Rosja masowo werbuje Afrykanów na wojnę w Ukrainie. W tle handel ludźmi

- Rosja masowo werbuje obywateli państw afrykańskich. Według danych ukraińskiego wywiadu kontrakty z rosyjską armią podpisało blisko 46 tys. cudzoziemców, w tym ponad 5,4 tys. Afrykanów. Największy wzrost rekrutacji odnotowano w Burundi i Zimbabwe.
- Część rekrutów trafia na front w wyniku oszustw. Jak ustaliła Amnesty International, cudzoziemcom obiecuje się dobrze płatną pracę cywilną, a po przybyciu do Rosji niektórzy są zmuszani do służby wojskowej i wysyłani na front po krótkim przeszkoleniu.
- Państwa afrykańskie protestują przeciwko rosyjskiej rekrutacji. Kenia i Ghana apelują do Moskwy o zaprzestanie werbunku swoich obywateli. Rosja tymczasem rozszerza działania na kolejne kraje, w tym Madagaskar, próbując uzupełnić straty wojenne bez ogłaszania kolejnej szerokiej mobilizacji.
Rosja szuka żołnierzy w Afryce. Gwałtowny wzrost rekrutacji
Z ustaleń agencji Bloomberg, opublikowanych 26 października i przytoczonych przez „Puls Biznesu”, wynika, że Rosja znacząco zwiększyła rekrutację w Burundi, Zimbabwe, Sierra Leone oraz innych państwach afrykańskich. Według prezentacji opartej na informacjach ukraińskiego wywiadu działania te mają służyć uzupełnianiu strat ponoszonych przez rosyjskie wojska oraz niedoborów osób dostępnych do mobilizacji.
Szczególnie duży wzrost odnotowano w Burundi. Od 1 stycznia do 30 września 2026 roku Rosja zwerbowała tam 699 mężczyzn, podczas gdy w całym 2025 roku było ich zaledwie 30. Oznacza to ponad 23-krotny wzrost.
Podobną tendencję zaobserwowano w Zimbabwe, skąd w pierwszych dziewięciu miesiącach bieżącego roku zwerbowano 530 osób, wobec 65 w całym poprzednim roku. Znaczący wzrost liczby rekrutów odnotowano również w Demokratycznej Republice Konga, Sudanie, Kamerunie i Sierra Leone.
Jak wskazuje Bloomberg, rosyjskie działania koncentrują się między innymi na państwach o słabych instytucjach demokratycznych, ograniczonej wolności mediów i niewydolnym wymiarze sprawiedliwości.
Blisko 46 tys. cudzoziemców podpisało kontrakty z rosyjską armią
Skala zagranicznej rekrutacji jest znacznie większa, niż mogłoby wynikać z danych dotyczących samej Afryki.
Według informacji ukraińskiego Centrum Koordynacyjnego ds. Jeńców Wojennych, do 1 października 2026 roku zidentyfikowano 45 959 cudzoziemców ze 151 państw i nieuznawanych terytoriów, którzy podpisali kontrakty z rosyjskimi siłami zbrojnymi. Wśród nich znalazło się 5451 obywateli państw afrykańskich.
Dane przytoczone 20 października przez ukraiński portal LB.ua pokazują systematyczny wzrost rekrutacji. W 2022 roku kontrakty miało podpisać 94 cudzoziemców, w 2023 roku już 4067, a w 2024 roku 8877. W całym 2025 roku liczba ta wzrosła do 16 085.
Tymczasem tylko od stycznia do września 2026 roku rosyjska armia miała pozyskać kolejnych 16 168 zagranicznych rekrutów.
Ukraińskie źródła wskazują, że rosyjskie dowództwo zakładało pozyskanie 18,5 tys. cudzoziemców w całym 2026 roku.
Należy jednak podkreślić, że są to dane przedstawiane przez stronę ukraińską, których pełna niezależna weryfikacja nie jest możliwa. Liczba podpisanych kontraktów nie jest również równoznaczna z liczbą cudzoziemców aktualnie walczących na froncie.
Obietnice wysokich zarobków i pracy w Europie. Rekruci trafiają na front
Jednym z najbardziej niepokojących aspektów rosyjskiej rekrutacji są metody wykorzystywane do pozyskiwania cudzoziemców.
Z raportu Amnesty International, opublikowanego 10 września 2026 roku, wynika, że część osób trafiających do rosyjskiej armii była wcześniej przekonywana, iż podejmuje legalne zatrudnienie w zawodach cywilnych.
Werbownicy oferowali pracę między innymi w ochronie, logistyce, budownictwie, gastronomii i branży informatycznej. Kandydatom obiecywano wysokie wynagrodzenia, premie finansowe oraz możliwość szybkiego uzyskania rosyjskiego obywatelstwa.
Organizacja opisała między innymi przypadek obywatela Republiki Południowej Afryki, który odpowiedział na internetową ofertę pracy jako kierowca w Polsce. Za pośrednictwem komunikatora WhatsApp otrzymał instrukcję podróży do Moskwy, skąd miał odebrać ciężarówkę i pojechać do Polski. Według relacji jego żony po przybyciu do Rosji odebrano mu rzeczy osobiste i poinformowano, że zamiast pracy kierowcy zostanie żołnierzem.
