszym stowarzyszonym członkiem UE? Mark Carney zabrał głos

Europejska Rada Bezpieczeństwa jako „NATO bis”? Gen. Wroński wskazuje 10 zagrożeń

