Przyjechali na rutynową kontrolę. Dwoje urzędników zostało zastrzelonych

- Rutynowa kontrola broni w niemieckiej Bawarii zakończyła się śmiercią dwojga urzędników.
- Podejrzany 60-latek zabarykadował się w domu. Policja przez wiele godzin próbowała go zatrzymać.
- Nowe informacje ujawnił urząd powiatowy.
Przyjechali na rutynową kontrolę. Padły śmiertelne strzały
Makabra w niewielkiej miejscowości Berngau w niemieckiej Bawarii. W czwartek 8 października dwoje pracowników urzędu powiatowego w Neumarkt przyjechało do domu 60-letniego mężczyzny. Mieli przeprowadzić rutynową kontrolę legalnie posiadanej broni. Wizyta zakończyła się jednak dramatem. Oboje zostali zastrzeleni.
Jak informuje niemiecki nadawca BR24, około godziny 14 mieszkańcy miejscowości usłyszeli strzały i zaalarmowali policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze znaleźli przed budynkiem ciało 45-letniego urzędnika. Wewnątrz domu odkryto również zwłoki jego 54-letniej koleżanki.
Początkowo służby informowały o jednej ofierze śmiertelnej. Dopiero wieczorem potwierdzono, że nie żyje także kobieta. W tym czasie podejrzany nadal przebywał w budynku.
Miał dziesięć sztuk broni. Urząd ujawnił nowe informacje
W piątek 9 października urząd powiatowy w Neumarkt przekazał nowe szczegóły tragedii. Okazało się, że 60-latek posiadał legalnie dziesięć sztuk broni. Był myśliwym i strzelcem sportowym.
Co szczególnie zaskakujące, wcześniej nic nie wskazywało na możliwość tak dramatycznego przebiegu kontroli. Według urzędu wobec mężczyzny nie było „żadnych konkretnych podejrzeń ani innych przesłanek świadczących o zagrożeniu”.
Kontrola odbywała się bez zapowiedzi. Jest to standardowa procedura w Bawarii, gdzie urzędnicy sprawdzają, czy właściciele broni przechowują ją zgodnie z przepisami. Jeśli nie ma informacji o potencjalnym niebezpieczeństwie, takich wizyt nie uzgadnia się wcześniej z policją. W tym przypadku tak było.
Bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann poinformował, że podejrzany nie był wcześniej karany. Dotychczas nie znaleziono również przesłanek wskazujących, by atak miał „podłoże ekstremistyczne”.
Nocny szturm policji na dom 60-latka
Po strzelaninie mężczyzna zabarykadował się w domu. Rozpoczęła się wielogodzinna akcja służb. Na miejscu pojawiło się około 150 policjantów, w tym jednostki specjalne. Do działań skierowano również śmigłowiec i pojazd opancerzony.
Funkcjonariusze nawiązali kontakt telefoniczny z 60-latkiem. Przez wiele godzin próbowali przekonać go do dobrowolnego poddania się. Mężczyzna nie zamierzał jednak ustąpić.
Około godziny 2.20 w nocy policja zdecydowała się na szturm. Podczas akcji podejrzany został postrzelony w nogę i zatrzymany.
60-letni domniemany strzelec odniósł lekkie obrażenia w postaci ran postrzałowych nogi
– informuje BR24.
Mężczyzna trafił pod opiekę lekarzy. Według najnowszych doniesień jego obrażenia okazały się poważniejsze, niż początkowo zakładano.
60-latek miał przyznać w rozmowie z policją, że oddał śmiertelne strzały. Motyw tragedii pozostaje jednak nieznany. Śledczy badają okoliczności zdarzenia.
Komentarze
Ceny paliw w Niemczech mocno spadły. Nowa ulga już działa
Kontrole na granicy z Niemcami. Jest decyzja rządu
Bezdzietni zapłacą więcej. Nowa składka od 2027 roku

Mają własne panele, ale nie mogą korzystać z prądu. Operator je wyłącza

Niemiecki gigant zdecydował. Zniknie ponad połowa miejsc pracy









