Szukaj
Konto

Rząd Tuska chce więcej czasu na dostawy uzbrojenia z SAFE. Błaszczak: „Najgorszy scenariusz jest dramatyczny”

Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak
Źródło: PAP | Autor: PAP/Leszek Szymański | Licencja: PAP | Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak
Rząd Donalda Tuska zabiega w Komisji Europejskiej o wydłużenie terminów realizacji części zamówień wojskowych finansowanych z programu SAFE. Zgodnie z obowiązującymi zasadami uzbrojenie powinno zostać dostarczone do końca 2030 roku. Warszawa chce jednak uzyskać możliwość przekroczenia tej daty w wyjątkowych przypadkach. Doniesienia wywołały ostrą reakcję byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, który zarzuca rządowi, że wcześniej ignorował ostrzeżenia dotyczące ryzyka związanego z unijną pożyczką.
Co musisz wiedzieć:
  • Rząd Donalda Tuska zabiega w Komisji Europejskiej o więcej czasu na realizację zamówień z programu SAFE. Polska chce uzyskać możliwość dostarczania części uzbrojenia po 2030 roku, ponieważ istnieje ryzyko, że przemysł zbrojeniowy nie zdąży z realizacją wszystkich kontraktów. Bruksela nie podjęła jeszcze decyzji o zmianie terminów.
  • Mariusz Błaszczak ostro krytykuje działania rządu. Były minister obrony narodowej zarzuca gabinetowi Tuska, że wcześniej bagatelizował ryzyko związane z harmonogramem SAFE. „Rząd zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą, a dziś sam błaga Komisję Europejską o więcej czasu” – napisał na platformie X. Ostrzegł również przed problemami z rozliczeniem pożyczki, zadłużeniem i opóźnieniami w dostawach uzbrojenia.
  • Polska ma otrzymać około 43,7 mld euro z SAFE, ale realizacja części projektów może potrwać dłużej, niż przewidują przepisy. Jednym z przykładów jest planowany zakup samolotów MRTT. Rząd zapewnia, że wykorzysta całą przyznaną kwotę, natomiast Błaszczak obawia się, że spłata pożyczki ograniczy możliwości finansowania innych zakupów wojskowych. Jego przewidywania dotyczące kar i braku uzbrojenia nie zostały potwierdzone.

Rząd zabiega w Brukseli o zmianę zasad SAFE

Polska prowadzi rozmowy z Komisją Europejską w sprawie wydłużenia terminu realizacji niektórych kontraktów zbrojeniowych finansowanych z unijnego instrumentu SAFE.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita” w publikacji z 22 października 2026 roku, obecne przepisy przewidują, że sprzęt zakupiony w ramach programu powinien zostać dostarczony najpóźniej do końca 2030 roku.

Problem polega na tym, że realizacja części zamówień może potrwać dłużej.

Dlatego rząd zabiega o wprowadzenie wyjątku pozwalającego na dostarczenie wybranego uzbrojenia po obowiązującym terminie.

Nie chodzi więc o przesunięcie daty zakończenia całego programu, lecz o możliwość wydłużenia harmonogramu szczególnie skomplikowanych projektów.

Na razie Komisja Europejska nie podjęła decyzji o zmianie zasad. Oznacza to, że termin 2030 roku pozostaje obowiązujący.

Błaszczak: Rząd zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą, a teraz prosi o więcej czasu

Doniesienia o rozmowach Warszawy z Brukselą skomentował na platformie X Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej i polityk Prawa i Sprawiedliwości.

W jego ocenie konieczność zabiegania o wydłużenie terminów potwierdza wcześniejsze zastrzeżenia opozycji wobec warunków programu.

Od początku alarmowałem: warunki pożyczki SAFE są skonstruowane w taki sposób, że Polska może mieć gigantyczny problem z ich realizacją

– napisał Błaszczak.

Polityk zarzucił rządowi, że przedstawiał program jako przedsięwzięcie przygotowane i bezpieczne, mimo istniejącego ryzyka opóźnień.

Rząd zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą, a dziś sam błaga Komisję Europejską o więcej czasu. Wszystko, przed czym ostrzegaliśmy, zaczyna się potwierdzać

– stwierdził były szef MON.

Sformułowanie o „błaganiu” Komisji Europejskiej jest oceną Błaszczaka. Ustalenia „Rzeczpospolitej” potwierdzają prowadzenie przez polski rząd rozmów o wyjątkach od terminu, ale nie wskazują, aby premier Donald Tusk osobiście zwracał się do Komisji z taką prośbą.

Ponad 180 miliardów złotych pożyczki. Czy Polska zdąży z zakupami?