Amnesty International udokumentowała również przypadki odbierania rekrutom paszportów i telefonów, ograniczania możliwości przemieszczania się oraz kierowania ich na front po bardzo krótkim przeszkoleniu.
Według relacji zebranych przez organizację wielu cudzoziemców trafiało do stref działań bojowych już po około dwóch tygodniach szkolenia, często bez odpowiedniego przygotowania i znajomości języka rosyjskiego.
Organizacja oceniła, że część opisanych praktyk może stanowić handel ludźmi w rozumieniu prawa międzynarodowego.
Państwa afrykańskie protestują przeciwko werbunkowi
Rosnąca skala rekrutacji wywołuje reakcje rządów afrykańskich, które próbują ograniczać wyjazdy swoich obywateli do Rosji.
Jak informuje Bloomberg, Kenia i Ghana zwróciły się bezpośrednio do Moskwy z apelami o zaprzestanie werbunku. Według szacunków kenijskich polityków do rosyjskiej armii mogło trafić co najmniej 1000 obywateli Kenii.
Szef kenijskiej dyplomacji Musalia Mudavadi udał się do Moskwy, aby wyrazić sprzeciw wobec tej praktyki.
Z kolei w Zimbabwe zatrzymano dwóch obywateli Rosji podejrzewanych o prowadzenie rekrutacji na potrzeby rosyjskich sił zbrojnych.
Władze Botswany i Republiki Południowej Afryki ostrzegały natomiast przed ofertami pracy w Rosji, które mogą w rzeczywistości służyć pozyskiwaniu żołnierzy.
Nie wszystkie osoby wyjeżdżające do Rosji muszą jednak padać ofiarą oszustwa. Część cudzoziemców świadomie decyduje się na służbę wojskową, kierując się przede wszystkim względami finansowymi lub perspektywą uzyskania obywatelstwa.
Madagaskar nowym kierunkiem rosyjskiej rekrutacji
Rosja rozszerza działania również na kolejne państwa. Według ustaleń Bloomberga po raz pierwszy od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę rekrutację wojskową rozpoczęto na Madagaskarze.
W 2025 roku doszło tam do wojskowego zamachu stanu, po którym nowe władze zacieśniły współpracę z Moskwą. Rosja dostarczała temu państwu między innymi sprzęt wojskowy i żywność.
Jednocześnie rosyjska strategia nie ogranicza się wyłącznie do pozyskiwania żołnierzy. Jak wynika z prezentacji opisanej przez Bloomberga, w co najmniej dziewięciu państwach afrykańskich Moskwa niemal całkowicie ograniczyła rekrutację wojskową, koncentrując się zamiast tego na poszukiwaniu pracowników do rosyjskiego przemysłu obronnego.
Może to wskazywać, że Rosja stara się wykorzystywać zagraniczne zasoby ludzkie zarówno do uzupełniania jednostek walczących na froncie, jak i do wspierania produkcji wojskowej.
Rosja próbuje uzupełnić straty bez kolejnej mobilizacji
Rosnąca skala zagranicznego werbunku wpisuje się w szersze działania Moskwy zmierzające do utrzymania liczebności armii podczas przedłużającej się wojny.
Jak opisywała agencja Associated Press, rosyjskie władze wykorzystują wysokie premie za podpisanie kontraktów, ulgi finansowe, możliwość uzyskania obywatelstwa oraz rekrutację więźniów i cudzoziemców, aby przyciągać kolejnych żołnierzy.
Pozyskiwanie rekrutów poza granicami kraju może jednocześnie zmniejszać presję na ogłoszenie kolejnej szerokiej mobilizacji w Rosji, która mogłaby wywołać niezadowolenie społeczne.
Kreml utrzymuje jednak, że rosyjska armia dysponuje wystarczającymi zasobami ludzkimi. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow nie odpowiedział na prośbę Bloomberga o komentarz dotyczący najnowszych ustaleń.
Dane ukraińskiego wywiadu oraz raporty organizacji praw człowieka pokazują, że rekrutacja cudzoziemców stała się istotnym elementem rosyjskich działań wojennych. Jednocześnie przypadki oszustw, przymusu i wykorzystywania trudnej sytuacji ekonomicznej rekrutów wskazują, że konsekwencje wojny coraz silniej dotykają również społeczności położone tysiące kilometrów od Ukrainy.
Komentarze
Lwów ogłasza rok UPA i Szuchewycza. Jest reakcja szefa BBN

Ukraińcy uhonorują UPA. Jest reakcja wicepremiera
Nowy plan Trumpa dla Ukrainy. Amerykańskie media ujawniają szczegóły

Narasta kryzys między Koreą Południowej a Ukrainą. Seul odwołuje swoich dyplomatów

Powrót Grupy Wagnera. Syn Prigożyna buduje imperium









