Polityczny test długości spodenek

- Konfederację czeka głosowanie nad postawieniem Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, które może wpłynąć na jej przyszłe relacje z PiS.
- Niechęć części Konfederacji do prezesa NBP wynika z jego polityki interwencjonizmu gospodarczego i działań podejmowanych podczas pandemii.
- Autor przekonuje, że głosowanie przeciw Glapińskiemu przyniosłoby Konfederacji niewielkie korzyści, a mogłoby utrudnić przyszłą współpracę z PiS.
Mowa o rysującym się na horyzoncie głosowaniu nad postawieniem prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Dla przypomnienia: wciąż trwają spory o to, czy wystarczy do tego bezwzględna większość głosów w Sejmie, czy też potrzeba większości trzech piątych. Uwzględniając układ sił w obozie rządowym, głos Konfederacji – nawet gdyby dołączyły do niej Razem i koło poselskie Korony – prawdopodobnie nie przesądzi o wyniku. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest politycznie nieistotna. Wręcz przeciwnie: może mieć spory wpływ na kształtowanie się powyborczej rzeczywistości. Glapiński to ważna postać dla pisowskiego aktywu i elektoratu, a udział w polowaniu na niego może rzucić cień na ewentualne przyszłe rozmowy koalicyjne na prawicy.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