Polska jest największym beneficjentem programu SAFE. Przyznana jej pula finansowania wynosi około 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł.

Program ma umożliwić przyspieszenie modernizacji Sił Zbrojnych RP oraz zwiększenie zamówień kierowanych do przemysłu obronnego.

Rząd Donalda Tuska przedstawiał SAFE jako szansę na wzmocnienie bezpieczeństwa państwa i rozwój krajowych przedsiębiorstw zbrojeniowych.

W maju 2026 roku, podczas podpisania umowy dotyczącej programu, premier podkreślał znaczenie pozyskanych środków dla polskiej armii.

Teraz jednak pojawia się pytanie, czy wszystkie planowane inwestycje uda się zrealizować w wymaganym terminie.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej” Polska otrzymała już zaliczkę w wysokości blisko 7 mld euro. Jednocześnie rząd przygotowuje pierwsze rozliczenie projektów, które ma zostać przedstawione Komisji Europejskiej pod koniec października.

Wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, odpowiedzialna za program SAFE, zapewnia, że Polska wykorzysta całą przyznaną pulę.

Zwraca również uwagę, że nasz kraj zakontraktował dotychczas najwięcej projektów spośród państw uczestniczących w programie, a część dostaw została już zrealizowana.

Samoloty MRTT mogą nie zmieścić się w harmonogramie

Jednym z przykładów zamówień, dla których obecny termin może okazać się problematyczny, jest planowany zakup czterech samolotów MRTT.

To wielozadaniowe maszyny wykorzystywane między innymi do tankowania innych samolotów w powietrzu oraz transportu wojskowego.

Polska prowadzi negocjacje dotyczące ich zakupu, ale realizacja tak złożonego kontraktu wymaga odpowiednio długiego czasu.

Właśnie dlatego rząd chciałby uzyskać możliwość dostarczenia tego rodzaju sprzętu po 2030 roku.

Jak wskazuje „Rzeczpospolita”, ewentualne wydłużenie terminów mogłoby pomóc również polskim producentom uzbrojenia.

Według szacunków dziennika krajowy przemysł może mieć poważne trudności z terminową realizacją co najmniej kilku kontraktów finansowanych z SAFE.

Problem jest związany między innymi z ograniczonymi możliwościami produkcyjnymi przedsiębiorstw zbrojeniowych, które w ostatnich latach otrzymały bardzo dużą liczbę zamówień.

Błaszczak ostrzega przed zadłużeniem i problemami z dostawami

Zdaniem Mariusza Błaszczaka ryzyko związane z terminami realizacji zamówień może mieć poważniejsze konsekwencje dla finansów państwa.

Były minister zwraca uwagę, że Polska zaciąga wielomiliardową pożyczkę, której spłata będzie obciążać przyszłe budżety.

Jednocześnie nie ma pewności, czy wszystkie zamówione systemy uzbrojenia zostaną dostarczone w wymaganym czasie.

Co będzie, jeśli przemysł nie będzie w stanie zrealizować kontraktów?

– pyta polityk PiS.

Błaszczak przedstawia również scenariusz, w którym Polska pozostaje z wysokim zadłużeniem, problemami z rozliczeniem środków oraz opóźnionymi dostawami uzbrojenia.

Najgorszy scenariusz jest dramatyczny: zostajemy z gigantycznym zadłużeniem, problemami z rozliczeniem SAFE, karami umownymi od UE i bez uzbrojenia

– napisał.

Jego zdaniem obsługa nowego długu może także ograniczyć możliwości finansowania innych zakupów wojskowych, w tym uzbrojenia od producentów spoza Europy.

Trzeba jednak zaznaczyć, że opisane przez Błaszczaka konsekwencje są przewidywanymi przez niego zagrożeniami, a nie potwierdzonymi skutkami programu. Nie wykazano również, że Polska automatycznie będzie zobowiązana do zapłaty kar umownych na rzecz UE w przypadku opóźnienia dostaw.

Warszawa chce również większej swobody zakupów w USA

Wydłużenie terminów nie jest jedyną zmianą, o którą zabiega polski rząd.

Jak informują „Rzeczpospolita” i Money.pl, Polska chciałaby także większej możliwości korzystania z dostawców amerykańskich w przyszłych unijnych programach obronnych.

Obecne zasady SAFE przewidują, że co najmniej 65 proc. wartości określonych komponentów zakupów musi pochodzić z Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Ukrainy.

Ogranicza to udział przedsiębiorstw spoza tych obszarów.

Polska, która od lat rozwija współpracę z amerykańskim przemysłem zbrojeniowym, jest zainteresowana bardziej elastycznymi zasadami.

