Cezary Krysztopa: Władcy dzieci

- Autor krytycznie ocenia sprawę odebrania dzieci rodzicom po konflikcie z udziałem Moniki Hornej-Cieślak.
- Przypadek rzeczniczki autor przedstawia jako element szerszego problemu „Władców dzieci”.
- Tekst apeluje o przeciwstawienie się temu zjawisku.
A jeśli się do tego doda wcześniejsze oskarżenia o mobbing, o szczucie na lodziarnię, która dawała lody za darmo dzieciom ze świadectwem z biało-czerwonym paskiem, uzasadnienie decyzji sądu, w którym czytamy między innymi o
próbach wykorzystania autorytetu piastowanego urzędu do przeforsowania z góry założonej, na podstawie osobistego poczucia obrażenia przez matkę małoletnich, tezy o konieczności zabrania jej dzieci
czy
machinie państwowej i urzędowej, która została tu uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia,
czy wręcz o
przemocy instytucjonalnej,
to próby przedstawienia Moniki Hornej-Cieślak jako „dobrego człowieka” przez jej kolegów brzmią wręcz żałośnie.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





