Komendant główny pisze do policjantów: „Kieruję się prawem i rotą policyjnego ślubowania"

-
Komendant główny policji broni działań funkcjonariuszy pod TK.
-
Zapewnia, że policja nie jest stroną sporu politycznego.
-
Wyjaśnia sprawę pisma rozesłanego do komendantów 29 października.
Komendant główny policji broni działań pod TK
W niedzielę 1 listopada gen. insp. Marek Boroń skierował do policjantów list, w którym odniósł się do wydarzeń z piątku i soboty przed Trybunałem Konstytucyjnym. Komendant główny przekonuje, że obecność funkcjonariuszy była konieczna ze względu na bezpieczeństwo osób przebywających w budynku oraz uczestników zgromadzeń.
"Chcę Was z całą mocą zapewnić: wszystkie ostatnie działania Policji pod Trybunałem Konstytucyjnym były w pełni zgodne z obowiązującymi przepisami prawa" - napisał Boroń. Szef policji zaznaczył, że zadaniem formacji nie jest ocenianie funkcjonowania Trybunału, lecz wykonywanie obowiązków wynikających z ustawy o policji, w szczególności ochrona życia, zdrowia i porządku publicznego.
Zapewnienia komendanta pojawiają się w czasie ostrego sporu o legalność działań podejmowanych wokół TK. Przedstawiciele opozycji zarzucają funkcjonariuszom utrudnianie dostępu do budynku osobom uznawanym przez dotychczasowe kierownictwo Trybunału za uprawnione do wykonywania obowiązków.
Boroń zapewnia policjantów: „Nie pozwolę”
W liście komendant główny podkreślił, że kieruje się prawem i rotą policyjnego ślubowania. Zapowiedział również ochronę funkcjonariuszy przed konsekwencjami wykonywania obowiązków.
"Nigdy nie pozwoliłem i nie pozwolę na to, aby ktokolwiek z Was - wykonując swoje obowiązki - został narażony na niezgodną z prawem odpowiedzialność" - zapewnił. Boroń podziękował policjantom za działania podczas zabezpieczania wydarzeń przed Trybunałem i przekonywał, że funkcjonariusze powinni pozostawać poza politycznym konfliktem.
"Policja nigdy nie jest stroną żadnego sporu, jest gwarantem zapewnienia bezpieczeństwa" - stwierdził. Komendant podkreślił także, że mundur zobowiązuje do odłożenia na bok osobistych poglądów i sympatii politycznych.
Pismo do komendantów przed wydarzeniami pod TK. Boroń wyjaśnia
W dalszej części listu Marek Boroń odniósł się do korespondencji służbowej zastępcy komendanta głównego policji, nadinsp. dr. Tomasza Michulki, skierowanej do komendantów wojewódzkich 29 października. Według komendanta pismo nie miało związku ani z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego, ani z innymi zgromadzeniami organizowanymi w Polsce. Jego przygotowanie miało wynikać z zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, w tym możliwych działań destabilizacyjnych prowadzonych przez służby ze Wschodu.
"Zbieżność czasowa nie daje nikomu prawa do kreowania fałszywej narracji i wyciągania nieuprawnionych wniosków" - napisał Boroń. Szef policji wskazał również na zagrożenia związane z sabotażem, dywersją, sytuacją na wschodniej granicy i atakami na infrastrukturę krytyczną.
Szef policji ostrzega przed podziałami w formacji
W końcowej części oświadczenia komendant główny wyraził sprzeciw wobec rozpowszechniania informacji, które w jego ocenie mogą podważać poczucie bezpieczeństwa w kraju.
"Bulwersuje mnie fakt, że taka narracja jest rozpowszechniana także przez niektórych funkcjonariuszy" - przyznał. Boroń zaapelował o zachowanie jedności policji, przekonując, że wewnętrzne konflikty utrudniają wykonywanie zadań związanych z bezpieczeństwem państwa. Oświadczenie komendanta nie kończy jednak sporu o wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym. Opozycja kwestionuje legalność części podejmowanych działań, podczas gdy kierownictwo policji utrzymuje, że funkcjonariusze wykonywali ustawowe obowiązki. Rozstrzygnięcie ewentualnej odpowiedzialności prawnej wymagałoby oceny konkretnych działań i wydanych poleceń.
Komentarze
Święczkowski pojawił się przed Trybunałem Konstytucyjnym. „Jestem prezesem TK, nikt mnie nie zwolnił”

Prezydent przedzierał się przez płot pod TK. Ekspert ostro o policji

Bruksela nie zapowiada interwencji ws. TK. „Polacy oczekują praworządności”

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak reagują zagraniczne media i co to oznacza dla Polski?

Przedstawiciele Solidarności z całej Polski przybywają przed Trybunał Konstytucyjny








