Szukaj
Konto

Rząd Tuska zgodził się już na niemiecki projekt centralizacji UE w ramach grupy E6?

02.02.2026 16:37
Minister finansów Andrzej Domański z ministrem finansów Niemiec Larsem Klingbeilem
Źródło: PAP/Radek Pietruszka
Komentarzy: 0
Wizyta niemieckiego wicekanclerza i ministra finansów Larsa Klingbeila w Warszawie wywołała wiele pytań. Po jego deklaracjach o zacieśnianiu współpracy kluczowych państw Europy pojawiły się pytania, czy Polska – decyzją rządu Donalda Tuska – może dołączyć do formatu E6, nieformalnej inicjatywy Berlina, postrzeganej jako krok w stronę centralizacji Unii i osłabienia relacji transatlantyckich.
Co musisz wiedzieć
  • Wizyta niemieckiego wicekanclerza Larsa Klingbeila w Warszawie wywołała spekulacje, czy Polska może dołączyć do formatu E6 - projektu forsowanego przez Berlin.
  • Po spotkaniu z ministrem finansów Andrzejem Domańskim Klingbeil mówił o zacieśnianiu współpracy w celu przyspieszenia decyzji gospodarczych i zwiększenia konkurencyjności Europy.
  • Ekspert ds. Niemiec Aleksandra Fedorska pyta wprost, czy rząd Donalda Tuska zgodził się na udział Polski w formacie E6, który jej zdaniem może mieć charakter antyamerykański.
  • Analityk i ekspert Radosław Pyffel ocenia, że Polska wysyła pozytywny sygnał wobec niemieckiej koncepcji E6, co może przyspieszać proces centralizacji Unii Europejskiej.

 

Spotkanie Domański - Klingbeil

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański spotkał się w poniedziałek z wicekanclerzem i ministrem finansów Niemiec Larsem Klingbeilem.

Kontynuowanie dotychczasowych działań nie jest w Europie możliwe. Dlatego połączyliśmy siły z Polską, Francją, Włochami, Hiszpanią i Holandią - nie jako ekskluzywny klub, ale jako kraje, które zobowiązały się do przyspieszenia postępu. Przygotowujemy decyzje w tym zakresie, na przykład dotyczące europejskiego rynku kapitałowego

- mówił Lars Klingbeil na wspólnej konferencji prasowej ze swoim polskim odpowiednikiem.

Eksperci komentują

Redaktor naczelna Radia Debata i ekspert ds. Niemiec Aleksandra Fedorska zwróciła uwagę, że wypowiedź Klingbeila może oznaczać, że decyzją rządu Donalda Tuska Polska może wejść do grupy E6.

Polski rząd [Donalda Tuska - red.] zgodził się na udział w antyamerykańskim projekcie E6 Berlina?

- pyta Aleksandra Fedorska, komentując wypowiedź niemieckiego wicekanclerza.

Głos w sprawie zabrał również analityk i komentator polityki zagranicznej Radosław Pyffel.

Wygląda na to, że Rząd RP wysyła kolejny pozytywny sygnał w stronę Niemiec i tym samym zapewne niemieckiej propozycji E6. "Musimy uczynić Europę bardziej konkurencyjną" powiedział na spotkaniu z wicekanclerzem Kligbeilem (autorem koncepcji E6) minister finansów RP Andrzej Domański: "Zarówno Polska, jak i Niemcy są gotowe by wypracować impet i polityki gospodarcze które przywrócą Europie status mocarstwa gospodarczego a nie regulacyjnego"

- pisze Radosław Pyffel na platformie X i cytuje ministra Klingbeila, który odnosząc się do E6, wskazał podczas poniedziałkowej konferencji, że "uzgodniliśmy i wypracowaliśmy między sobą cel pogłębiania współpracy europejskiej, zwiększania prędkości i że będziemy wymagać od Komisji Europejskiej tego samego".

Jesteśmy już na kursie do centralizacji Unii i proces będzie przyspieszał?

- podsumował Radosław Pyffel.

Czym jest format E6?

E6 to nieformalny format współpracy politycznej sześciu kluczowych państw Europy: Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Polski i Wielkiej Brytanii. Nie jest to organizacja ani traktat, lecz grupa konsultacyjna rządów, wykorzystywana głównie do uzgadniania stanowisk w sprawach bezpieczeństwa, wojny na Ukrainie, migracji i integracji europejskiej. Format jest często postrzegany jako inicjatywa Berlina, mająca przyspieszyć decyzje poza formalnymi strukturami UE, częściowo w logice zbliżonej do European Political Community.

Kanclerz Friedrich Merz🇩🇪 i minister finansów Lars Klingbeil🇩🇪 wracają do koncepcji Ottona II ze Zjazdu Gnieźnieńskiego i proponują w XXI wieku coś w rodzaju cesarstwa europejskiego opartego na 6 "dzielnicach". A wszystko to w celu "uniknięcia paraliżu decyzyjnego w Unii/Europie". Tym razem "cesarstwo" ma opierać się nie jak tysiąc lat temu na E4 (Germania, Italia, Galia, Słowiańszczyzna) ale na E6. Do wspomnianej czwórki dochodzą Niderlandy (Holandia) i Iberia (Hiszpania). Nieco kontrowersji może wzbudzić brak w tym gronie Skandynawii. XXI wieczne E6 to Niemcy, Francja, Italia, Polska, Hiszpania i Holandia. Razem 70 % ludności Unii. Oznacza to, że państwa E6 działając razem, mogłyby przeforsować niemal każdą ustawę (nie mówiąc już o stworzeniu "mniejszość blokującej")

- komentuje na platformie X Radosław Pyffel.

Domański: Potrzebny jest dodatkowy impuls i zarówno Polska, jak i Niemcy są gotowe

Na konferencji prasowej po spotkaniu Domański zwrócił uwagę, że relacje gospodarcze pomiędzy Polską a Niemcami ''są na krzywej wznoszącej'', a w ciągu 11 miesięcy ub. roku wymiana handlowa Polski z Niemcami osiągnęła rekordowy poziom niemal 160 mld euro. - Polska jest istotnym rynkiem dla Niemiec, Niemcy są istotnym rynkiem dla polskich firm - podkreślił.

Potrzebny jest dodatkowy impuls i zarówno Polska, jak i Niemcy są gotowe, aby taki impuls tworzyć i aby tworzyć polityki gospodarcze, dzięki którym Europa będzie z powrotem hegemonem gospodarczym, a nie regulacyjnym

- dodał Domański.

Podkreślił, że należy w pełni wykorzystać siłę wspólnego europejskiego rynku, na którym jest niemal 500 mln konsumentów. - To jest nasza siła. (…) Musimy zdjąć gorset regulacji, upraszczać prawo, reformować nasze rynki - dodał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.02.2026 16:37
Źródło: x.com / PAP / opracowanie własne