Gen. Wroński: Kto będzie decydował o wejściu obcych wojsk do Polski? Niemcy?

- Gen. Wroński ostrzega przed ograniczeniem polskiej kontroli nad ruchem obcych wojsk. Jego zdaniem projekt unijnego „wojskowego Schengen” rodzi pytanie, kto będzie ostatecznie decydował o przekraczaniu polskiej granicy przez zagraniczne siły zbrojne. Szczególne obawy budzi mechanizm kryzysowy EMERS, który w pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej przewidywał uproszczenie procedur i powiadomienie państwa przyjmującego nawet sześć godzin przed przybyciem transportu.
- Generał wskazuje na ryzyko asymetrii między Niemcami a Polską. Wroński zwraca uwagę, że Niemcy rozwijają infrastrukturę, rezerwy wojskowe i system logistyczny umożliwiający szybki przerzut sił NATO. Ostrzega, że Polska musi równolegle zwiększać zdolności przyjmowania, kontrolowania i zabezpieczania transportów wojskowych, ponieważ samo uproszczenie przepisów nie rozwiąże problemów infrastrukturalnych.
- Wroński przedstawia sześć warunków bezpiecznego „wojskowego Schengen”. Domaga się m.in. zachowania krajowej kontroli nad transportami wojskowymi, prawa odmowy wjazdu ze względów bezpieczeństwa, jasnych zasad uruchamiania EMERS oraz parlamentarnego nadzoru nad stanowiskiem polskiego rządu. Podkreśla, że popiera szybkie przemieszczanie wojsk NATO, ale nie kosztem polskiej suwerenności.
NIEBEZPIECZNY SZCZEGÓŁ UKRYTY W PROCEDURZE
Komisja Europejska przedstawiła 19 listopada 2025 r. projekt rozporządzenia dotyczącego wojskowej mobilności, oznaczony COM(2025) 847.
Cel jest zrozumiały: ograniczyć biurokrację, skrócić czas wydawania zezwoleń do trzech dni roboczych i usprawnić przemieszczanie sił NATO oraz państw UE.
Polska, jako państwo frontowe Sojuszu, ma w tym żywotny interes.
Ale projekt zawiera również mechanizm kryzysowy EMERS - European Military Mobility Enhanced Response System. I tutaj zaczynają się pytania o fundamentalnym znaczeniu.
W normalnych warunkach państwo przyjmujące zachowuje kompetencję do udzielania zezwoleń na przemieszczanie obcych wojsk. Może również wcześniej wydać zezwolenie stałe na określone rodzaje transportów.
Natomiast w pierwotnej propozycji Komisji, po uruchomieniu EMERS, wnioski o zezwolenie miałyby być uznawane za zaakceptowane, a państwu przyjmującemu wystarczyłoby przekazać powiadomienie najpóźniej sześć godzin (!) przed przybyciem transportu na granicę.
SZEŚĆ GODZIN!
Nie jest to nieograniczone prawo obcych armii do dowolnego wkroczenia do Polski. Nie oznacza również prawa do okupacji czy prowadzenia operacji bojowych bez podstawy prawnej. Ale oznacza proponowane, zasadnicze odejście od każdorazowej zgody na określone transporty wojskowe.
A zgoda i powiadomienie to nie są pojęcia tożsame.
KTO URUCHOMI MECHANIZM KRYZYSOWY?
Według pierwotnego projektu Komisja Europejska miałaby proponować uruchomienie EMERS, a decyzję podejmowałaby Rada UE w przewidzianej procedurze.
Mechanizm mógłby obowiązywać do 12 miesięcy, z możliwością przedłużania.
Co szczególnie istotne, przesłanką jego uruchomienia nie musi być rozpoczęta wojna na terytorium Polski. Projekt odnosi się także do przewidywanej potrzeby znacznego zwiększenia skali lub szybkości transportów wojskowych.
To rodzi zasadnicze pytania: Kto oceni, że sytuacja jest wystarczająco poważna? Kto zweryfikuje informacje wywiadowcze? Czy państwo tranzytowe będzie mogło skutecznie zakwestionować uruchomienie mechanizmu? Jakie instrumenty pozostaną Polsce, jeśli uzna konkretny transport za sprzeczny z własnym bezpieczeństwem?
