Szukaj
Konto

Zdzisław Krasnodębski: Wygładzić zmarszczki na duszy

Zdzisław Krasnodębski: Wygładzić zmarszczki na duszy
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Zdzisław Krasnodębski
W naszej epoce rzekomo bardzo ceni się różnorodność. Nic bardziej fałszywego. Weźmy na przykład sztukę współczesną. Wiecznie te same nikogo już nieprowokujące prowokacje, nudne jak flaki z olejem. Na festiwalach filmowych wygrywają ci, którzy sprawnie powtórzą tę samą znaną od lat przypowieść o tolerancji i humanizmie, o losie perwersyjnych wykluczonych, którzy już dawno stali się klucznikami. Teksty piosenek to najczęściej parę niewyrafinowanych słów czy zwrotów powtarzanych w kółko. Ci nieliczni, którzy mają do powiedzenia coś nowego, odmiennego, rzeczywiście pobudzającego do myślenia, nie mają co liczyć na laury. Jeszcze gorzej w telewizji, zwłaszcza gdy idzie o sprawy publiczne, a co dopiero, nie daj Boże, polityczne: kiedyś zapraszano do rozmowy po to, by ktoś powiedział coś innego niż wszyscy, coś oryginalnego, zaskakującego. Teraz każde zdanie niepowtarzające uznanej prawdy natychmiast uznawane jest za skandal, choćby było nie tylko prawdziwe, ale i oczywiste.
Co musisz wiedzieć:
  • Masowa turystyka i kultura oferują coraz bardziej ujednolicone doświadczenia.
  • Współczesna kultura podporządkowuje przeszłość dzisiejszym modom i wartościom, zacierając odmienność dawnych epok.
  • Autor zachęca, by zamiast bezrefleksyjnie podróżować i konsumować kulturę, szukać autentycznych doświadczeń

Podobnie jest z podróżami. Stały się uciążliwym obowiązkiem, bez którego spełnienia pozycja towarzyska może być zagrożona. Zimą kolejne zastępy męczenników z narażeniem ścięgien i kości udają się na narty; latem smażą się na plaży w tłumie gorszym niż w okolicach Dworca Centralnego w Warszawie. Turyści szukają czegoś nowego, jakichś nowych przeżyć, ale dzięki sprawności biur podróży prawie zawsze znajdują to samo, lekko tylko przyprawione egzotyką. I tylko dzięki mediom społecznościowym już nie męczą sąsiadów i znajomych pokazami swoich zdjęć lub przezroczy z wakacji.

Drogi czytelniku

Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 41/2026, oprac. Ludwik Pęzioł