Nie wszystkie państwa członkowskie podzielają jednak takie stanowisko. Przeciwko zwiększaniu udziału firm amerykańskich opowiada się między innymi Francja, której przemysł obronny może korzystać na zamówieniach realizowanych w Europie.

Rząd zapewnia, że pieniądze zostaną wykorzystane

Mimo rozmów dotyczących wydłużenia terminów przedstawiciele rządu nie sygnalizują zamiaru ograniczenia udziału Polski w SAFE.

Przeciwnie, wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapewnia, że cała kwota 43,7 mld euro zostanie wykorzystana.

Rząd wskazuje, że program umożliwi realizację inwestycji, które bez dodatkowego finansowania byłyby trudniejsze do przeprowadzenia w tak krótkim czasie.

Według wcześniejszych zapowiedzi premiera Donalda Tuska znaczna część środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego, wspierając rozwój krajowych zdolności produkcyjnych.

Zwolennicy programu podkreślają, że SAFE daje możliwość finansowania zakupów na warunkach korzystniejszych niż część alternatywnych źródeł długu.

Krytycy wskazują natomiast na ryzyko związane z harmonogramem, zasadami kwalifikowania wydatków oraz przyszłymi kosztami spłaty zobowiązań.

Czy Komisja Europejska zgodzi się na więcej czasu?

Na razie nie wiadomo, czy Bruksela zaakceptuje postulaty polskiego rządu.

Obowiązujące przepisy przewidują zakończenie realizacji projektów do 2030 roku, a ewentualne odstępstwa wymagałyby odpowiedniej decyzji na poziomie unijnym.

Sprawa ma szczególne znaczenie dla Polski ze względu na skalę przyznanego finansowania i liczbę planowanych kontraktów.

Mariusz Błaszczak uważa, że konieczność negocjowania dodatkowego czasu pokazuje słabość przyjętych założeń programu.

Bezpieczeństwa Polski nie można budować na zasadzie: „bierzemy pożyczkę teraz, a później będziemy się martwić, czy zdążymy”

– podsumował były minister obrony.

Doniesienia o rozmowach rządu z Komisją Europejską potwierdzają, że terminowa realizacja części zamówień jest realnym wyzwaniem. Nie przesądzają jednak, że Polska nie zdąży wykorzystać środków, poniesie kary lub nie otrzyma zamówionego uzbrojenia. Ostateczne znaczenie negocjacji będzie zależało od stanowiska Komisji i dalszego przebiegu kontraktów.

Co grozi Polsce, jeśli kontrakty SAFE nie zostaną zrealizowane w terminie?

Co jednak stanie się, jeśli Bruksela nie zgodzi się na zmianę zasad, a producenci nie zdążą dostarczyć zamówionego uzbrojenia?

Pierwszym zagrożeniem mogą być problemy z rozliczeniem unijnego finansowania. SAFE jest instrumentem pożyczkowym, a wypłata środków i ich wykorzystanie podlegają określonym warunkom. Jeśli część inwestycji nie zostanie zrealizowana zgodnie z wymaganiami, Polska może stanąć przed koniecznością zmiany harmonogramów, modyfikacji projektów lub wyjaśnienia nieprawidłowości przed Komisją Europejską.

W zależności od rodzaju naruszenia i warunków umowy pożyczkowej możliwe mogą być również ograniczenia kolejnych wypłat lub obowiązek zwrotu określonych środków. Nie oznacza to jednak automatycznie konieczności spłaty całej pożyczki przed terminem.

Drugim problemem jest ryzyko opóźnienia modernizacji polskiej armii. Nawet jeśli kontrakty zostaną ostatecznie wykonane, późniejsze dostawy oznaczałyby, że wojsko dłużej czekałoby na potrzebne systemy uzbrojenia.

W przypadku sprzętu o szczególnym znaczeniu operacyjnym, takiego jak samoloty tankowania powietrznego MRTT, opóźnienia mogłyby wpływać na harmonogram osiągania planowanych zdolności wojskowych.

Trzecim zagrożeniem są dodatkowe koszty finansowe. Polska będzie musiała obsługiwać zaciągniętą pożyczkę zgodnie z jej warunkami. Jeżeli realizacja inwestycji się przedłuży, państwo może ponosić koszty finansowania, zanim wszystkie zamówione zdolności wojskowe zostaną oddane do użytku.

Osobną kwestią są ewentualne kary umowne wynikające z kontraktów zawartych z producentami uzbrojenia. Ich wystąpienie zależy od treści konkretnych umów, przyczyn opóźnień i podziału odpowiedzialności między stronami. Nie należy utożsamiać takich kar z automatycznymi sankcjami nakładanymi przez Komisję Europejską.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.10.2026 11:26
Źródło: X, Rzeczpospolita, Money.pl