Berek: "Zgromadzenie ogólne w TK zostanie przeprowadzone". Padły słowa o policji

-
Maciej Berek zażądał na piśmie dopuszczenia do sprawowania urzędu w TK.
-
Zapowiedział przeprowadzenie zgromadzenia ogólnego nawet bez jego zwołania przez prezesa TK.
-
W rozmowie ponownie pojawił się temat ewentualnego zaangażowania policji.
Berek domaga się dopuszczenia do Trybunału Konstytucyjnego
Maciej Berek, który nie złożył ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego i nie został dopuszczony do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym, ponownie zabrał głos w sprawie swojej sytuacji. W rozmowie na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia przekonywał, że przyjęcie od niego określonych dokumentów powinno mieć znaczenie dla oceny jego statusu.
"Mi chodzi o logikę prawną. Jeżeli się odbiera od kogoś dokumenty, które może złożyć tylko sędzia Trybunału Konstytucyjnego, to coś z tego wynika, bo te dokumenty, które ja składam, są dokumentami, które tylko sędzia Trybunału może złożyć" - stwierdził Berek. Jak relacjonował, dokumenty przekazał w ubiegłym tygodniu. Prezes TK Bogdan Święczkowski miał wówczas poinformować go, że oczekuje na stanowisko prezydenta w tej sprawie.
"W zeszłym tygodniu je złożyłem, pan sędzia Święczkowski powiedział, że musi poczekać na informację ze strony prezydenta, co prezydent na całą tę sytuację i że to stanowisko prezydenta powinien był otrzymać do początku tego tygodnia, w którym rozmawiamy, więc ponieważ wczoraj był wtorek, to uznałem, że początek tygodnia minął i dlatego się do Trybunału udałem, z sędzią Święczkowskim rozmawiałem, zapytałem go, czy już wie, co robi na podstawie ewentualnego stanowiska prezydenta" - mówił Berek.
Żądanie na piśmie. Berek czeka na ruch Święczkowskiego
Berek poinformował, że podczas kolejnej rozmowy prezes TK nadal nie dysponował stanowiskiem prezydenta Karola Nawrockiego. W związku z tym postanowił wystąpić z pisemnym żądaniem dopuszczenia go do wykonywania obowiązków.
"Sędzia Święczkowski powiedział, że jeszcze tego stanowiska od prezydenta nie otrzymał, że jeszcze chwilę poczeka, a jeśli nie, to wystąpi z kolejnym pismem z pytaniem, co robić, w związku z tym ja na piśmie zażądałem dopuszczenia mnie do sprawowania urzędu, bo taki obowiązek zgłoszenia się do wykonywania funkcji mam" - powiedział. Berek odniósł się również do kwestii zwołania zgromadzenia ogólnego Trybunału Konstytucyjnego. Jak wynika z jego wypowiedzi, oczekuje, że działania w tej sprawie podejmie Bogdan Święczkowski.
"My nadal czekamy na pierwszy ruch ze strony sędziego Święczkowskiego, którym powinno być prawidłowe zwołanie zgromadzenia ogólnego i mamy nadzieję, że ten ruch się wydarzy" - stwierdził. Jednocześnie zapowiedział, że zgromadzenie ma się odbyć niezależnie od decyzji prezesa TK.
"Zgromadzenie ogólne zgodnie z przepisami prawa zostanie przeprowadzone. Jeśli nie będzie go chciał zwołać sędzia Święczkowski, ono i tak zostanie przeprowadzone na takich zasadach, jakie z przepisów wynikają, przy takiej wymaganej liczbie sędziów, jaka jest przez przepisy wymagana" - oświadczył Berek.
Berek oskarża PiS i prezesa TK o działania siłowe
Podczas wywiadu poruszono również kwestię możliwego zastosowania rozwiązań siłowych w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Berek przekonywał, że to działania podejmowane przez przeciwników obecnej koalicji rządzącej należy określać w ten sposób.
"Wariantem siłowym jest to, że sędziowie Trybunału nie są do tego budynku wpuszczani, że sędzia Bentkowska [...] mówiła, że żeby się dostać do furtki prowadzącej na teren Trybunału, musiała przechodzić przez jakąś improwizowaną scenę w obecności jakichś osób, które tam czyniły jakieś wystąpienia" - mówił. Następnie skierował zarzuty pod adresem Prawa i Sprawiedliwości oraz prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, nawiązując do wydarzeń z ubiegłego tygodnia.
"Siłowym rozwiązaniem jest to, co robi Prawo i Sprawiedliwość, politycy tego ugrupowania, ale także niestety sędzia Święczkowski kierujący Trybunałem, wzywający do obrony Trybunału, doprowadzili do tego, że w zeszłym tygodniu dochodziło do faktycznych starć między protestującymi a Policją" - stwierdził Berek.
Policja w Trybunale Konstytucyjnym? Berek ponownie zabiera głos
W rozmowie powrócił także temat ewentualnego zaangażowania policji w wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Berek zaprzeczył, by istniał wariant polegający na wprowadzeniu przez funkcjonariuszy osób ubiegających się o dopuszczenie do wykonywania obowiązków w TK. Zastrzegł jednak, że w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa sędzia może zwrócić się do odpowiednich służb.
"Nie ma czegoś takiego, jak wprowadzenie przez Policję sędziów do Trybunału, natomiast jeżeli dochodziłoby do takiej sytuacji, w której sędzia Trybunału jako funkcjonariusz publiczny jest zagrożony w swoim bezpieczeństwie, to on ma nie tylko prawo, ale obowiązek zwrócić się do odpowiednich służb, jeśli to będzie potrzebne, także do Policji, z prośbą o ochronę" - powiedział Berek. Wypowiedź ta padła w kontekście trwającego sporu o obsadę Trybunału Konstytucyjnego i dopuszczenie do orzekania osób, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego.
Komentarze
Bartłomiej Mickiewicz: Rząd się boi

Pan Piotr nie trafi do aresztu. Ujawniono uzasadnienie sądu
Pan Piotr wyszedł na wolność i zabrał głos. "Zostałem wytypowany"

Piotr W. wychodzi na wolność. Sąd odrzucił wniosek o areszt

Ważny sygnał z Pałacu Prezydenckiego. Chodzi o Trybunał Konstytucyjny








