Jarosław Kaczyński przemówił przed TK. Padło ważne ostrzeżenie

- W sobotę przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie rozpoczęła się manifestacja w obronie TK i jego prezesa Bogdana Święczkowskiego.
- Jarosław Kaczyński stwierdził, że Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski to ostatnie instytucje, których nie opanowała obecna władza.
- Prezes PiS zasugerował również możliwość zorganizowania protestu również przed NBP.
- Manifestacja jest reakcją na środowe wydarzenia związane z Maciejem Berkiem i innymi sędziami TK wybranymi przez Sejm. Sposób złożenia przez nich ślubowania budzi sprzeciw ekspertów i środowisk broniących dotychczasowego kierownictwa Trybunału.
- NSZZ „Solidarność” zapowiada długotrwałą obecność przed siedzibą TK. Związkowcy zamierzają organizować codzienne dyżury, a przedstawiciele organizacji zarzucają obecnej władzy łamanie zasad demokracji.
Jarosław Kaczyński: Musimy zabezpieczyć Polskę
Musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami jak te, które mają miejsce w gmachu, przed którym stoimy. W jednym z dwóch ostatnich gmachów, dwóch ostatnich instytucji, które jeszcze nie zostały opanowane przez tę władzę – Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy
– powiedział Kaczyński, zwracając się do manifestujących.
Być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod Bankiem Narodowym i bronić
– stwierdził prezes PiS. Jak zaznaczył, "chodzi o to, żeby Polsce nie narzucono tego, co prowadzi do biedy, do nędzy". Kaczyński zarzucił rządzącym kłamstwa i działanie w interesie Niemiec.
Manifestacja w obronie TK. Las biało-czerwonych flag
W sobotę o g. 14 przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha w Warszawie rozpoczęła się manifestacja w obronie instytucji i jej prezesa Bogdana Święczkowskiego. Według informacji przekazywanych z miejsca wydarzenia zgromadziły się tam już tysiące uczestników. Protest jest odpowiedzią na środowe wydarzenia wokół TK i działania obecnej większości parlamentarnej.
Według informacji z miejsca wydarzenia przed budynkiem Trybunału zgromadziły się tysiące osób. Manifestacja odbywa się po kilku tygodniach protestów związanych ze sporem o obsadę stanowisk sędziowskich w TK.
Manifestacja po burzliwych wydarzeniach wokół TK
Bezpośrednim powodem zorganizowania sobotniego protestu są wydarzenia ze środy, 14 października. Wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek złożył wówczas ślubowanie w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz notariusza, bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego.
Eksperci określają tę uroczystość jako „pseudoślubowanie”, kwestionując sposób jej przeprowadzenia. Następnie Berek wraz z Krystianem Markiewiczem, Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą i Anną Korwin-Piotrowską, którzy wcześniej zdecydowali się na podobny krok, udał się do siedziby Trybunału w celu objęcia urzędu.
Wydarzenia te wywołały sprzeciw środowisk broniących dotychczasowego kierownictwa TK. Sobotnia manifestacja jest kolejną odsłoną trwającego sporu o przyszłość Trybunału Konstytucyjnego.
"Solidarność nie mogła dłużej milczeć"
W tej chwili łamane są zasady demokracji. Wobec tego Solidarność nie mogła już dłużej milczeć. Musieliśmy wziąć udział w tym proteście i dlatego jesteśmy pod Trybunałem Konstytucyjnym
– powiedział wczoraj wieczorem w programie "Polski Punkt Widzenia" na antenie TV Trwam Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Sytuacja eskalowała, aż kilka dni temu, dokładnie w środę osoba, co do której są wątpliwości, to jest bardzo ważne, próbowała siłowo wejść i zająć fotel sędziego Trybunału Konstytucyjnego, uważając chyba, że przez to, że się usiądzie za jakimś biurkiem, to się stajemy sędzią. No, nie stajemy się tym sędzią. Wówczas postanowiliśmy po prostu zacząć działać
– wyjaśnił zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "S".
Przypomniał, że już wcześniej Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” przyjęła stanowisko dotyczące sytuacji wokół Trybunału.
Tydzień wcześniej Komisja Krajowa podjęła, myślę, że bardzo mocne stanowisko w tej sprawie. Uznaliśmy, że nie można pozwalać na to, żeby w demokratycznym kraju działy się takie rzeczy, a Solidarność i członkowie Solidarności poświęcali pracę, rodzinę i często nawet niektórzy swoje życie, żebyśmy żyli w demokratycznym państwie. W tej chwili łamane są zasady demokracji. Wobec tego Solidarność nie mogła już dłużej milczeć. Musieliśmy wziąć udział w tym proteście i dlatego jesteśmy pod Trybunałem
– zaznaczył.
Bartłomiej Mickiewicz przyznał, że sposób, w jaki doszło do wejścia Berka do Trybunału w asyście policji, był dla niego zaskoczeniem.
Nie spodziewałem się, że do tego dojdzie. Nie spodziewałem się, że takie decyzje zostaną podjęte. Miałem do końca nadzieję, że rozwiązane to zostanie w sposób taki, w jaki rozwiązane być powinno, czyli pokojowy i merytoryczny. No niestety tak się nie wydarzyło
– powiedział.
Solidarność zapowiedziała długotrwałą obecność przed Trybunałem, codziennie będzie tam dyżurować inna struktura Związku. Przewodniczący Mickiewicz podkreślił również znaczenie obecności Piotra Dudy, przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność”, wśród protestujących.
Obecność przewodniczącego Piotra Dudy na pewno jest dużym wzmocnieniem dla protestujących. A za Piotrem Dudą, proszę pamiętać, stoi cała Solidarność. To jest ogromna organizacja z ogromnymi tradycjami
– podkreślił.
Jesteśmy przygotowani na naprawdę bardzo długi czas pobytu pod Trybunałem. Rozmawiam z ludźmi, którzy tam są, oni wyrażają zadowolenie z tego, że Solidarność włączyła się, tak fizycznie włączyła się do tej akcji. Także będziemy ich wspierać
– zadeklarował Mickiewicz.
Należy się spodziewać wszystkiego
– dodał, odnosząc się do doniesień o używaniu siły wobec protestujących.
Komentarze
Piotr Duda: Solidarność wchodzi do gry. I łatwo nie będzie

Żurek wyklucza kompromis ws. TK: "Czy z prezydentem, czy bez"

Maciej Kłosiński o braku pieniędzy dla TK: To niedopuszczalne

„Prawni bandyci”. Mocny głos z Pałacu Prezydenckiego
Bartłomiej Mickiewicz przed TK: Solidarność będzie tutaj codziennie








