Komisarz UE ds. obrony: Europejskie siły zbrojne powinny zastąpić wojska amerykańskie

- Niemcy dążą do wyparcia Stanów Zjednoczonych z Europy.
- Propozycja Andriusa Kubiliusa to 100 tys. żołnierzy, czyli mniej więcej tyle, ile znajduje się na terenie UE amerykańskich żołnierzy.
- Andrius Kubilius unika nazywania tych sił "europejską armią".
Kraje europejskie muszą utworzyć “siły szybkiego reagowania" liczące do 100 000 żołnierzy, aby zastąpić amerykańskich żołnierzy stacjonujących obecnie na kontynencie, powiedział w piątkowym wywiadzie dla Politico komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius.
Kubilius jednocześnie unikał nazywania takich sił “europejską armią", co jest terminem odrzucanym w wielu krajach, a nawet wywołuje głęboki sprzeciw wśród jego kolegów komisarzy europejskich.
“Musimy mieć jasność co do tego, o czym mówimy, ponieważ ten tytuł 'armii europejskiej' ma jakieś dziedzictwo historyczne i czasami wprowadza w błąd"
- przekonywał podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- NFZ wydał pilny komunikat
- Komunikat dla mieszkańców Lublina
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Szokujące relacje ks. Olszewskiego. Proces Funduszu Sprawiedliwości
- Gwiazda TVN przeszła do TVP. Będzie miała własny program
- Polskie szkoły muszą zaakceptować ideologię gender. Jest wyrok sądu
- "Nadajecie się tylko do tępienia ludzi!". Pracownicy Silesii pikietowali w obronie miejsc pracy
Europejska Wspólnota Obronna
Przypomniał, że termin ten pojawił się pierwotnie w latach 50., kiedy Europa zaczynała się jednoczyć w następstwie II wojny światowej, a czołowi politycy podnosili możliwość utworzenia nienarodowej armii reprezentującej cały kontynent, ale nie poszczególne kraje.
W jego ocenie dzisiejsza Europa jest zupełnie inna.
Nawiązał tym samym do Europejskiej Wspólnoty Obronnej (EWO), będącej niezrealizowanym projektem z lat 50. XX wieku, a zakładającym stworzenie ponadnarodowej armii europejskiej przez sześć państw (Francję, RFN, Włochy, Belgię, Holandię, Luksemburg). Zaproponowana w 1950 r. przez René Plevena, miała zintegrować potencjał obronny, w tym RFN, ale projekt upadł po odrzuceniu traktatu przez Francję w 1954 r.
“Gdyby ktoś mnie zapytał: ‘Czy chcecie stworzyć taką armię europejską jak w latach 50., porzucając armie narodowe?’ Powiedziałbym, że byłbym dość sceptyczny, przynajmniej w tej chwili"
- powiedział.
100 tys. żołnierzy
"Mówimy o siłach szybkiego reagowania o zdolności 100 000 lub 80 000, które powinny zastąpić siły amerykańskie", jeśli i kiedy zmniejszą swoją obecność w Europie"
- powiedział.
"Dlatego zacząłem znacznie częściej używać tej terminologii sił szybkiego reagowania, aby nie tworzyć tego mylącego powiązania z armią europejską"
- oświadczył.
Przyznał jednak, że nawet takie siły napotkałyby trudności, ponieważ byłyby kontrolowane przez kraje członkowskie, co bardzo utrudniałoby szybkie i spójne działania. Nie odniósł się do tego, czy takie siły europejskie będą częścią NATO, choć podkreślił, że Europa powinna w dalszym ciągu polegać na sojuszu.
Europejska Rada Bezpieczeństwa
Aby obejść problem przywództwa, Kubilius zaproponował utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, składającej się z pięciu lub sześciu dużych krajów UE, być może plus Wielkiej Brytanii, a także mniejszych krajów UE na zasadzie rotacji oraz Rady i Komisji Europejskiej.
"Taki organ może być odpowiedzią na kwestię przywództwa"
- powiedział.
Kubilius chce centralizacji
W zeszłym miesiącu Andrius Kubilius powiedział:
"Musimy zacząć inwestować nasze pieniądze w taki sposób, abyśmy mogli walczyć jako Europa, a nie tylko jako [zbiór] 27 narodowych armii ‘bonsai".
Niemcy chcą wypchnąć USA z UE
Politycy należący do lewicowo-liberalnego mainstreamu otwarcie mówią, że chcą wyparcia Stanów Zjednoczonych z Unii Europejskiej i jednym z tego przejawów ma być wypchnięcie amerykańskich żołnierzy poza Europę. Zdaniem ekspertów, w tym również amerykańskich dowódców wojskowych, oznaczałoby to przejęcie kontroli przez Niemcy i wywołanie nowego konfliktu zbrojnego. Należy pamiętać, dlaczego wojska USA znalazły się na terytorium Niemiec, a mianowicie dlatego, aby poskromić ich imperialne zapędy. Stąd tak wielka presja Berlina i jego akolitów do usunięcia amerykańskiej obecności z terenu wspólnoty.
Tagi
Komentarze
Kryzys niemieckich służb. Co to oznacza dla Polski?

Czterolatki pod lupą państwa. Niemcy szykują nowe przepisy

Przyjechali na rutynową kontrolę. Dwoje urzędników zostało zastrzelonych
Niemcy przecierają oczy. Polskie firmy wykorzystują wielką okazję
Anatomia Niemiec. AfD zmienia kurs wobec Unii Europejskiej? Reforma zamiast Dexitu



