Szukaj
Konto

Sławomir Jastrzębowski: Rządowy zespół Delbrücka

Sławomir Jastrzębowski: Rządowy zespół Delbrücka
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Sławomir Jastrzębowski
„Nie krytykuj! Lecz!” Ja zaznaczam, ja się tutaj tylko tak zastanawiam nad sensownością podanego hasła. Wyłącznie. Ja nie chcę tu niczego przesądzać, ale zaniepokojenie jest. Może razem powinniśmy podumać, może nawet pomyśleć nad tym, bo przecież… Oczywiście wiemy, że premier nasz Donald Tusk jest kłamcą. Kłamcą namiętnym i doświadczonym. Weteranem, można powiedzieć. Przykładów jest co niemiara, nie ma co ukrywać. Byliśmy jednak przekonani, że to z powodu cynicznego, politycznego wyrachowania. A jeśli nie? A jeśli jest kłamcą patologicznym? Powiało grozą?
Co musisz wiedzieć:
  • Autor wytyka Donaldowi Tuskowi powtarzające się kłamstwa i manipulacje, przywołując przykłady jego wypowiedzi.
  • Krytykuje również rzecznika rządu Adama Szłapkę za nieprawdziwe informacje.
  • Felieton kończy ironicznym nawiązaniem do mitomanii i patologicznego kłamania.

Parę przykładów za chwilę przytoczę, nadmienię jednak, że impuls do pochylenia się nad klawiaturą wyszedł z jednego z ostatnich wpisów premiera Donalda Tuska na portalu X. Tak, tak. Tego samego portalu, który chce zamknąć minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski z Lewicy, uważając, że to portal siejący dezinformację i kłamliwy. Jeśli brać pod uwagę wpisy premiera Tuska, to trochę prawdy w tym jest, ale żeby zaraz premierowi wyłączać portal? Może Donaldowe pisanie na X ma walor terapeutyczny? Zostawmy dygresje, didaskalia i poinformujmy Szanownych Czytelników, jak brzmiał wpis inspirujący.

Dalsza część artykułu przeznaczona jest dla osób z subskrypcją premium

Donald Tusk nakreślił na portalu X:

„Jarosław Kaczyński ogłosił właśnie, że Polska powinna zacząć rokowania o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej. O taką między innymi stawkę toczy się dziś w Polsce walka. Twarda walka. Nie zamierzam jej przegrać, nawet jeśli nie wszyscy zagrają ze mną”.

Wpis dramatyczny, bo Polacy chcą być w Unii, zdają sobie sprawę z przywilejów z tym związanych, ale coraz częściej dostrzegają też ideologiczne i finansowe szaleństwa elit UE. Wstępując do Unii, pisaliśmy się na wspólny rynek, przepływ handlu i usług, swobodę podróży, ale nie na ekoszaleństwo i odkrawanie nam suwerenności.

 

Uwierzcie mi...

Lecz portal X posiada pewną funkcję nazwaną „Uwagi społeczności – proponowana ocena”. Jeśli wpis dramatycznie mija się prawdą, społeczność X może dodać komentarz wyświetlany nie jako zwykła odpowiedź, tylko bezpośrednio połączony z postem. Jak wpis premiera skomentowali internauci? Brutalnie: 

„Kaczyński nie ogłosił, że Polska powinna zacząć rokowania o wyjściu z UE. Na Forum w Krynicy 28 października wspomniał o tym warunkowo jako o twardej i ryzykownej metodzie reformy Unii Europejskiej, jeśli inne zawiodą”.

Hm… To już nawet nie manipulacja, nie subtelna sugestia. To brutalne, bezczelne kłamstwo. Z bezmiaru publicznych kłamstw Donalda Tuska, pozwolą Państwo, że przytoczę dwa, moim zdaniem brzemienne, poniekąd międzynarodowe. Pominę te wszystkie 100 konkretów, te 5,19 zł za litr benzyny.

– Uwierzcie mi, byłem premierem

– jak mówił w kampanii parlamentarnej. Zostawmy to. Przypomnijmy jednak po pierwsze, co mówił o Donaldzie Trumpie, kiedy ten kandydował na fotel prezydenta USA.