I najważniejsze: czy przepisy zapewnią Polsce realne prawo kontroli, czy jedynie obowiązek współdziałania?!
To musi zostać wyjaśnione przed przyjęciem rozporządzenia, a nie dopiero podczas pierwszego kryzysu.
NIEMCY PRZYGOTOWUJĄ PAŃSTWO. A POLSKA?
Spójrzmy na szerszy obraz.
Niemcy rozwijają OPLAN DEU, o czym wyczerpująco piszę na X-sie. Reformują rezerwę poprzez Beorderung i projekt Reservestärkungsgesetz. Rozbudowują Heimatschutz. Przygotowują porty, kolej, autostrady, mosty i zaplecze logistyczne do obsługi wielkich transportów NATO.
Bremerhaven ma stać się strategicznym węzłem przerzutu. Ćwiczenia Red Storm Charlie sprawdzają współdziałanie wojska, policji, ratownictwa, przedsiębiorstw i administracji w warunkach sabotażu i zakłóceń.
Niemcy przygotowują nie tylko armię. Przygotowują całe państwo do funkcjonowania podczas wojny.
I równolegle na poziomie UE procedowane są przepisy, które mogą ułatwić niemieckim oraz innym wojskom sojuszniczym przemieszczanie się przez Polskę.
Czy jest w tym coś niewłaściwego? Samo w sobie, nie.
Tak właśnie powinno funkcjonować skuteczne odstraszanie NATO.
Ale jeżeli Niemcy zwiększają zdolność wysyłania wojsk, a Polska nie rozwija w porównywalnym tempie zdolności ich przyjmowania, kontrolowania i zabezpieczania, powstaje poważna asymetria operacyjna. Nie można jej usunąć jednym rozporządzeniem.
Przepisy mogą przyspieszyć wydawanie zezwoleń. Nie zwiększą automatycznie nośności mostów, przepustowości kolei, zapasów paliwa ani liczby chronionych miejsc postoju. Wojskowe Schengen bez polskiego, sprawdzonego HNS/RSOM może przyspieszyć nadejście kolumn, których nie będziemy w stanie płynnie obsłużyć!
HISTORIA NAKAZUJE OSTROŻNOŚĆ. NIE ZASTĘPUJE DOWODÓW
Polska ma szczególne doświadczenia historyczne związane z obecnością obcych armii na swoim terytorium.
Dlatego każda propozycja ograniczenia krajowych procedur kontroli ruchów wojskowych wymaga szczególnej uwagi.
Nie oznacza to, że współczesne Niemcy realizują ukryty plan przejęcia kontroli nad Polską. Na taki wniosek nie mam dowodów ale nie wierzę w szczerość intencji.
Nie można jednak również oczekiwać, że Polska zrezygnuje z kontroli prawnej tylko dlatego, że mechanizm przedstawiany jest jako sojuszniczy i korzystny dla bezpieczeństwa.
Zaufanie do sojuszników nie może zastępować kompetencji konstytucyjnych państwa.
Należy też uwzględnić zagrożenie prowokacją i fałszywą atrybucją kryzysu.
Nie twierdzę, że EMERS został zaprojektowany do takich działań. Jednak każdy nadzwyczajny mechanizm oparty na szybkiej ocenie zagrożenia powinien zawierać zabezpieczenia przed wykorzystaniem niepełnych, zmanipulowanych lub błędnie zinterpretowanych informacji.
Szybkość działania nie może oznaczać rezygnacji z weryfikacji.
DLACZEGO OPINIA PUBLICZNA DOWIADUJE SIĘ O TYM TAK PÓŹNO?
Projekt nie był dokumentem tajnym. Został oficjalnie opublikowany w listopadzie 2025.
To jednak nie zamyka sprawy. Przeciwnie, rodzi pytanie, dlaczego debata publiczna o jego konsekwencjach dla polskiej suwerenności, bezpieczeństwa i infrastruktury jest tak ograniczona!
Gdzie jest szczegółowa analiza skutków dla Polski? Gdzie są publicznie przedstawione stanowiska dotyczące prawa odmowy, warunków uruchamiania EMERS i ochrony polskiej infrastruktury? Czy polski parlament otrzymał pełną ocenę konsekwencji proponowanych przepisów? Czy przeprowadzono analizę zgodności przyszłych mechanizmów z polskim systemem konstytucyjnym i ustawowymi zasadami pobytu wojsk obcych ?
