Karnkowski: Warszawa jest inna

- Autor artykułu przedstawia przyczyny nieudanego referendum w Warszawie oraz pokazuje różnice między stolicą a Krakowem, gdzie w referendum udało się odwołać prezydenta miasta
- Po udanej akcji referendalnej w Krakowie w Polsce nastała wręcz moda na podobne akcje mające odwołać prezydentów dużych miast
- W Warszawie zabrakło podobnego do krakowskiego zaplecza medialnego
Dlaczego w Warszawie niemożliwe okazało się to, co udało się w dawnej stolicy? Odpowiedzi na to pytanie jest kilka i chyba wszystkie są prawdziwe. Nie mamy do czynienia z niemożliwą do rozwiązania zagadką. Ot, inne nastroje społeczne, inne zaangażowanie po stronie zmiany. Gdy Kraków stał się na pewien czas miastem buntu, Warszawy nie ruszyła nawet poważna przecież afera związana ze Szpitalem Południowym. Jednak nawet gdyby nastroje w mieście były inne, pozostaje jeszcze druga sprawa – potrzeba kogoś, kto będzie umiał wznieść się na ich fali. Kogoś, kto będzie naturalnym pretendentem, mniej lub bardziej oczywistym następcą lub przynajmniej sensowną alternatywa dla tego, co było.
Nie oszukujmy się – Warszawiacy takiej oferty nie dostali. Była determinacja wolontariuszy, był osamotniony organizator. Nie było pospolitego ruszenia, nie było też budującego je i towarzyszącego mu medialnego zrywu. Nie było wreszcie Łukasza Gibały.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.
