Feminiści, czyli mężczyźni bez godności

Kto zdradza męskie plemię, musi zostać z niego wykluczony. Winowajcy nie należy podawać ręki, zapraszać na piwo ani na wspólne oglądanie meczu. W jego obecności nie powinno się poruszać typowo męskich tematów. A w przypadku najcięższych przestępstw wobec własnej płci trzeba go publicznie ośmieszać. Może brzmi to brutalnie, ale zdrada bez kary ośmiela kolejnych zdrajców.
Co musisz wiedzieć:
- Autor krytykuje mężczyzn, którzy z powodów ideologicznych lub dla własnych korzyści wyrzekają się męskiej tożsamości i gorliwie wspierają feminizm.
- Wskazuje przykłady polityków, dziennikarzy i celebrytów, którzy publicznie manifestują takie postawy.
- Sprzeciwia się wykluczaniu mężczyzn z debaty o aborcji oraz rezygnacji z domniemania niewinności w imię feministycznych haseł.
Obrona męskiej godności to kwestia lojalności i estetyki, ale także dobra społecznego. Kiedyś wydawało się to oczywiste. Dziś przeciwko męskości zawiązał się sojusz polityków, dziennikarzy, aktywistów i celebrytów, którzy – dla własnych korzyści lub wskutek ideologicznego zacietrzewienia – postanowili zniszczyć wszelkie pozytywne skojarzenia z własną płcią. W polskim życiu publicznym w ostatnich dekadach namnożyło się ich na potęgę.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.11.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 44/2026, oprac. Ludwik Pęzioł






