Skarby z serca stoczni

We wspomnieniach uczestników pamiętnego strajku w sierpniu 1980 r. w Stoczni Gdańskiej często przewija się podobny motyw. Mowa o szczególnej atmosferze, poczuciu wspólnoty, wolności i solidarności, które towarzyszyły strajkującym. „Czuliśmy się jak w innym, wolnym świecie” – często słyszą historycy i dziennikarze rozmawiający z uczestnikami wielkiego strajku.
Duch wolnej Polski
Przynajmniej część tamtej atmosfery można poczuć także dziś, odwiedzając historyczną Salę BHP. Jej odbudowa kilkanaście lat temu została przeprowadzona w taki sposób, aby maksymalnie zachować lub przywrócić substancję materialną budynku i jego wystrój z sierpnia 1980 r. Ten cel udało się osiągnąć, a jeśli ktoś pamięta Salę BHP sprzed 46 lat lub widział historyczne zdjęcia, od razu poczuje się jak w dniu podpisania Porozumień Gdańskich – charakterystyczny stół prezydialny, krzyż i orzeł na ścianie, figura Solidariusza, czyli robotnika w stoczniowym kasku z rękami ułożonymi w geście siły i triumfu. Także ciężkie drewniane stoły i krzesła w dużej mierze są oryginalnymi pamiątkami z tamtego czasu. Tylko w miejscu okien, przez które w 1980 r. spoglądali na przebieg negocjacji ci, którzy nie zmieścili się w środku, znajdują się zdjęcia podkreślające industrialny i stoczniowy charakter terenów wokół Sali BHP. Wypisz, wymaluj, jest to gotowa scenografia do filmu o narodzinach największego związku zawodowego i ruchu społecznego w dziejach świata. To tym większa wartość, że na dawnych terenach stoczniowych od lat wyrasta nowa dzielnica Gdańska – kosztem historycznej zabudowy, z której niewiele już pozostało. Sala BHP jest tu jednym z nielicznych chlubnych wyjątków.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





