Szukaj
Konto

Nowe oskarżenia wobec Kołodziejczaka. Kolejna kobieta zabrała głos

michał kołodziejczak wchodzi do samochodu
Źródło: pap | Autor: Marian Zubrzycki | Licencja: umowa licencyjna | Michał Kołodziejczak
Po reportażach Kanału Zero dotyczących byłego wiceministra rolnictwa do redakcji zgłosiły się następne kobiety, które twierdzą, że zostały przez niego skrzywdzone. Jedna z nich zdecydowała się udać do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, aby złożyć zeznania. W rozmowie z dziennikarką Zero.pl przedstawiła poważne oskarżenia dotyczące gróźb oraz wspólnego zażywania narkotyków.
Co musisz wiedzieć:
  • Po reportażach Kanału Zero zgłosiły się kolejne kobiety oskarżające Michała Kołodziejczaka.

  • Jedna z nich twierdzi, że polityk groził jej śmiercią podczas stosunku seksualnego.

  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła czynności sprawdzające dotyczące byłego wiceministra.

Kolejne kobiety zgłaszają się w sprawie Kołodziejczaka

Po publikacji reportaży Kanału Zero dotyczących zachowania Michała Kołodziejczaka do redakcji zgłosiły się następne osoby, w tym kobiety, które twierdzą, że zostały pokrzywdzone przez polityka. Jedna z nich postanowiła opowiedzieć o swojej znajomości z byłym wiceministrem rolnictwa. Jak relacjonowała w rozmowie z dziennikarką Zero.pl, kontakt z Kołodziejczakiem nawiązała około roku temu, podczas protestów dotyczących sytuacji w Palestynie. 

– Rok temu, podczas strajków odnośnie Palestyny, napisałam na Instagramie, czy będzie się jakoś angażował może w tę sprawę. Zapytał mnie trochę odnośnie tych protestów i zaproponował, że mogę przyjść do niego do biura i możemy o tym porozmawiać i że może coś się da zrobić – opowiadała kobieta. Początkowo, jak przyznała, nie miała zastrzeżeń do zachowania polityka. Z czasem miały jednak pojawiać się sytuacje, które budziły jej niepokój. – Na początku (…) był miły, pomocny, natomiast były pojedyncze sytuacje, gdzie widziałam, że jest trochę poddenerwowany – relacjonowała. Kobieta wspomniała również o rozmowie telefonicznej, podczas której Kołodziejczak miał ją poniżyć.

– Była jakaś sytuacja, że przez telefon powiedział mi, że jeżeli nie jestem sobie w stanie poradzić z czymś takim, to może powinnam pracować na taśmie – powiedziała rozmówczyni Zero.pl.

 

Kobieta twierdzi, że Kołodziejczak groził jej śmiercią

W dalszej części wywiadu opowiedziała o intymnej relacji z byłym wiceministrem rolnictwa. Przyznała, że doszło między nimi do stosunku seksualnego. Według jej relacji właśnie w jego trakcie polityk miał skierować pod jej adresem groźbę śmierci. – Tak, doszło. I właśnie podczas tego stosunku usłyszałam, że jeżeli komukolwiek powiem, to mnie zabije – stwierdziła kobieta.

To jedno z najpoważniejszych oskarżeń przedstawionych przez nową rozmówczynię Zero.pl. Kobieta utrzymuje, że groźba padła podczas zbliżenia z politykiem.

 

Nowe oskarżenia dotyczą również narkotyków

W rozmowie pojawił się także wątek wspólnego zażywania narkotyków. Zapytana przez dziennikarkę, czy przyjmowała substancje odurzające razem z Michałem Kołodziejczakiem, kobieta odpowiedziała twierdząco. Dopytywana o częstotliwość takich sytuacji, wskazała na jeden przypadek, w którym – jak twierdzi – wspólnie z politykiem zażywała kokainę.

