Szukaj
Konto

Robert Makłowicz: Myślę o emigracji, w Polsce atmosfera jest duszna

04.02.2018 21:18
Robert Makłowicz: Myślę o emigracji, w Polsce atmosfera jest duszna
Źródło: YT, print screen
Komentarzy: 0
Robert Makłowicz rozmawiał z dziennikarką Onetu o atmosferze w Polsce
Jesteśmy narodem chłopskim, który udaje naród szlachecki. Mówimy do siebie per "pan", "pani", czego poza Czechami żaden naród słowiański nie robi. Goethe powiedział kiedyś, że architektura jest jak zastygła muzyka. Zatem mamy nadmiar disco polo w przestrzeni miejskiej i te wszystkie sielskie pseudo dworki. Jeżeli spojrzymy na nomenklaturę kulinarną, to znajdziemy w niej ewidentne zaszłości PRL-owskie. Weźmy schabowego, jeszcze w dwudziestoleciu w ogóle nie było takiej nazwy. A skąd on się w ogóle wziął? W prostej linii od sznycla wiedeńskiego, który jest z cielęciny, a nie z wieprzowiny. Ale wieprzowina jest tańsza. Ludzie, którzy cierpieli na niedostatek mięsa, nagle o nim zamarzyli. Ale jak z czegoś, co jest małe, zrobić duże? Wystarczy rozklepać. No ale wtedy jest cienkie. Więc trzeba to opanierować dwa razy, dołożyć górę ziemniaków i kapusty. I niezrealizowane marzenie całych pokoleń nagle się spełnia

Teraz też wieje wiatr przypominający lata 30. Ale mimo że Donald Trump nie wydaje się człowiekiem statecznym psychicznie, to jednak, proszę zauważyć, że amerykański system działa. Jest tak zbudowany, że działa. Natomiast system w Polsce, który zbudowaliśmy po 1989 roku, okazał się na tyle słaby, że można go było zmienić metodami pozakonstytucyjnymi, czyli nielegalnie

Zresztą w 1997 roku w referendum w sprawie przyjęcia nowej Konstytucji RP głosowałem przeciwko. I, jak się okazuje, miałem rację, bo ta konstytucja miała pewne kwestie tak słabo zarysowane, że mógł przyjść pan jeden z drugim i złamać ją bez żadnej sankcji. Gdyby w tym kraju był urząd ochrony konstytucji, to paru ministrów już by siedziało w więzieniu i byłaby wszczęta procedura impeachmentu wobec prezydenta

Coraz bardziej jestem skłonny to zrobić [ przenieść się do Dalmacji- red.], bo coraz mniej mi się podoba atmosfera panująca w naszym kraju. Nie chodzi mi o to, kto rządzi. W ogóle nie o to chodzi! Miałem wiele zastrzeżeń do tego, co się tu działo po 1989 roku, ale atmosfera teraz wydaje mi się wyjątkowo duszna. Nobilitowanie kiboli i narodowców na prawdziwych patriotów jest rzeczą nie do zniesienia dla człowieka myślącego, dla człowieka, który wie, że kuchnia jest systemem naczyń połączonych. I ta epatacja wszystkim, co narodowe, ta nieznośna tromtadracja… Naprawdę, to tak jakbyśmy mieli zachwiane poczucie własnej wartości. Ja go nie mam

Tylko na krótką metę można rządzić ludźmi, wywołując w nich poczucie lęku. A poczucie lęku u ludzi niewykształconych prowadzi do tego, że się krzywdzi najwierniejszych synów tej ziemi. Polscy Tatarzy jeszcze w dwudziestoleciu mieli swoją formację jazdy w Wojsku Polskim, oddawali swe życie za ojczyznę - pod Orłem Białym, ale też proporczykami z półksiężycem i gwiazdą. I teraz, na fali tego zidiocenia, jakiś debil wrzuca im świńskie łby do meczetu. Byłem jesienią na uroczym przyjęciu w Kruszynianach. Uczestniczyło w nim kilkadziesiąt osób, z żoną byliśmy tam niemal jedynymi rzymskimi katolikami - wśród prawosławnych i muzułmanów. Czy to nie byli Polacy? Dostałbym w ryj, gdybym się ich spytał, czy nimi nie są. Hasło, które zostało ukute w zaborze rosyjskim, że Polak równa się katolik, hasło stworzone wyłącznie w opozycji do caratu, bo jego przedstawiciele byli z reguły prawosławni, zostało przeniesione na całość naszego życia i jest nieznośne!
Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.02.2018 21:18