Szukaj
Konto

Nawet Biedroń jest „przerażony” doniesieniami o korupcji wśród europejskich urzędników. „PE będzie domagał w tej sprawie wyjaśnień”

08.12.2021 09:08
Robert Biedroń
Źródło: YouTube/ Janusz Jaskółka
Komentarzy: 0
„Doniesienia o korupcji i handlu wpływami wśród najwyższych europejskich urzędników przyjąłem z przerażeniem. Parlament Europejski będzie domagał w tej sprawie wyjaśnień” – przekazał PAP europoseł Robert Biedroń.

"Przyznam, że doniesienia o korupcji i handlu wpływami wśród najwyższych europejskich urzędników przyjąłem z przerażeniem, bo doprowadzą one do potężnego kryzysu wizerunkowego UE. A tego w tej chwili najmniej nam potrzeba. Nie może być tak, że w środku pandemii europejskie elity jedzą, piją, lulki palą, tańce, hulanka, swawola. Parlament Europejski będzie domagał się w tej sprawie wyjaśnień, a jeżeli doniesienia "Libération" okażą się prawdziwe, z pewnością posypią się głowy" - powiedział PAP europoseł Robert Biedroń.

Francuski dziennik "Libération" w serii artykułów z dziennikarskiego śledztwa ujawnił handel wpływami i inne nieuczciwe praktyki, których mieli dopuszczać się sędziowie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), urzędnicy Komisji Europejskiej (KE) oraz politycy Europejskiej Partii Ludowej (EPL).

"To nieuczciwe praktyki, które osłabiają Unię Europejską" - ocenia w komentarzu redakcyjnym "Libération". W czwartkowym wydaniu gazety ukazała się seria artykułów o skandalu finansowym. Francuska gazeta oskarżyła o korupcję i handel wpływami między innymi przewodniczącego TSUE sędziego Koena Lenaertsa oraz ważnych unijnych urzędników związanych z EPL.

Według gazety w latach 2010-2018 politycy partii uczestniczyli w spotkaniach, które były nielegalnie finansowane z publicznych funduszy.

W takich spotkaniach brali udział m.in. były szef KE Jean-Claude Juncker, były wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen czy Johannes Hahn, obecny komisarz UE ds. budżetu i bliski współpracownik przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Według dziennika pod wpływem lobbystów ma znajdować się również obecny szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Do lobbowania i "urabiania" polityków unijnych miało dochodzić m.in. we francuskim zamku Chambord, słynącym z polowań organizowanych przez polityków i biznesmenów. "Libération" ujawnia również, że KE oraz władze kilku państw naciskały na Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych, aby nie prowadził śledztwa w tej sprawie. Ważne stanowiska w tym urzędzie objęły niedawno osoby związane z EPL.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

luo/ jar/

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.12.2021 09:08
Źródło: PAP