Opiekunowie osób niepełnosprawnych: Chcemy móc pracować
18.10.2017 15:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
– Tutaj nie chodzi o etat, ale o dwie, trzy godziny dziennie, które możemy poświęcić pracy – mówią opiekunowie osób niepełnosprawnych. Aktywizacja zawodowa to dla nich nie tylko zastrzyk finansowy, ale także terapia. Walczą o to, by móc pracować i jednocześnie pobierać świadczenie pielęgnacyjne.
Barbara Michałowska
- Kiedy byłam na początku ciąży, lekarz prowadzący zapytał, co bym zrobiła, gdybym dowiedziała się, że płód jest uszkodzony. Miałam wtedy 22 lata. Odpowiedziałam, że nie wiem. Lekarz aż do porodu nie powiedział mi wprost, że moje dziecko będzie niepełnosprawne - opowiada Marta Dziubka. Jej syn, Oskar, urodził się z wadą serca, niedorozwojem ręki oraz wodogłowiem. - Po porodzie byłam w szoku. Podawano mi środki uspokajające, widziałam synka tylko okrytego. Ojciec dziecka płakał. Następnego dnia pani doktor przyszła do sali, gdzie leżałam, odkryła Oskara i powiedziała: No widzi pani, ma pani takie dziecko.
Marta Dziubka mówi, że przeżyła wtedy szok. - Myślałam, że to koniec marzeń o tym, że Oskar będzie się kiedyś normalnie rozwijał, że skończy szkołę, dostanie pracę, założy rodzinę. Synek został przebadany i zaczęła się walka o jego zdrowie. - Przeszłam wtedy na świadczenie pielęgnacyjne - opowiada.
Żałoba
Sylwia Mądra, prywatnie mama 11-letniego Janka z autyzmem, zaangażowana w kampanię obywatelską INSPRO "Dom to praca", która ma na celu umożliwienie pracy zawodowej rodzicom pobierającym świadczenie pielęgnacyjne, żali się, że po otrzymaniu diagnozy zostaje się samemu z niepełnosprawnym dzieckiem i kwitkiem od lekarza: - Nie wiadomo, gdzie iść, na jaką pomoc można liczyć, na jakie wsparcie. Trzeba uporać się z systemem, jednocześnie przechodząc okres, który określam żałobą, czyli ten pierwszy po diagnozie czas oswajania się z niepełnosprawnością swojego dziecka - mówi.
Ten okres trwa nieraz nawet parę lat. - Miałam okresy trudności z pokochaniem Franka - mówi Anna Słuszkiewicz, mama 10-latka z zespołem Downa. - Wtedy bardzo pomagała mi moja mama. Akceptacja przychodzi później. Myślę, że osiągnęłam ją po około 3 latach od narodzin synka.

- Kiedy byłam na początku ciąży, lekarz prowadzący zapytał, co bym zrobiła, gdybym dowiedziała się, że płód jest uszkodzony. Miałam wtedy 22 lata. Odpowiedziałam, że nie wiem. Lekarz aż do porodu nie powiedział mi wprost, że moje dziecko będzie niepełnosprawne - opowiada Marta Dziubka. Jej syn, Oskar, urodził się z wadą serca, niedorozwojem ręki oraz wodogłowiem. - Po porodzie byłam w szoku. Podawano mi środki uspokajające, widziałam synka tylko okrytego. Ojciec dziecka płakał. Następnego dnia pani doktor przyszła do sali, gdzie leżałam, odkryła Oskara i powiedziała: No widzi pani, ma pani takie dziecko.
Marta Dziubka mówi, że przeżyła wtedy szok. - Myślałam, że to koniec marzeń o tym, że Oskar będzie się kiedyś normalnie rozwijał, że skończy szkołę, dostanie pracę, założy rodzinę. Synek został przebadany i zaczęła się walka o jego zdrowie. - Przeszłam wtedy na świadczenie pielęgnacyjne - opowiada.
Żałoba
Sylwia Mądra, prywatnie mama 11-letniego Janka z autyzmem, zaangażowana w kampanię obywatelską INSPRO "Dom to praca", która ma na celu umożliwienie pracy zawodowej rodzicom pobierającym świadczenie pielęgnacyjne, żali się, że po otrzymaniu diagnozy zostaje się samemu z niepełnosprawnym dzieckiem i kwitkiem od lekarza: - Nie wiadomo, gdzie iść, na jaką pomoc można liczyć, na jakie wsparcie. Trzeba uporać się z systemem, jednocześnie przechodząc okres, który określam żałobą, czyli ten pierwszy po diagnozie czas oswajania się z niepełnosprawnością swojego dziecka - mówi.
Ten okres trwa nieraz nawet parę lat. - Miałam okresy trudności z pokochaniem Franka - mówi Anna Słuszkiewicz, mama 10-latka z zespołem Downa. - Wtedy bardzo pomagała mi moja mama. Akceptacja przychodzi później. Myślę, że osiągnęłam ją po około 3 latach od narodzin synka.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.10.2017 15:00
Konstytucja dla Nauki: zaproponowane zmiany w wielu punktach są radykalne
19.10.2017 10:00
Opiekunowie na końcu kolejki. Doczekają się wzrostu wysokości swoich świadczeń?
17.10.2017 22:00
Pracownicy handlu: "Handel to nie SOR. Jeśli zamkniemy duże sklepy, świat się nie zawali"
11.10.2017 21:00

Komentarzy: 0
- Mamy wolną jedną niedzielę w miesiącu, a i tak tego dnia często musimy przyjść do pracy, bo jest za mało ludzi. Gdyby w niedziele duże sklepy były zamknięte, wreszcie moglibyśmy odpocząć i spędzić trochę czasu z rodziną – mówią pracownicy dużych sieci handlowych o projekcie Solidarności dotyczącym ograniczenia handlu w niedziele.
Czytaj więcej
Donald Tusk nazwał Gdańsk "Danzig" podczas spaceru z Emmanuelem Macronem
20.04.2026 21:04

Komentarzy: 0
Trwa wizyta prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Polsce. Podczas wizyty francuski przywódca spotkał się z Donaldem Tuskiem. W planie wizyty był wspólny spacer gdańską starówką. Podczas rozmowy padły z ust Donalda Tuska szokujące słowa. Premier Polski użył niemieckiej nazwy Gdańska - Danzig.
Czytaj więcej
Poseł Mulawa alarmuje: Ukraińcy wypychają z rynku polskich przewoźników
20.04.2026 19:53

Komentarzy: 0
„Skala przejazdów ukraińskich ciężarówek przez Polskę rośnie w tempie, którego nasza branża transportowa nie jest w stanie udźwignąć” - napisał na platformie X poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa.
Czytaj więcej