– Wydaje mi się, że kokainę przyjmowałam z nim tylko raz i właśnie po kilku godzinach przyjmowania doszło do tego stosunku – relacjonowała. Według jej słów to właśnie po kilku godzinach zażywania narkotyków miało dojść do zbliżenia, podczas którego usłyszała groźbę.

Rozmówczyni Zero.pl opowiedziała również o kwestii ewentualnego zatrudnienia u Kołodziejczaka. Jak wynika z jej relacji, mimo wcześniejszych rozmów nie doszło do konkretnych ustaleń dotyczących umowy o pracę. – No i właśnie podczas stosunku dostałam tą groźbę i też, co było dziwne, dalej kwestia umowy o pracę i jakiegoś takiego rzeczywiście wspólnej pracy dalej nie było to gadane. On natomiast chciał, żebym się z nim handlowała, ile ja chcę zarabiać – mówiła kobieta.

Na pytanie dziennikarki, czy rozmowa o wynagrodzeniu odbywała się podczas stosunku seksualnego, odpowiedziała: – Tak.

 

Prokuratura zajęła się sprawą Kołodziejczaka

W poniedziałek 12 października Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o podjęciu z urzędu czynności sprawdzających dotyczących zachowania Michała Kołodziejczaka. „W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi zachowań posła Michała Kołodziejczaka, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarejestrowano dziś z urzędu materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających” – przekazała prokuratura w komunikacie opublikowanym na platformie X.

Jak wynika z nowej relacji przedstawionej przez Zero.pl, jedna z kobiet, które zgłosiły się po wcześniejszych reportażach, zdecydowała się udać do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, aby złożyć zeznania. Nie ma jednak potwierdzenia, że jej zeznania zostały już formalnie przyjęte.

 

Wcześniejsze oskarżenia wobec Michała Kołodziejczaka

Sprawa byłego wiceministra rolnictwa nabrała rozgłosu po publikacji reportażu Moniki Krześniak na portalu Zero.pl. Dwie byłe współpracowniczki polityka zarzuciły mu agresywne zachowanie, poniżanie, przemoc fizyczną i kierowanie gróźb. W materiale pojawiły się także oskarżenia dotyczące nakłaniania do zażywania narkotyków. Jedna z kobiet twierdziła, że Kołodziejczak miał proponować jej substancję, którą przedstawiał jako kokainę. Według jej relacji po jej zażyciu poczuła się bardzo źle i obawiała się o własne życie.

Druga rozmówczyni opowiadała natomiast o agresywnym zachowaniu polityka, w tym sytuacji, podczas której miał rzucić w jej pobliżu puszką, a następnie sięgnąć po nóż.

Kołodziejczak odrzucił oskarżenia przedstawione w pierwszym reportażu, określając je jako „pomówienia”. Po publikacji materiału został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.

 

Kołodziejczak zgłosił się do ABW. Rutkowski mówi o szantażu

W niedzielę 11 października Michał Kołodziejczak pojawił się w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Towarzyszyli mu Krzysztof Rutkowski oraz prawniczka. Dzień później Rutkowski wystąpił na konferencji prasowej w Sejmie, podczas której przekonywał, że polityk już na początku września zgłosił się do niego, twierdząc, że jest szantażowany przez byłe współpracowniczki.

– Były to wolontariuszki, które pomagały mu przy wyborach. Dlaczego, gdy poczuły się pokrzywdzone ze strony działań Michała Kołodziejczaka, nie poszły na policję? Potem zaczęły go szantażować – mówił Rutkowski. Detektyw apelował również, aby nie przesądzać o winie polityka przed wyjaśnieniem sprawy przez odpowiednie organy.

 

Nowe oskarżenia przedstawione przez kolejną rozmówczynię Zero.pl wymagają niezależnej weryfikacji. Nie ustalono dotąd, czy Michał Kołodziejczak odniósł się do tej konkretnej relacji.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 09:48
Źródło: zero.pl