Prawica czeka na porażkę

Niemal wszystkie sondaże pokazują dziś, że po wyborach parlamentarnych obecna koalicja straci władzę. Niemal, bo sytuacja zmienia się, gdy po lewej stronie pojawia się wspólna lista, która skupia większość sił politycznych wspierających dziś rząd Donalda Tuska. Przy takim scenariuszu marzenia prawicy o przejęciu rządów pryskają jak bańka mydlana. Skonsolidowane ugrupowania lewicowo-liberalne mogą uzyskać znacznie ponad 40% poparcia, co przy obowiązującym systemie liczenia głosów da im większość w Sejmie – tak jak kiedyś PiS-owi, który w 2015 roku uzyskał 37,5%, a cztery lata później – 43,5% poparcia.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.
Tagi
Komentarze
Morawiecki daleko za czołówką. Polacy wskazali lidera prawicy

Konflikt w PiS. Pałac Prezydencki zabiera głos

Luka średniego pokolenia prawicy

Ideologiczna wojna o żłobki. Kto ma rację?

Jarosław Kaczyński apeluje do prawicy: Potrzebna jest wielka mobilizacja i jedność

