Szukaj
Konto

Świętość blisko nas. Już dziś premiera dokumentu o Helenie Kmieć [ZWIASTUN]

24.01.2026 14:46
Droga do Świętości
Źródło: mat. prasowe
Komentarzy: 0
Jaka naprawdę była kandydatka na ołtarze? W 9. rocznicę śmierci Sługi Bożej Heleny Kmieć - premiera filmu dokumentalnego “Droga do świętości” Elżbiety Beszłej na antenie Republika Plus.
Co musisz wiedzieć
  • 24 stycznia, czyli w 9. rocznicę śmierci Heleny Kmieć na antenie Republika Plus odbędzie się premiera filmu dokumentalnego "Droga do świętości" w reżyserii Elżbiety Beszłej.
  • Helena Kmieć zginęła 24 stycznia 2017 roku w boliwijskiej Cochabambie, a w maju 2024 roku rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny, dzięki czemu nosi dziś tytuł Sługi Bożej.
  • Bliscy i przyjaciele wspominają ją jako osobę "do tańca i do różańca", zwyczajną dziewczynę, która potrafiła łączyć radość życia z głęboką wiarą i autentyczną wrażliwością na innych.

 

Śmierć Heleny Kmieć

Dziś miałaby 34 lata. Helena Kmieć zginęła w boliwijskiej Cochabambie 24 stycznia 2017 roku, w wieku niespełna 26 lat. W maju 2024 roku rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny. Od tego czasu nazywana jest Służebnicą Bożą.


Święci są wśród nas

- Kiedy rozpoczął się proces, który może wynieść Helenkę na ołtarze, nie zdziwiło to raczej nikogo z jej bliskich - mówi Elżbieta Beszłej, autorka filmu dokumentalnego “Droga do świętości", która Służebnicę Bożą znała osobiście. - Na co dzień nie zastanawiamy się, czy święci są wśród nas. Ale, gdy usłyszałam o tym, że Helenka zginęła, obok ogromnego uczucia pustki, miałam w sobie pewność, że poszła prosto do nieba - tłumaczy. - Podobne odczucia mieli bliscy Helenki, z którymi rozmawiałam podczas realizacji dokumentu.


Jak kameleon - do tańca i do różańca

- Nie była jakimś posągiem, do którego trzeba się modlić. Ale zwykłą dziewczyną z krwi i kości. - mówi Michał Tempiński, wieloletni przyjaciel Helenki. - Była jak kameleon. Potrafiła dostosować się do każdego. Śmiać się, śpiewać, ale czasem, gdy była taka potrzeba - po prostu posiedzieć w milczeniu. - Do tańca i do różańca - dodaje Anna Tempińska, żona Michała, relacjonując piękne przeżycia z wielkanocnej pielgrzymki do Ziemi Świętej, którą odbyli z Helenką.

- Potrafiła posługiwać się każdym językiem miłości - kontynuuje Ania - Ja wyrażam swoją miłość poprzez opiekowanie się innymi, czasem jest to przyjmowane z irytacją, a Helenka potrafiła zawsze przyjąć tą moją opiekuńczość, sprawić, że czułam się akceptowana i kochana właśnie taka jaką jestem, pozwalała się kochać.


Zwyczajnie niezwyczajna, niezwyczajnie zwyczajna

Choć od śmierci młodej misjonarki świeckiej z Libiąża minęło już 9 lat, to dla jej rodziny i przyjaciół oraz, z roku na rok, zwiększającego się grona osób zafascynowanych jej życiem - Helenka wciąż jest żywa i bliska. Dlaczego? Ci, którzy ją znali powtarzają, że była “nadzwyczajna w swojej zwyczajności" lub może “zwyczajnie niezwyczajna".

Jej historia wciąż porusza i inspiruje kolejne osoby. Do Fundacji im. Heleny Kmieć napływają świadectwa ludzi, którzy poznając jej życie - odkrywają na nowo wiarę, podejmują decyzję o spowiedzi po latach, angażują się w wolontariat, nawracają się.


Nic nie przywróci mi siostry

- Straciłam jedyną siostrę. - mówi z bólem Teresa Kmieć-Leoszko, dodając, że choć śmierć najbliższej osoby jest raną, która się pewnie nigdy nie zagoi, to właśnie dzięki tragicznej śmierci Helenki, świat dowiedział się o tym, jak pięknie żyła. Dla niej też, Helenka "nie była przeciętna, ale nie była nadnaturalna, nie była superbohaterką. Nie miała super mocy." To, co wyróżniało Helenkę było zakochanie w Bogu.

Emocjonalno-duchowa podróż

Dla autorki praca nad filmem dokumentalnym było osobistą pielgrzymką. - Każda rozmowa była dla mnie wielkim duchowym i emocjonalnym przeżyciem. Kiedyś Helenka obiecała mi, że przedstawi mi swoich przyjaciół i choć nie ma jej fizycznie z nami, to dotrzymała obietnicy - dodaje. - Udało mi się nie tylko poznać Helenkę na nowo przez pryzmat najbliższych jej osób, ale też poznać te osoby, którymi na co dzień otaczała się Helenka. A każda z tych rozmów była dla mnie wielkim duchowym i emocjonalnym przeżycie.

Już w ten weekend premiera filmu, nad którym patronat objął portal Tysol.pl i Tygodnik Solidarność.

PREMIERA I CZĘŚCI:
sobota 24.01 godz. 20:50

PREMIERA II CZĘŚCI
niedziela 25.01 godz. 20:30

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.01.2026 14:46
Źródło: informacja prasowa