„Zależność Trumpa od rosyjskich służb dzisiaj już nie podlega dyskusji”

i że amerykańskie służby nie wykluczają, iż Trump został

„wręcz zwerbowany przez rosyjskie służby 30 lat temu”.

Premier kłamał, bo myślał, że jest bezkarny, bo Trump nie zostanie kolejny raz prezydentem. Został. Wtedy Donald Tusk posunął się dalej, twierdząc:

„Nigdy takiej sugestii nie czyniłem”.

Czy poważny, odpowiedzialny polityk może wypierać się swoich słów, wiedząc, że technologia potrafi obnażyć fałsz i przypomnieć nagrania w kilka sekund? Chyba nie trzeba dodawać, że do czasu przemówienia Tuska amerykańskie służby nie wiedziały, że wiedzą, iż Trump został zwerbowany przez Rosjan…

 

10 kłamstw, 6 manipulacji

I jeszcze jedno ostatnie już tu premierowskie mijanie się z prawdą, nadzwyczaj spektakularne. We wrześniu tego roku, strasząc wojną, powiedział publicznie: 

– Otrzymałem w ostatnich godzinach dość precyzyjny raport, bezpośrednio od szefa CIA.

Te słowa podchwyciły czołowe agencje prasowe. Niepotrzebnie. Przypierany do muru przez otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego musiał przyznać, a właściwie jego ludzie, że nie dostał żadnego raportu, ani precyzyjnego, ani powierzchownego. Szef CIA John Ratcliffe nie przekazał bezpośrednio żadnego raportu, bo nie spotkał się z premierem Tuskiem, a pośrednio też go nie przekazał. Informacja została przez naszego szefa rządu zmyślona, ale poszła w świat, zanim ją sprostowano.

Te dwa (wystarczy) przykłady pokazują gigantyczną dezynwolturę w podchodzeniu do faktów i prawdy premiera Polski. Co znamienne, albo świadomie otacza się ludźmi posiadającymi podobne – nazwijmy to jeszcze – cechy, albo może nimi zaraża? Rzecznik rządu Adam Szłapka, człowiek, który jeszcze nigdy nikomu nie zaimponował błyskotliwością, jest ulubieńcem Stowarzyszenia Demagog, które weryfikuje informacje podawane przede wszystkim przez polityków. Na 22 wypowiedzi rzecznika Tuska 10 zweryfikowano jako oczywiście fałszywe, a 6 jako manipulacje. Generalnie po czymś takim rzecznik prasowy powinien w niesławie pożegnać się ze stanowiskiem, chyba że jest to rzecznik Donalda Tuska.

 

Konieczna wizyta u specjalisty

Ale, ale… Napisałem niby żartem, że Donald Tusk może swoim podejściem do prawdy zarażać otoczenie, tak jakby to była jakaś choroba. Napisałem „choroba”? Czy jest jakaś choroba, która nakazuje osobie nią dotkniętą patologicznie kłamać? Hm…
Otóż owszem. Zespół Delbrücka to schorzenie polegające na przymusowym i przewlekłym kłamaniu, to mitomania znana również jako pseudologia fantastyczna, patologiczne kłamstwo. Chorobę odkrył niemiecki psychiatra w 1891 roku, badając swoich pacjentów jakby uzależnionych od kłamstw jawnych, oczywistych, przerysowanych. Termin „mitomania” wprowadził później, już na początku XX wieku, francuski psychiatra Ernest Dupré.

Według Delbrücka chorzy nie są typowymi oszustami, ale trochę mogą nimi być. Uznał, że patologiczne kłamstwo to choroba, a chorych trzeba otoczyć opieką psychiatryczną. Dbać, leczyć, przy czym leczenie miałoby głównie polegać na uświadamianiu pacjentowi, jak wygląda rzeczywistość.

Medycyna poszła jednak naprzód. Mitomania nie jest osobną jednostką chorobową. Najczęściej łączy się z zaburzeniami osobowości czy – niestety – dysfunkcjami mózgu. U patologicznych kłamców badania wykazują inną strukturę mózgu, ale farmakologia w procesie leczenia nie jest oczywista. Wszystko zależy od jednostkowego przypadku. Konieczna jest wizyta u specjalisty.

Zaznaczam, że ja się tutaj tylko tak zastanawiałem.

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.11.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 44/2026, oprac. Ludwik Pęzioł