Satyra uniewinniona. Sylwetka Janusza Szpotańskiego

- Janusz Szpotański został w 1968 roku skazany na trzy lata więzienia za satyrę na Władysława Gomułkę, z czego odsiedział 31 miesięcy.
- W 1999 roku Sąd Najwyższy uniewinnił go.
- Waldemar Żyszkiewicz przedstawia Szpotańskiego jako niezależnego poetę, tłumacza i wnikliwego obserwatora PRL-u.
W wieku 35 lat Janusz Szpotański z okazji dwudziestolecia PRL ułożył satyrę „Cisi i Gęgacze, czyli bal u Prezydenta”. Z inicjatywy Gomułki, który poczuł się dotknięty do żywego zawartym w niej wizerunkiem Gnoma, peerelowski sąd skazał autora złośliwych kupletów na trzy lata więzienia. Naprzód na Mokotowie, a później w Barczewie Szpotański przesiedział aż trzydzieści jeden miesięcy. W odosobnieniu kontynuował „rozpowszechnianie fałszywych wiadomości”, ryzykując nawet oskarżeniem o recydywę. W dziesiątym roku swego istnienia III RP sprawiła siedemdziesięcioletniemu dziś autorowi „Towarzysza Szmaciaka” i „Carycy Leonidy” swoisty prezent urodzinowy. Sąd uznał argumenty kasacji – dowodzące, że autor uprawiał klasyczną satyrę polityczną, co nawet w świetle ówczesnych przepisów nie stanowiło przestępstwa – i uniewinnił go.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.




