Dramat Mai Chwalińskiej tuż przed finałem

- Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek 7:5, 6:1 w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan.
- Iga Świątek zmagała się z kontuzją uda, co wywołało dyskusje wśród kibiców i przyćmiło sukces Chwalińskiej.
- Chwalińska zachowała się z wielką klasą, okazując wsparcie kontuzjowanej rywalce. W finale zmierzy się z Sonay Kartal.
Dramat Mai Chwalińskiej tuż przed finałem
Maja Chwalińska wygrała z Igą Świątek 7:5, 6:1 w półfinale tenisowego turnieju WTA 1000 w Wuhan
Mecz od początku był dobrym widowiskiem dla fanów tenisa ziemnego. Jednak pod koniec pierwszego seta Iga Światek poprosiła o przerwę medyczną. Jej udo zostało zabandażowane, a w trakcie zabiegów widać było łzy w oczach zawodniczki.
Od tego momentu mecz był mocno jednostronny. To właśnie dlatego zdania po meczu są tak mocno podzielone. Kibice Igi Świątek wskazują, że mecz wyglądałby całkiem inaczej gdyby zawodniczka była w pełni sił. Z kolei fani Chwalińskiej ubolewają, że nie może się ona w pełni cieszyć swoim zwycięstwem i ma sporo do udowodnienia w dzisiejszym finale.
Gorzkie zwycięstwo
W sieci pojawiły się także liczne komentarze po tym, jak Maja zachowała się tuż po meczowej piłce. Widać było, że nie chce okazywać nadmiernej radości i odrazu z szacunkiem ruszyła w kierunku koleżanki, która zmagała się z bolesną kontuzją. Przypomnijmy, że Polki znają się od wielu lat, wielokrotnie podczas treningów razem dzieliły kort.
To było wielkie wyzwanie, bardzo fizyczny mecz. Iga nie była w stu procentach zdrowa, więc życzę jej wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Zawsze ciężko gra się przeciwko rodaczce. Jest wielką mistrzynią, żywą legendą, wygrała wszystko, więc dzielenie z nią kortu było dla mnie zaszczytem. Chyba jeszcze do mnie nie dotarło, że ją pokonałam
— powiedziała zwyciężczyni na korcie.
Głos zabrała też Iga Świątek.
Od początku turnieju odczuwałam pewien ból w mięśniu czworogłowym. (…) To przykre, bo czułam, że gramy świetny tenis i chciałam to kontynuować. W pewnym momencie wiedziałam, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno, ale nie chciałam poddawać meczu. Zależało mi, aby Maja wygrała w sportowy sposób
- powiedziała Świątek.









