Szukaj
Konto

Węgierska demokracja wal(r)cząca

Węgierska demokracja wal(r)cząca
Źródło: Screenshot z YT | Autor: Kanał YT Kancelaria Premiera | Licencja: YT | Peter Magyar i Donald Tusk
Właśnie mija pół roku od objęcia władzy przez Pétera Magyara. Po dwóch dekadach rządów Viktora Orbána (z czego ostatnie szesnaście lat jednym ciągiem) na Węgry przyszło nowe. Chociaż z wygraną Tiszy nadzieje wiązał cały przekrój społeczny – poczynając od euroliberałów, przez apolitycznych społeczników, po konserwatywnych acz zawiedzionych byłych wyborców Fideszu – ugrupowanie mogło okazać się zupełnie innym graczem, niż ktokolwiek się tego spodziewał. Z jednej strony widać trwałość, z drugiej nowy system, z trzeciej znamiona złośliwie rzecz ujmując „demokracji walczącej”, z czwartej – dalej nie wiemy, jakie będą Węgry. Natomiast dzieje się sporo i w gruncie rzeczy nie dzieje się nic.
Co musisz wiedzieć:
  • Péter Magyar wygrał z Viktorem Orbánem, przejmując konserwatywną retorykę Fideszu i obiecując walkę z korupcją.
  • Nowy rząd zmienia kurs w sprawach obyczajowych i personalnych.
  • Zdaniem autorki upadek Orbána nie oznacza końca starego systemu.

Partia przebrana za Fidesz pokonała Fidesz

Wybory na Węgrzech były specyficzne i to nie tylko przez fakt, że rzadko kiedy w Europie zdarza się odsuwać weterana pięciu kadencji na fotelu premiera. Do 2026 roku opozycja na Węgrzech przypominała ówczesną polską opozycję: totalną, skupioną na odsunięciu rządzących od władzy, złożoną z weteranów parlamentarnych, którzy zdążyli już kilkukrotnie w oczach wyborców zmienić poglądy, w zasadzie bezideową sklejkę różnych partii. W wydaniu naddunajskim w jednym szeregu znaleźli się byli skrajni prawicowcy z Jobbiku, postkomuniści i skrajna lewica liberalna.

Magyar był jednak ponad tym. Fakt faktem, pojawił się w roli lidera na węgierskiej scenie stosunkowo późno – debiutem Tiszy były wybory parlamentarne w 2024 roku. Wcześniej związał się z Fideszem dosłownie i w przenośni – jako człowiek systemu i jako mąż byłej minister sprawiedliwości Judit Vargi, z którą rozwód stanowił początek jego kariery. To, co wyróżniało Tiszę, i to na skalę Europy, było niczym innym jak udawaniem „lepszego Fideszu”. Niegdyś Viktor Orbán stwierdził, że Fidesz może pokonać tylko Fidesz, i tak też się w teorii stało. Tisza zinternalizowała retorykę swojego rywala. Mówiła o zachowaniu tego, co dobre, czyli świadczeń socjalnych, emerytalnych oraz o utrzymaniu niegdyś kontrowersyjnego muru na granicy z Serbią.

Drogi czytelniku

Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 41/2026, oprac. Ludwik Pęzioł