Nie wystarczy powiedzieć obywatelom, że wszystko służy obronności. Trzeba wykazać, kto będzie podejmował decyzje, kto będzie ponosił odpowiedzialność (!) i jakie prawa zachowa Polska.
Na jakim etapie są przepisy?
Opisywany mechanizm EMERS jest przedmiotem trwających negocjacji unijnych. Kontrowersyjne rozwiązania dotyczące zgód i powiadomień należy odnosić do konkretnych wersji projektu, ponieważ ich ostateczne brzmienie nie zostało jeszcze przesądzone. Według informacji przedstawionych 21 października 2026 roku instytucje UE nadal negocjują zasady przyspieszonego przemieszczania wojsk w sytuacjach kryzysowych.
SZEŚĆ WARUNKÓW BEZPIECZNEGO WOJSKOWEGO SCHENGEN
Polska powinna domagać się jednoznacznego rozstrzygnięcia sześciu kwestii:
- Zachowania skutecznych instrumentów krajowej kontroli nad przemieszczaniem obcych wojsk, także podczas EMERS.
- Jasnego określenia przesłanek, czasu obowiązywania i sposobu zakończenia mechanizmu kryzysowego.
- Prawa odmowy lub wstrzymania konkretnego transportu z uzasadnionych względów bezpieczeństwa narodowego.
- Obowiązkowej weryfikacji informacji stanowiących podstawę uruchomienia nadzwyczajnych procedur.
- Pełnej synchronizacji przepisów z NATO, polskim HNS/RSOM oraz realną przepustowością infrastruktury.
- Jawnej kontroli parlamentarnej nad stanowiskiem polskiego rządu i nad zmianami wpływającymi na krajowe kompetencje obronne.
KONKLUZJE
Polska potrzebuje sprawnego wojskowego Schengen. Potrzebuje szybkiego przerzutu sojuszniczych wojsk, sprzętu i zaopatrzenia. Ale sprawność operacyjna nie może być utożsamiana z automatycznym przekazaniem prawa decydowania o własnym terytorium. Bez kontroli!
Jeżeli projekt ma służyć obronie państw członkowskich, musi wzmacniać ich bezpieczeństwo, a nie pozostawiać wątpliwości dotyczące krajowych kompetencji.
Nie oskarżam Niemiec o przygotowywanie tajnego planu wobec Polski. Domagam się natomiast sprawdzenia, czy rozwój niemieckich zdolności mobilizacyjnych i nowe regulacje europejskie będą realizowane z pełnym poszanowaniem polskich interesów i uprawnień.
BO NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE NIE BRZMI: JAK SZYBKO OBCE WOJSKA MOGĄ WJECHAĆ DO POLSKI?
BRZMI: KTO W KAŻDYCH OKOLICZNOŚCIACH ZACHOWA PRAWO DO DECYDOWANIA O ICH WJEŹDZIE?
Polska musi być gospodarzem własnego terytorium, również wtedy, gdy przyjmuje wojska sojusznicze…
Negocjacje jeszcze trwają
21 października 2026 roku poznaliśmy najnowszy stan prac nad utworzeniem tzw. wojskowej strefy Schengen. Europosłowie Michał Szczerba i Roberts Zīle poinformowali w Strasburgu o postępach osiągniętych podczas negocjacji Parlamentu Europejskiego z Radą UE, które odbyły się dzień wcześniej. Choć udało się uzgodnić część rozwiązań, nadal trwa spór o mechanizm umożliwiający błyskawiczne przemieszczanie wojsk w sytuacjach kryzysowych. Kolejną rundę rozmów zaplanowano na 9 grudnia. Unijne instytucje chcą zakończyć prace legislacyjne jeszcze w 2026 roku.

Komentarze
"Banda niemieckich hipokrytów". Zajączkowska-Hernik nie wytrzymała

Polska odkryła ropę. W Niemczech wrze: "Jak to możliwe?"

Niemcy z najgorszym wynikiem od siedmiu lat. Polska na pierwszym miejscu

Niemiecki rząd nie przewiduje pieniędzy dla polskich ofiar III Rzeszy. „FAZ” ujawnia szczegóły

„Szatan z Dworca ZOO”. Mroczna strona Niemiec w książce Anonimowego Dyplomaty






